Zwykli zjadacze chleba nie mieli takich szans. Do tej pory odchodzili z biur informacji gospodarczej z kwitkiem. Resort gospodarki chce skończyć z tą patologią. Każdy nabity w butelkę będzie mógł zgłosić na czarną listę dłużników dane nieuczciwego kontrahenta. Także Kowalski prowadzący mały zakład. Żeby tylko nie okazało się, że te spóźnione zmiany przypominają olimpijski bieg na dochodzenie, gdzie część przedsiębiorców startuje z odległych i z góry przegranych pozycji.