statystyki

Jankowski: Posiadanie marihuany bez kary

Andrzej Jankowski04.05.2010, 12:00; Aktualizacja: 04.05.2010, 12:09
  • Wyślij
  • Drukuj

Obecnie za posiadanie nawet najmniejszej dawki narkotyku grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat.



Autorzy nowelizacji ustawy proponują wprowadzenie dodatkowego przepisu, który pozwoli prokuratorom już na wstępnym etapie dochodzenia umorzyć postępowanie karne wobec osoby przyłapanej przez policję z niewielką ilością narkotyku przeznaczoną do własnego użytku. Zanim jednak te propozycje staną się prawem, warto zwrócić uwagę na kilka faktów, które nie przebiły się w uzgodnieniach resortowych.

Nie zaprzepaścić sukcesu

Otóż nawet najzagorzalsi zwolennicy liberalizacji naszej ustawy muszą przyznać, że wprowadzona w 2005 r. karalność posiadania środków odurzających lub substancji psychotropowych przyczyniła się do likwidacji sprzedaży ulicznej. Tego sukcesu nie wolno teraz zaprzepaścić. Gdyby ubocznym skutkiem złagodzenia karania za posiadanie marihuany czy amfetaminy miał być rozkwit handlu pod szkołami, w parkach, na skwerach, to tak przykrojona przez resort sprawiedliwości skórka nie byłaby warta wyprawki. Dlatego warto pomyśleć od razu o wprowadzeniu zakazu zażywania narkotyków w miejscach publicznych. Zakaz taki istnieje w stosunku do raczących się alkoholem na ławeczkach i nie ma powodu, by karanie osób ostentacyjnie obnoszących się z narkotykową konsumpcją uważać za coś bardziej niegodziwego.

Ale to nie wystarczy. Umorzenie nie powinno wchodzić w grę w przypadku przyłapania na posiadaniu narkotyków w szkole, na uczelni, w jednostkach wojskowych, w czasie imprez sportowych czy rozrywkowych. Pojawienie się w takich miejscach marihuany czy amfetaminy zawsze stwarza zagrożenie dla osób trzecich lub odstąpienia działki kolejnej osobie. Problematyczne byłoby też umorzenie postępowania karnego w stosunku do posiadacza heroiny, choćby ilość znalezionego narkotyku była nieznaczna.




Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Komentarze: 34

  • 1: fuselink z IP: 62.233.216.* (2010-05-04 14:18)

    "Pojawienie się w takich miejscach marihuany czy amfetaminy zawsze stwarza zagrożenie dla osób trzecich lub odstąpienia działki kolejnej osobie."
    I że niby w czym marihuana ma zagrażac? no tak... zapomnialem że ludzie zaraz stają sie po tym agresywni, lepiej im piwko wystawic by do meczu wypili...

  • 2: perez z IP: 78.8.5.* (2010-05-04 14:39)

    Krótko. Jestem za. Zwłaszcza w sytuacji, gdzie smartshop i dopalacze umożliwiają każdemu "odlot". Kto będzie chciał to i tak się odurzy. A po za tym "chcącemu nie dzieje się krzywda" jak mawiali w Rzymie

  • 3: WSK z IP: 93.105.155.* (2010-05-04 14:54)

    Handel nadal kwitnie na skwerach, pod szkolami i w szkolach. Sam bylem swiadkiem wielu takich transakcji jeszcze jak chodzilem do szkoly.
    Jednak mam tez znajomych ktorzy dostali 1/3 albo i grubszych wyrokow za to tylko ze posiadali gram albo dwa. I nikogo nie interesowalo, ze szli zapalic do domu. Legalizacja malej ilosci jak najabardziej; moze nie tak liberalnie jak w Czechach.

  • 4: MrMgr z IP: 83.2.248.* (2010-05-04 15:20)

    Depenalizacja to nie jest idealne rozwiązanie, idealnym rozwiązanie jest urynkowienie obrotu marihuany na wzór obrotu wyrobami tytoniowymi i alkoholowymi. Z takim samymi obostrzeniami jak zakaz spożywania w miejscach publicznych. Depenalizacja znosi ograniczenia, zmniejsza obciążenia systemu sprawiedliwości i policji. Od złapania do wsadzenia kogoś do paki za .5g marihuany koszt to około 5000 - 6000 zł. Do tego koszt jego utrzymania w pace. 2000+zł na miesiąc. Osobiście chciał bym taki zasiłek :).

    W zamian powinna być akcyza, sprzedaż w sklepach, pod nadzorem, zakaz produkcji poza monopolem państwowym. Cena spadła by do 20zl. A zyski państwa sięgały by 50% tej ceny.

    Zysk państwo mogło by przekazać na leczenie osób uzależnionych od uzależniających narkotyków takich jak TYTOŃ czy ALKOHOL.

  • 5: intervojager z IP: 83.9.204.* (2010-05-04 15:36)

    Czuma proponował kiedyś uniewinnienie za wskazanie dilera i to by było by dobre rozwiązanie. Jeśli nowe proponowane przepisy prawne wejdą w życie, zastanawiać sie będę, ile narkobiznes dał za nowelizację ustawy?

  • 6: er z IP: 78.8.137.* (2010-05-04 15:47)

    Dopóki w świadomości marihuana, pomimo że o wiele mniej szkodliwa od alkoholu, będzie uchodziła za narkotyk w prosty sposób prowadzący do zaćpania się na śmierć, będziemy czytać takie kwiatki jak ten artykuł

  • 7: smile z IP: 188.221.159.* (2010-05-04 16:12)

    jestem zaa , ponoc w kwietniu juz wplynela propozycja nowej ustawy antynarkotykowej,teraz trzeba tylko czekac az panom politykom zechce sie rozpatrzyc ten wniosek.to nie fair ze palac blanta moge trafic do wiezienia gdzie siedza sami kryminalisci,to nie fair ze za blanta zostaje uznany za cpuna,to nei fair mowic ze nie zazywa sie narkotykow kiedy trzyma sie w jeden dloni fajke a w drugiej piwo , to nie FAIR .jestem studentem 3 roku zarzadzania ,mam dobre wyniki , swietny kontakt z ludzmi ,nie mam zadnych problemow z prawem ,a pale marichuane 8 lat.

  • 8: msg z IP: 83.20.135.* (2010-05-04 16:56)

    "Otóż nawet najzagorzalsi zwolennicy liberalizacji naszej ustawy muszą przyznać, że wprowadzona w 2005 r. karalność posiadania środków odurzających lub substancji psychotropowych przyczyniła się do likwidacji sprzedaży ulicznej."

    TO JEST BZDURA

  • 9: daylight z IP: 83.7.99.* (2010-05-04 17:26)

    Czego się uczepiliście tej konopii. Lepiej byście się zajęli papierosami i alkoholem bo to są prawdziwe narkotyki.

  • 10: PsssSs z IP: 83.27.204.* (2010-05-04 18:09)

    W artykule znajduje sie kilka klamstw.
    1. Nie jestem pewien o jakie prawo chodzi zwiazane 2005 ale np posiadanie niewilkich ilosci marihuany zdelegalizowano w roku 2000, przez SLD.
    2."Zlikwidowalo handel uliczny". KLAMSTWO TOTALNE. W Polsce praktycznie NIGDY nie istnial handel uliczny. Ani przed 2000, ani po. Tak wiec zaprzeczam tej "oczywistej oczywistosci".

    Handel w parkach i szkolach ? Przestancie zatrudniac redaktorow z FAKTu. Nie ma to jak postraszyc czyms co dobrze oddzialywuje na psychike.

    To tak jak policyjne klamstwa, ze kiedys czestowano za darmo "pierwsza dzialka". i opisywano, jak to rozprowadza sie w postaci tatuazy i cukierkow.

    Jakos mnie ani zadnego z moich kolegow w latach '90 nie poczestowal NIGDY NIKT w duzej szkole w srodku miasta w jednym z najwiekszych miast w Polsce. Zreszta jakby tak rozdawali za darmo, to juz widze te kolejki. Oczywiscie, prewencyjnie moznaby wprowadzic takie przepisy, bylbym za, jednak prawda o "handlu w szkolach" itp to medialny MIT. Kazdy wie gdzie sie zaopatrzyc, a jak przychodzi co do czego to sprzetu NIGDY NIE MA.


    Co do heroiny sie zgadzam, jednak nie nalezy stawiac w jednym rzedzie marihuany, ktora jest lekkim narkotykiem (mniej szkodliwym i uzalezniajacym od alkoholu i papiesow, ktore tez sa narkotykami) z heroina, ktora jest jednym z najgrozniejszych narkotykow.

    To jak stawianie w jednym rzedzie kogos kto smieci na ulicy i mordercy. Bo obaj lamia prawo. A kazdy kto lamie prawo jest taki sam. "bo kazdy pijak to zlodziej, a kazdy zlodziej to pijak", jak to szlo w pewnym filmie.


Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

zobacz więcej »

zobacz więcej »

zobacz więcej »

zobacz więcej »

serwisy tematyczne w GazetaPrawna.pl