statystyki

Wojna o markę: Użycie słowa „pampersy” czy jabłuszka w logo może słono kosztować

autor: Sylwia Czubkowska, Klara Klinger01.10.2016, 08:30
znak towarowy

Kto ma internet, ten ma władzę. Albo będzie ją miał. Po ostatnich wyborach, tak prezydenckich, jak i parlamentarnych, wydawało się, że ten slogan będzie podstawą przygotowywania kampanii politycznych. Ale jeśli rzeczywiście jest prawdziwy, to rządzący PiS ma problem.źródło: ShutterStock

Użycie słowa „pampersy”, jabłuszka w logo lub hashtagu z olimpiady może słono kosztować. Firmy zazdrośnie strzegą znaków towarowych. I wychwytują każde, choćby dalekie, nawiązania do swojej marki.

Reklama


Reklama


Niemałe zdziwienie przeżył na początku września Łukasz Szałkiewicz, który prowadzi z kolegami internetowy słownik poprawnej polszczyzny. Otrzymał pismo z firmy prawniczej reprezentującej znany koncern kosmetyczny Procter & Gamble. Prawnicy zarzucali mu, że naruszył prawa firmy do znaków towarowych. Chodziło o słowo „pampers”, który według definicji autorów słownika „potocznie stanowi określenie pieluchy jednorazowej”.

Prawnicy byli odmiennego zdania. Klarowali, że to nazwa marki, a nie opis produktu. Zaś takie korzystanie z niego może – jak pisali – „stanowić poważny uszczerbek dla interesów P&G”. – W Dobrym Słowniku przyjęliśmy za punkt honoru opisywanie językowej rzeczywistości – uzusu, a nie jej wymyślanie. Czyżbyśmy mieli pomijać znaczenie obecne w żywej mowie, bo tak każe nam wielka, globalna firma? – zastanawia się na blogu Szałkiewicz, autor hasła. I dodaje, że w języku nieraz firmowe produkty stają się nazwami zwyczajowymi właśnie przez to, że zdobyły tak dużą popularność. Ludzie dany typ produktu po prostu z tą nazwą utożsamiają. Podkreśla, że „całkowity paradoks może więc polegać na tym, że firma zakaże rejestrowania w słowniku słów i znaczeń, które istnieją w obiegu językowym. Nie może przecież zakazać ludziom mówienia tak, jak oni chcą. W uzusie będzie zatem funkcjonować słowo »pampers« w dwóch pospolitych znaczeniach, ale w słownikach tych znaczeń nie będzie, bo... prawnie będzie to zakazane. Paranoja?!”.

Ostatecznie Szałkiewicz jednak dodał w haśle dopisek, że to także znak towarowy tej firmy. Bo, jak sam twierdził, zauważył w innych słownikach podobne oznaczenia, więc widać, że to standardowe działanie firmy. Dzięki temu sprawa skończyła się tak szybko, jak się zaczęła.

Jednak w wielu sytuacjach, gdy w grę wchodzą spore pieniądze, nie kończy się tak szybko. Przykładem jest inna świeża historia, w której głównymi graczami są potentaci na rynku alkoholi.

Dwa miesiące – taka różnica w czasie rejestracji nazwy „Saska” stała się powodem poważnego sporu. Firma CEDC, czyli producent m.in Żubrówki, o rejestrację tej nazwy do Urzędu Patentowego zawnioskował we wrześniu ubiegłego roku. W listopadzie zaś z podobnym wnioskiem (sprawdzanym w sierpniu przez prawników, czy nie istnieje już podobny zarejestrowany znak) do urzędu zgłosił się inny producent alkoholi, Stock Polska, znany m.in z Żołądkowej Gorzkiej.

Tyle że jak opisywała „Rzeczpospolita”, zanim Stock wniosek złożył, zdążył już wystartować z produkcją i dystrybucją nowego alkoholu o nazwie „Saska” (i to w aż pięciu odmianach). Na całą tę nową linię oraz jej promocję wydał kilka milionów złotych. Niespodziewanie kilka tygodni temu do Stock zawitał komornik z nakazem zabezpieczenia Saskiej, bo konkurencja znak towarowy zarejestrowała wcześniej. Gdy tylko miała na to dowód, złożyła pozew o zabezpieczenie produktu, którego nazwa łamie jej prawa.


Pozostało jeszcze 84% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS

Polecane

Reklama

  • sceptyk poznawczy(2016-10-01 16:27) Odpowiedz 80

    To pozwą Cię spadkobiercy twórcy bicykla. Czas już chyba kończyć z ochroną praw autorskich dłużej niż 10-20 lat, bo dłuższa ochrona hamuje postęp technologiczny.

  • bicyklista(2016-10-01 15:08) Odpowiedz 30

    Ojej, to ja "rowerem" jeździć już nie mogę bo mnie spadkobiercy "Rovera" pozwą. Ok, od jutra jeżdżę "bicyklem".

  • Bum!(2016-10-01 16:47) Odpowiedz 20

    pampers i poprawna polszczyzna? Hm?

  • y8y89(2016-10-01 16:35) Odpowiedz 20

    proponuję nazwę "g*wnołapacz" - z obowiązkiem podania tej nazwy obok odpowiednich produktów:D

  • Nappy(2016-10-01 17:31) Odpowiedz 10

    Zemsta shitów: skserować pampersa!

  • Andrzej(2016-11-17 22:17) Odpowiedz 00

    Jak się wydaje wolność badań naukowych i rozpowszechniania ich wyników jak i wolność wypowiedzi polegająca również na prawie posługiwania się potocznymi określeniami w życiu codziennym jako wolności wynikające wprost z Konstytucji muszą być bezwzględnie chronione.To duże ryzyko dla popularnych marek takich jak pampers czy też adidas albowiem podzieliły one już faktycznie los takich słów jak rower, ksero, woda kolońska czy też szampan. Próba wymuszania środkami prawnymi zmian językowych to nowa forma totalitaryzmu.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama