Dziesięć lat trwała procedura, w trakcie której dziewięcioro spadkobierców właściciela działki i domu przy ul. Jana Pawła II w Warszawie ubiegało się o zwrot tej działki i budynku. Trybunał w Strasburgu uznał, że to zbyt długo i zasądził 7,2 tys. euro na osobę tytułem zadośćuczynienia.
Publikacja: 3 grudnia 2008, 15:59 Aktualizacja: 3 grudnia 2008, 17:29
Na mocy tzw. dekretu Bieruta z 1945 roku teren, o którego zwrot ubiegali się spadkobiercy, został przekazany miastu. Zgodnie z tym dekretem dawni właściciele mogli ubiegać się o prawo do tzw. własności czasowej. W 1948 roku spadkobiercy złożyli wniosek o przyznanie im prawa do własności czasowej. W roku 1990 i 1991 roku ubiegali się o zwrot nieruchomości.
W 1995 roku Urząd Miasta Warszawy wydał decyzje odmowną, podtrzymał ją wojewoda mazowiecki. Spadkobiercy zaskarżyli jednak tę decyzję do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który ją uchylił i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.
Sprawę zamknięto w grudniu 2005 roku
Sprawa trafiła do marszałka województwa; spadkobiercy skarżyli się do marszałka i do wojewody na brak decyzji. W 2001 roku marszałek województwa uznał, że spadkobiercy nie otrzymają żadnej działki zamiennej ani odszkodowania. Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a następnie do NSA; decyzja została jednak utrzymana. Sprawę zamknięto w grudniu 2005 roku.
Trybunał w Strasburgu uznał, że rozpatrywanie tej sprawy przekroczyło "rozsądny termin", o którym mówi punkt 1 art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Zasądził po 7,2 tys. euro dla każdego z dziewięciorga skarżących się na przewlekłość postępowania w sprawie zwrotu działki i budynku.
1: skandal z IP: 77.254.165.* (2008-12-03 19:58)
Dać większe podwyżki opieszałym sędziom!
2: doradca z IP: 89.108.219.* (2008-12-03 20:41)
dlaczego tak mało w GP jest artykułów o doradcach prawnych i licencjach prawniczych, gdzie mamy opluwać korporanów...
3: spadkobierca z IP: 62.87.254.* (2008-12-04 10:07)
gdzie są zapracowani sędziowie co dniami i nocami piszą uzasadnienia, ani mru mru, pochowali głowy w piasek??? może podwyżki??? och!! zajęci pijanymi rowerzystami tu się mogą wykazać! bo taki nie napisze do Strasburga. w niemczech takie przypadki załatwiane są na poziomie policji. U nas musi sędzia a jakże, tam jest rozpierducha prawna U NAS państwo prawa. Boże widzisz i nie... rzucasz gromami.Dlaczego 7,2tyś.euro nie zapłaci sędzia prowadzący sprawę.???Proszę o odpwiedz??? prawników.

W postępowaniu upominawczym opłata wyniesie 1/4 opłaty stosunkowej.