statystyki

Koncepcja słabości płci wciąż ma wielu zwolenników

autor: Maciej Jońca11.10.2016, 09:14; Aktualizacja: 13.10.2016, 14:24
Płeć - kobieta i mężczyzna

Starożytni Rzymianie nie znali idei równości wobec prawa, w czym mieści się zagadnienie pełnego równouprawnienia płci. Ten stan rzeczy znalazł odbicie w przepisach.źródło: ShutterStock

Za każdym razem, kiedy kobiety pragną zadecydować same o sobie, próbuje się im nałożyć kolczatkę w postaci restrykcyjnego prawa.

Reklama


Reklama


źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Starożytni Rzymianie nie znali idei równości wobec prawa, w czym mieści się zagadnienie pełnego równouprawnienia płci. Ten stan rzeczy znalazł odbicie w przepisach. W sferze publicznej sytuacja była prosta – kobiety nie miały żadnych uprawnień. Na gruncie stosunków prywatnych posługiwano się kilkoma określeniami pomocniczymi, z których sporą popularność zyskało jedno – infirmitas sexus (słabość płci). Znaczenia rzeczownika „sex” wyjaśniać nie trzeba. Tymczasem infirmitas to w pierwszej kolejności słabość, choroba i cierpienie (również duszy). Reasumując, męska część mieszkańców Imperium Romanum widziała w pojęciu infirmitas sexus oznaczenie jednostki chorobowej polegającej na byciu kobietą. Dodajmy, że było to „schorzenie” mające charakter chroniczny i nieuleczalny. Budzące dziś zażenowanie odzywki w rodzaju „dziękuję bogom, że urodziłem się w Rzymie, że urodziłem się wolny i nie urodziłem się kobietą” wówczas nikogo nie dziwiły. Uzasadniając upośledzenie kobiet na gruncie stosunków prywatnych, obok „słabości płci” przywoływano ich rzekome: niską inteligencję, lekkomyślność, niedoświadczenie oraz brak umiaru. Skoro widziano sprawy w taki sposób, to nic dziwnego, że prawo stanowione starało się chronić kobiety przed nimi samymi.

Nowo narodzone dziewczynki witano w rodzinie z entuzjazmem mniej niż umiarkowanym, więc również ich dalszy los nie był tak pewny, jak chłopców, zwłaszcza pierworodnych. Dziewczęta uważano za mniej użyteczne w gospodarstwie, bardziej absorbujące uwagę i przede wszystkim droższe w utrzymaniu. Zapobiegliwy ojciec dziewczynki zawczasu obmyślał strategię pozwalającą na zachowanie jej w stanie nienaruszonym do dnia wydania za mąż oraz przewidywał wysokość posagu. Niektórzy kalkulacji dokonywali natychmiast, co przekładało się na tragedie dzieci. Noworodki płci żeńskiej porzucano (było to w pełni legalne, o ile decyzję podjął pan domu) lub zabijano (jak wyżej). Aborcja nie była zakazana, pod warunkiem że decyzję o spędzeniu płodu podjął mężczyzna. On jeden bowiem miał prawo orzec, czy pragnie dopuścić do przyszłego podziału majątku kolejnego dziedzica. Matka dziecka, odgrywająca rolę żywego inkubatora, mogła jedynie mieć nadzieję na ludzki odruch ze strony pana swojego i rodziny.


Pozostało jeszcze 40% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

p »

Prawo na co dzień

p »

Galerie

p »

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama