statystyki

Prawnik: Maszyna czy erudyta?

autor: Artur Kotowski10.12.2016, 19:00
prawnik, wymiar sprawiedliwości

Nikt nie twierdzi, że sprawność i efektywność prawa nie jest cenną wartością. Rzecz jednak w tym, by umieć dostrzec sytuacje, w których koncepcja prawnika maszyny załamuje się pod własną prostotą, a w skrajnych przypadkach prowadzi do kolejnych bulwersujących spraw opisywanych później przez dziennikarzyźródło: ShutterStock

Prawo ma być efektywne i tego oczekuje po nim większość obywateli. Tyle że jego mechaniczne stosowanie prowadzi do przypadków z kategorii medialnych burz, jak ostatnio sprawa reprywatyzacji w Warszawie.

Reklama


Co pewien czas w dialogu publicznym pojawia się kwestia ogólnej postawy prawników pracujących w organach władzy publicznej. Czy powinni oni dokonywać wykładni i stosować prawo w sposób możliwie najprostszy i odwołujący się bezpośrednio do tekstu ustawy, czy też przyjąć szerszą perspektywę, poprzez ukazanie różnych dróg wypracowania rozstrzygnięcia? Pomijając oczywisty wątek diametralnie różnej specyfiki stosowania prawa w sądach i w organach administracji publicznej, rzecz można sprowadzić do operowania dwiema – skrajnymi i wykluczającymi się – koncepcjami.

Pierwsza, znana w historii prawa jako „mechaniczna” wizja prawoznawstwa, odwołuje się przede wszystkim do efektywności prawa. Jest bardzo pociągająca i co pewien czas pojawia się w medialnych debatach, w których staje się niemal fetyszem. Jest atrakcyjna dla przeciętnego obywatela, który chce szybko wydanego wyroku albo decyzji administracyjnej (np. pozwolenia na budowę). Pragną jej przedsiębiorcy, którzy – z oczywistych i zrozumiałych względów – oczekują sprawnie funkcjonującego aparatu państwowego, nie wgłębiając się akademickie dywagacje o specyfice działania prawa w sądach i np. organach administracji podatkowej. Dla przeciętnego obywatela wszystko to zlewa się w jednolitą masę, w której od „świata prawniczego” (szczególnie tego na państwowych posadach) oczekuje się szybkości i sprawności postępowania. Do stosowania prawa podchodzi się zaś jak do usługi podobnej do wielu innych, postrzeganych przez pryzmat kapitalizmu.

Według takiej wizji prawnik – wszystko jedno, sędzia czy urzędnik – niższego albo wyższego szczebla postrzegany jest jako „jurydyczna maszyna”. Celem jego działania ma być jedynie szybkie wydanie indywidualnej decyzji wieńczącej każdy proces stosowania prawa, na podstawie bezpośrednio odczytywanych przepisów, bez skomplikowanych dla strony dywagacji o charakterze stricte prawniczym (w znaczeniu wzajemnych relacji między przepisami), o aksjologicznych nie wspominając (jako przejawie tego, co potocznie określana się – pejoratywnie – jako „filozofowanie”).


Pozostało jeszcze 74% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama