Być może uchylone właśnie zakazy stadionowe dla kibiców Legii były wydane pochopnie. Być może skrzywdzono ludzi. Być może. Tyle że dziwnym trafem właściciele klubu dotąd szermowali hasłami oczyszczenia polskiej piłki z bandytyzmu i konieczności wychowania zupełnie nowej klasy kibiców.
Publikacja: 28 lipca 2010, 03:00
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: Limon z IP: 195.205.221.* (2010-07-29 13:42)
A co ma walka z bandytami do zakazów klubowych? Bandyci mają zakazy sądowe, które Legia respektuje, i zasądzone wyroki więzienia. Jeżeli pan Kowalski nie odróżnia zakazów sądowych od zakazów klubowych, to może powinien się zająć rozbudową rancza na Suwalszczyźnie.

Już za miesiąc każda sprawa administracyjna będzie opatrzona metryką, z której dowiemy się, kto i jakie czynności wykonywał.
Na jakiej umowie pracujesz?
Wszyscy będą pracować na czas nieokreślony, ale wymówienie dostaną od ręki