Wzmocnienie uprawnień szefa resortu sprawiedliwości, zwiększenie dolegliwości kar dyscyplinarnych sędziów oraz przyśpieszenie wejścia w życie kontrowersyjnego przepisu, zgodnie z którym sąd odwoławczy będzie musiał uchylić wyrok, gdy prokurator zażąda zwrotu akt – takie zmiany wprowadziła do rządowego projektu nowelizującego ustawę o skardze na przewlekłość sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka. Sprawozdanie z jej prac najprawdopodobniej zostanie przedstawione na rozpoczynającym się dziś posiedzeniu Sejmu.

Ręczne sterowanie

Projekt wprowadza zasadę, że oświadczenia majątkowe sędziów staną się jawne – będą publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej. Sędzia będzie jednak mógł ubiegać się o utajnienie swojego oświadczenia. Decyzję co do tego podejmie prezes sądu, a będzie to mógł zrobić, gdy uzna, że publikacja oświadczenia spowoduje zagrożenie dla sędziego lub osób dla niego najbliższych. Tyle tylko, że nie będzie to decyzja ostateczna. Posłowie, z inicjatywy Ministerstwa Sprawiedliwości, wprowadzili bowiem poprawkę, zgodnie z którą minister będzie mógł znieść nadaną oświadczeniu klauzulę tajności. Co więcej, nie będzie miał tutaj zastosowania art. 6 ust. 3 ustawy o ochronie informacji niejawnych (Dz.U. z 2010 nr 182, poz. 1228). Zgodnie z nim zniesienie lub zmiana klauzuli tajności są możliwe wyłącznie po wyrażeniu pisemnej zgody przez tego, kto tę klauzulę nadał (w opisywanym przypadku chodzi o zgodę prezesa sądu).

Strefa prywatności sędziów się kurczy

Strefa prywatności sędziów się kurczy

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Jak tłumaczył podczas posiedzenia komisji Tomasz Darkowski, dyrektor departamentu legislacyjnego w MS, rozwiązanie to ma pełnić funkcję hamulca.

– Chodzi o to, żeby z powodu braku dobrej woli to, co miało stać się regułą (a więc jawność oświadczeń), nie stało się wyjątkiem – przekonywał. Innymi słowy: ma to przeciwdziałać przypadkom ukrywania oświadczeń.

Poprawka nie przypadła do gustu samym zainteresowanym.

– To niepokoi. Jest to kolejny wyraz braku zaufania do naszego środowiska. To powrót do ręcznego sterowania sądami. Jedna osoba w państwie będzie decydować o tym, który sędzia otrzyma zwiększoną ochronę, a który nie. A przy tym wszystkim nawet nie wiadomo, czym miałby się kierować, podejmując takie decyzje – mówi Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.

Z kolei Bartłomiej Starosta, sędzia Sądu Rejonowego w Sulęcinie, zastanawia się, kto poniesie odpowiedzialność w sytuacji, gdy sędziemu, którego oświadczenie majątkowe zostanie odtajnione, stanie się krzywda.

Poza tym sędziowie uważają, że wyposażenie ministra w prawo do podejmowania decyzji o objęciu bądź nie sędziego dodatkową ochroną, może wywołać w przyszłości efekt mrożący.

– Sędzia może się zastanawiać, czy przypadkiem to, jakie orzeczenia wydaje, nie powoduje, iż w oczach przedstawiciela władzy wykonawczej nie zasługuje na to, aby chronić go w sposób szczególny – zauważa prezes Markiewicz.

Kontrowersje się mnożą

Kolejna modyfikacja, o jaką pokusiła się sejmowa komisja względem rządowego projektu, polega na zwiększeniu dolegliwości nowo wprowadzanej kary dyscyplinarnej. Chodzi tutaj o obniżenie wynagrodzenia sędziego na okres od sześciu miesięcy do dwóch lat. W pierwotnej wersji mowa była o tym, że obniżenie to będzie mogło wynosić od 5 do 15 proc. Po poprawkach komisji górna granica wynosi teraz 20 proc.

Ta zmiana również nie podoba się środowisku, które od początku podnosiło, że takie rozwiązanie spowoduje, iż sędziowie znajdą się w dużo gorszej sytuacji niż każdy inny za przewinienia dyscyplinarne.

Wątpliwości budzi również zmiana terminu wejścia w życie przepisu, zgodnie z którym po złożeniu wniosku o zwrot akt przez prokuratora sąd odwoławczy będzie musiał uchylić orzeczenie zapadłe w I instancji. Komisja chce bowiem, aby przepis ten wszedł w życie nie po 14 dniach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw, a już z dniem następującym po publikacji.

Jak ocenia sędzia Markiewicz, tak drastyczne skrócenie vacatio legis, i to dla rozwiązania, które nie jest znane żadnemu cywilizowanemu ustawodawstwu i które tak naprawdę odbiera oskarżonemu prawo do sądu, urąga wszelkim standardom. 

Etap legislacyjny

Projekt przed II czytaniem w Sejmie