« Powrót do artykułu

W Polsce giną akta sądowe. To skutek bałaganu w sądach?

Dwukrotny wzrost liczby spraw o odtworzenie akt w wydziałach cywilnych i niemal trzykrotny w sądownictwie gospodarczym w ciągu pięciu lat. Zdaniem MS może to świadczyć o bałaganie w sądach.

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie

żródło: Dziennik Gazeta Prawna

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
statystyki

Komentarze (43)

  • xvart(2017-08-31 08:59) Zgłoś naruszenie 515

    organizacja pracy sądów to XIX wiek plus stare komputery do ewidencji i fatalnie działający system do nagrywania rozpraw, stworzony za gigantyczne pieniądze, co do którego państwo nie ma nawet uprawnień do jego serwisowania (podobno umowa wygasła). Pracownik sądu, który musi mieć wyższe studia zarabia na rękę 2.200 zł - czyli mniej niż na kasie w markecie. Stąd w większych miastach (w których sądy są najbardziej obciążone) rotacja pracowników sięga 20-30% rocznie. Dodatkowo jeden sędzia prowadzi jednocześnie 500-700 spraw. Czasem zdarza się, że nawet i 1000, a procedura cywilna była tworzona w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku przy założeniu, że jeden sędzia prowadzi góra 80 (osiemdziesiąt) spraw. Tymczasem rocznie do jednego wydziału cywilnego, który zatrudnia 8 sędziów przybywa ponad 10.000 spraw. Więc 1000 spraw zgubionych rocznie na całą Polskę to zdumiewająco mało. Pora żeby ministerstwo zajęło się nie wydumanymi problemami, tylko tymi realnymi, bo ludzie czekają po 2 lata na proste stwierdzenie nabycia spadku. Zacząłbym od podwyżek i premii za dobrą pracę dla sądowych urzędników, bo zarabiają skandalicznie mało i w takich warunkach zwyczajnie nie mają motywacji do pracy...

    Pokaż odpowiedzi (4)Odpowiedz
  • Sąd w Gdańsku(2017-08-31 08:45) Zgłoś naruszenie 371

    Widać, że nikt nie pochylił się nad wyjaśnieniem sprawy. Podam więc rozwiązanie. Firmy windykacyje ostatnimi czasy zaczęły znacząco wnosić o nadanie klauzuli wykonalności w trybie art 788 na wyroki i nakazy, w sprawach wydanych ponad 10 lat temu (w ramach odkupionych długów od banków i skoków). I w takich przypadkach musimy odtwarzać akta. Kiedyś, czytaj 5 lat temu, takie sytuacje były sporadyczne. Teraz są na porządku dziennym. Więc teza, że giną akta jest całkowicie nieprawdziwa. Dziwne tylko, że MS o tym nie wie.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Obserwator(2017-08-31 09:43) Zgłoś naruszenie 3336

    W Polsce nie giną akta sądowe. W Polsce giną tylko te akta, na podstawie których wydawano złodziejskie (korupcyjne) i bezprawne orzeczenia sądowe. SPRAWA BEZSPORNA !!!.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Sąd(2017-08-31 11:49) Zgłoś naruszenie 265

    1411 z 16 000 000 to ... mniej niż 0,01%. Ludzie, ludzie uwaga na masowe gubienie akt w sądach. Giiiiiiiiiiiiiiigantyczny bałagan, SKANNNNNNNDAL !!! Tak właśnie wygląda "obiektywna" ocena sądów i to podobno są profesjonalni dziennikarze z Gazety (jakby nie było) Prawnej a nie z Gazety zajmującej się tematyką rolną. Wstyd straszny.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • prawnik(2017-08-31 09:51) Zgłoś naruszenie 258

    Nie kłamcie! Tabela mówi, że w 2016r. było 1411 odtworzeni na 16 MILIONÓW spraw. Więc nie ma mowy o żadnej masowości. Nawet słowo "marginalność" jest przesadą. Problem ginących akt (a w zasadzie nawet nie akt, bo często to pojedyncze dokumenty), statystycznie NIE ISTNIEJE. Przy czym odtworzenie akt to dość często odtworzenie jednego brakującego dokumentu na podstawie jego zapisu w komputerze lub odpisu. Np. w sytuacji, gdy sekretarz sądowy omyłkowo wysłał do strony oryginał orzeczenia, pozostawiając w aktach odpis. To nie żaden bałagan, tylko statystyczny fakt, że ludzie są omylni. Zwłaszcza przeciążeni pracą. Dlaczego jest więc wzrost odtworzeni? Bo niegdyś "odtwarzało" się takie dokumenty bez wszczynania procedury odtworzenia akt. A teraz nikt nie chce narazić się na zarzut pozaproceduralnych uproszczeń. Więc wszczyna rozdętą procedurę odtworzenia akt. Koledzy z GP! Pisząc artykuły zasięgajcie języka. A przynajmniej sięgajcie po kalkulator. Inaczej tworzycie złudzenia.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • oblat(2017-08-31 17:08) Zgłoś naruszenie 241

    Traktujcie czytelników poważnie! Daliście tytuł sprzeczny z treścią artykułu! Jak byście napisali:i "Lady Gaga wstąpiła do klasztoru", a w treści, że jak przejeżdżała to stanęła zrobić kilka fotek na tle starych murów. Podsumowując dane: Statystyka mówi, że odtworzenia jakichkolwiek akt to odsetek tak śladowy, że jakby to przekładać na alkohol we krwi u kierowcy, to by wyszło, że jest trzeźwiutki jak noworodek! A jak się odejmie postępowania o odtworzenie spowodowane treścią samego prawa (utylizacją akt po okresie archiwizacji) i przypadkami statystycznymi opisanymi przez komentujących, wychodzi na to, że prawdziwe postępowania o odtworzenie akt (takich gdzie naprawdę coś zginęło), to jest mniej niż mikrogramów kokainy na amerykańskiej studolarówce:P Brawo Panowie Redaktory! Napisaliście artykuł... o niczym! Za to z licznymi, jak na ten portal, komentarzami wk**nych czytelników! Których potraktowaliście niepoważnie.

    Odpowiedz
  • podsądny (2017-08-31 12:50) Zgłoś naruszenie 2427

    Ciekawym, ile wynosi stawka za takie "zniknięcie" akt?

    Odpowiedz
  • Sądowy podczlowiek (2017-09-01 06:58) Zgłoś naruszenie 201

    Wcale się nie dziwię. Jak ktoś zarabia blisko najniższej krajowej to prace ma w d... i akta giną bo jest bałagan . Zresztą jest taka rotacja pracowników że jak nawet ktoś zawini to nie można go ukarać lub zwolnić bo już dawno go nie ma w sadzie. Sam odszedł. Taka jest prawda o polskich sądach i niewolnikach tam pracujących. Ale głowa do góry ! Już niedługo to padnie :-))))))))

    Odpowiedz
  • nie przypadek(2017-08-31 14:51) Zgłoś naruszenie 1620

    jak upadała komuna to akta UB też płonęły-czy moje skojarzenie jest prawidłowe?

    Odpowiedz
  • przypominajka(2017-08-31 12:27) Zgłoś naruszenie 164

    Branie akt do domu jest zgodne z prawem (jest regulaminowo uregulowane). Akta takie wpisuje się do kontrolki (obecnie w większości zinformatyzowanej), chociaż były czasy, że był to zeszycik.

    Odpowiedz
  • Borys(2017-08-31 09:14) Zgłoś naruszenie 1522

    A potem wyroki każdy widzi jakie sa

    Odpowiedz
  • Akta??? one wyglądają jak ze śmietnika(2017-08-31 07:57) Zgłoś naruszenie 154

    każdy jak widzi rozprawy choćby w TV to wie że Akta to śmieci w podartych okładkach... Zaś kto ma rozeznanie wie że w Sądach płace są na poziomie zasiłku dla bezrobotnych i każdy pracownik sądowy ma to w ............ .

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • bardzo dobrze robią(2017-08-31 20:12) Zgłoś naruszenie 150

    no bo jak pracownicy na tych niższych szczeblach zarabiają jałmużnę, no to niestety z niewolnika nie ma pracownika, gdzie za darmo rząd daje więcej tj. 500+ jak za pracę

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • złe warunki pracy(2017-08-31 11:45) Zgłoś naruszenie 136

    W sadach często nie ma warunków do pracy. Kto wie co to sesja kapciowa to wie, że sędziowie i kto tam inny jeszcze biorą akta do domu, żeby w spokoju je przejrzeć i coś sensownego napisać. A wtedy.....rzadko ale zdarza się, że akta gdzieś zagina, ktoś może je ukraść itp.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Ula(2017-08-31 17:48) Zgłoś naruszenie 1015

    Czyszczenie akt jak teczek SB czyli jest moment przełomowy.

    Odpowiedz
  • XXYYZZ(2017-09-01 10:28) Zgłoś naruszenie 98

    Zaginięcia akt sądowych to nie skutek! To metoda!!!

    Odpowiedz
  • maria(2017-09-02 00:27) Zgłoś naruszenie 89

    Sędziom nawet nie chce się przychodzić na rozprawy bo z góry wiadomo jaki będzie wyrok .Kto ma kasę i znajomości ten ma wyrok w kieszeni .Biedulki mało zarabiają za co ,picie kawy i pisanie wydumanych orzeczeń.Sędziowie nie powinni pracować w miastach gdzie mieszkają ,to samo dotyczy prokuratorów i policjantów ,bo zawsze znajdzie się jakiś znajomek kolega ,a wtedy to wyrok na zamówienie i darmowa fatyga do sądu.wiadomo kruk krukowi oka ne wykole.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • I(2017-08-31 12:54) Zgłoś naruszenie 72

    To nie tylko w sądzie ,takze w SPM -mieszkaniowych poldzielniach ,gdzie ustawa mowi ,ze po wykupie mieszkania na własnosc ,z gruntem ,kazdy własciel mieszkania w bloku ,ma prawo sie rozliczyc z udziałow ,funduszy itp ,ale niestety gdy własciel idzie aby sie rozliczyc ,zakaz wglądu do akt ,a nawet słyszy ,ZE Z TYM TO DO PANA BOGA

    Odpowiedz
  • ajanato(2017-09-03 20:26) Zgłoś naruszenie 61

    PiS MASOWO wybiera do Sejmu komunistycznych prokuratorów !!! (1 na 460 = 4,6 %, akta masowo 0,01 %).

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • 1piotrek1@wp.eu(2017-08-31 14:05) Zgłoś naruszenie 520

    Tak, zaliczyłem już w życiu wiele: biedę, życie na roli, tragedię rodzinną, niezliczone próby wydostania się błędnego koła, z matni, jaką było moje życie okraszone problemami finansowymi, brakiem jedzenia, starymi butami z uszkodzoną podeszwą, gdy musiałem odśnieżać parking, bo na pracę w biurze nie miałem szansy, bo byłem "za niski", bez znajomości. Jak pies traktowany, jak bezdomny, jak ścierwo, na które nikt nie chce spojrzeć... Z domu wyszedłem jak stałem, w jednym ubraniu, z zapasową koszulką, ze starym plecakiem (który mam do tej pory). wielkimi marzeniami, ufnością w ludzi i przyzwyczajeniem do ciężkiej pracy. Życie dało mi baty. Trafiałem na poganiaczy niewolników, którzy okazywali się nie dość, że niewypłacalni, to jeszcze bezczelni. Serca mi pęka, gdy to piszę... Poszukuję nowych wyzwań: interesującej pracy, którą mógłbym podjąć lub wymagającego projektu, do którego mógłbym dołączyć. Mam 37 lat, wieloletnie doświadczenia w pracy na różnych stanowiskach, głównie menedżerskich. Od kierowania dużą restauracją i prestiżowym klubem za granicą, poprzez zarządzanie ośrodkiem wczasowym w Polsce, aż po koordynowanie publikacji (na stanowisku redaktora naczelnego) drukowanego pisma promocyjnego. Posiadam wykształcenie wyższe magisterskie (studia dzienne, jednolite, na Uniwersytecie Warszawskim, naturalnie skończone dość dawno temu). Doskonale wychodzi mi współpraca z ludźmi, kierowanie zespołem, zlecanie, kontrola i egzekwowanie zadań, czy rekrutacja pracowników. Jestem przyzwyczajony do pracy pod presją czasu i nastawionej na osiąganie zamierzonych celów. Nie poddaję się stresowi. W swoim zespole wprowadzam i utrzymuję zdrowe relacje, które zawsze przekładają się na efektywność przy realizacji danego projektu. Jednocześnie nie mam problemu we współpracy z przełożonymi, potrafię się podporządkować z góry narzuconym ramom operacyjnym. Znam bardzo dobrze angielski i francuski. Chętnie pomogę przy importach, sprowadzaniu samochodów, w wejściu na rynki zagraniczne producentom okien, drzwi, pierogów, jabłek, mebli czy jakichkolwiek innych towarów lub usług. 1piotrek1@wp.eu

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Reklama