Do efektów jej dotychczasowych prac odniosła się Krajowa Rada Sądownictwa. Jej zdaniem dobrze by było, gdyby posłowie, przed uchwaleniem nowych przepisów, zapoznali się z różnymi wypowiedziami przedstawicieli nauki prawa konstytucyjnego oraz opracowaniami dotyczącymi TK.

Jak bowiem zauważa rada, lektura uzasadnienia projektu prowadzi do wniosku, że jak do tej pory bazowali oni jedynie na przygotowanym na zlecenie marszałka Sejmu raporcie ekspertów pracujących pod kierownictwem prof. Jana Majchrowskiego.

Oceniając sam projekt, KRS krytycznie odnosi się do przepisów, które wskazują, jaki sędzia TK ma kierować instytucją w sytuacji wakatu na stanowisku prezesa. Projektodawcy chcą, aby była to osoba o najdłuższym stażu pracy jako sędzia TK, aplikant, asesor i sędzia w sądzie powszechnym oraz w administracji państwowej szczebla centralnego. „Nie wynika z uzasadnienia projektu, jakie przesłanki stanęły u podstaw regulacji zawartej w projekcie i z jakich przyczyn tym razem projektodawca zdecydował się na tak oryginalne rozwiązanie” – zauważa rada. I podkreśla, że bardziej logicznym rozwiązaniem byłoby czasowe oddanie sterów w trybunale jego wiceprezesowi. Jest to bowiem funkcja wymieniona w konstytucji. I choć ta nie wylicza dokładnie kompetencji wiceprezesa, to już wykładnia językowa nazwy tego stanowiska może sugerować, że jest on konstytucyjne preferowanym podmiotem wykonującym kompetencje prezesa TK w razie wakatu na tym stanowisku. Ponadto, jak podkreśla KRS, wiceprezes musi uzyskać akceptację zgromadzenia ogólnego oraz zostać powołany przez prezydenta. Odebranie mu kompetencji do kierowania TK mogłoby więc naruszyć prezydencką prerogatywę. To wszystko powoduje, że przyjęcie omawianego przepisu w takim kształcie, jak proponują projektodawcy, mogłoby się spotkać z zarzutem nieracjonalności i arbitralności.

Rada kwestionuje również zapisy regulujące procedurę wyboru kandydatów na prezesa i wiceprezesa TK. Chodzi o zapis, zgodnie z którym prezydentowi zostaną przedstawione osoby legitymujące się poparciem co najmniej pięciu sędziów trybunału. Regulacja, na mocy której kandydatem miałaby zostać osoba, co do której nie wypowie się przynajmniej zwykła większość członków Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK (a więc siedmiu sędziów), może budzić wątpliwości co do zgodności z konstytucją. Ta bowiem stanowi wyraźnie, że to zgromadzenie, a nie pewna grupa sędziów przedstawia kandydatów na prezesa i wiceprezesa TK. Dlatego też rada uważa, że te wątpliwości powinny zostać rozwiane poprzez wyraźne wskazanie w ustawie liczby przedstawianych prezydentowi kandydatów na stanowiska kierownicze w TK.

Rozwiązania ocenione negatywnie przez radę mają szczególne znaczenie, gdyż już niedługo (29–30 listopada) Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK po raz kolejny podejmie próbę wyłonienia osoby, która zastąpi Andrzeja Rzeplińskiego na stanowisku prezesa trybunału. Na razie nie jest jednak przesądzone, według jakich zasad będzie się ono odbywać. Nie jest bowiem znana data wejścia w życie projektowanych regulacji. Ta ma zostać podana w osobnej ustawie. Kadencja prof. Rzeplińskiego wygasa już 19 grudnia, a dotychczasowe próby przeprowadzenia wyborczego Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK spaliły na panewce. Udziału w nim odmówili dwaj sędziowie wybrani głosami PiS, a trzeci z nich przedstawił zwolnienie chorobowe. Ich zdaniem prezes Rzepliński łamie prawo, nie dopuszczając do udziału w zgromadzeniu dwóch innych członków TK wybranych głosami obecnego Sejmu. 

KRS kwestionuje zapisy regulujące procedurę wyboru kandydatów na prezesa TK

Etap legislacyjny

Projekt przed II czytaniem w Sejmie