Przepisy definiują zakazaną promocję napojów alkoholowych jako wszelkie formy publicznego zachęcania do ich nabywania. Do takich działań zalicza się zwłaszcza: organizowanie publicznych degustacji alkoholi, rozdawanie związanych z nimi rekwizytów czy sprzedaż premiowana. Zakazaną reklamą jest natomiast każde publiczne rozpowszechnianie oznaczeń indywidualizujących napoje alkoholowe w celu ich popularyzacji. Te oznaczenia to znaki towarowe i symbole graficzne związane z alkoholami oraz nazwy i symbole graficzne ich producentów, gdy te nie różnią się od zamieszczanych na alkoholach.

W przepisach przewidziane są jednak dwa wyjątki od zakazu promocji i reklamy alkoholi. Pierwszy dotyczy piwa, które w przeciwieństwie do innych trunków może być publicznie reklamowane i promowane przy zachowaniu szczególnych zasad. Drugi wyjątek ma charakter miejscowy – zakaz nie obejmuje reklamy i promocji innych napojów alkoholowych prowadzonej wewnątrz pomieszczeń, w których sprzedawane są alkohole, a więc np. hurtowni, sklepów alkoholowych, wydzielonych stanowisk. Proste? Okazuje się, że w praktyce wcale nie.

Ta pokazuje bowiem, że z zakazaną reklamą napojów alkoholowych mamy do czynienia już wtedy, gdy znaki towarowe trunków (za wyjątkiem piwa) są widoczne z zewnątrz sklepu, np. przez witrynę. Organy administracji uważają, że taka ekspozycja nie różni się od wystawienia ich na zewnątrz. W związku z tym urzędnicy apelują do sprzedawców o podjęcie działań dostosowujących sposób eksponowania napojów alkoholowych do obowiązującej wykładni przepisów. Problem w tym, że wielu tego nie robi i nadal wystawia je w witrynach sklepowych, narażając się na kary grzywny, a nawet wszczęcie procedury w sprawie cofnięcia zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych. Sprzedawca – chcąc działać zgodnie z prawem – w pierwszej kolejności powinna zadbać więc o to, żeby asortyment jej sklepu nie był widoczny dla przechodniów. Najprostszym rozwiązaniem będzie oszronienie witryn, które ukryje alkohole przed oczami gapiów.

Nie ma natomiast żadnych przeszkód ku temu, by prezentowała napoje alkoholowe wewnątrz sklepu. Pomogą jej w tym różnego rodzaju standy, ekspozytory, materiały reklamowe. Ekspozycje te mogą być jednak widoczne dopiero po przekroczeniu przez klienta progu galerii win. Wówczas bowiem reklama nie ma charakteru publicznego i jest kierowana do ograniczonego grona odbiorców – tych, którzy już zdecydowali się na zakup alkoholu i w tym celu odwiedzili jej sklep.

Sprzedawcy pytają  o możliwość zamieszczenia informacji o sklepie z winami w katalogu wydawanym przez galerię handlową. Wydaje się, że nie ma ku temu żadnych przeszkód pod warunkiem, że będzie to obiektywna informacja o działalności sklepu – a więc o jego charakterze, umiejscowieniu i godzinach otwarcia. Sprzedawca może zamieścić w gazetce nawet jego zdjęcie pod warunkiem, że fotografia nie będzie popularyzowała znaków towarowych alkoholi lub symboli graficznych przedsiębiorców, którzy je produkują, gdy te nie różnią się od symboli umieszczanych na butelkach trunków.

Jeśli chodzi o inne działania, np. możliwość organizacji degustacji wina, to czytelniczka powinna kierować się zasadą, że zakazane są działania o charakterze publicznym, a więc ogólnodostępnym. W związku z tym zamiast organizować otwartą degustację, na którą będzie mógł wejść każdy, lepiej będzie, gdy zrobi to dla wybranego grona klientów. Tej samej zasady powinna się trzymać, zakładając stronę internetową sklepu. Wydaje się, że rozsądniejszym rozwiązaniem będzie prezentowanie trunków wyłącznie tym klientom, którzy zalogują się na stronie, zamiast każdemu, kto ją odwiedzi. Dzięki temu powinno się udać obronić tezę, że reklama nie miała publicznego charakteru. 

Ważne

Prowadzenie zakazanej reklamy lub promocji napojów alkoholowych podlega karze grzywny od 10 tys. zł do 500 tys. zł. Może też doprowadzić do wszczęcia procedury pozbawiającej koncesji

Podstawa prawna

Art. 21, art. 131, art. 452 ustawy z 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 482).