Najważniejsza ze zmian otwiera drogę do elektronicznego załatwiania spraw cywilnych w polskich sądach. Stworzono bowiem podstawy i ramy legislacyjne do kontaktowania się z sądami powszechnymi drogą elektroniczną. Nie odchodząc sprzed ekranu komputera, będzie można złożyć pozew i otrzymać wyrok w założonej przez siebie sprawie. No właśnie, nie już można, ale będzie można! Na praktyczne wykorzystanie przewidzianych kluczowych rozwiązań trzeba będzie bowiem poczekać, gdyż sądy mają aż trzy lata – do września 2019 r. – na dostosowanie się do nowych regulacji. W Ministerstwie Sprawiedliwości wciąż trwają prace nad zapewnieniem funkcjonalności systemowi teleinformatycznemu, który będzie służył do obsługi elektronicznego postępowania cywilnego. W konsekwencji na stronach sądów na razie na próżno szukać informacji o możliwości wnoszenia pism za pośrednictwem internetu.

Nowości jednak jest więcej. Te mniejsze zmiany związane z unowocześnianiem polskich sądów odczujemy już teraz. Przykładowo: w tradycyjnych sądach można już składać wnioski o przeprowadzenie rozprawy z wykorzystaniem środków porozumiewania się na odległość. Same sądy mogą z kolei wzywać na posiedzenie przy użyciu telefonów. Poza tym od wczoraj wierzyciele mogą korzystać z ułatwień w popularnym e-sądzie.

Zmiany dotkną też postępowania egzekucyjnego. Szybsza ma być egzekucja roszczeń, gdyż od teraz komornicy z bankiem kontaktują się dzięki elektronicznemu systemowi. Wyeliminowano anachroniczną papierową korespondencję. W ten sposób dłużnikom utrudniono ucieczkę z majątkiem.

W ostatnich miesiącach, które poprzedzały wejście w życie opisywanych zmian, spotkały się one z krytyką niejednego sędziego i części administracji sądowej. Sceptycy podnoszą, że informatyzacja do sądów cywilnych wkracza za szybko. Ponadto jej wprowadzenie będzie generowało koszty, co przy założeniu, że korzystanie z elektronicznego postępowania cywilnego nie będzie obowiązkowe (to powód na etapie wnoszenia pozwu zdecyduje, jaką drogą chce kontaktować się z sądem), każe postawić pytanie o zasadność ich ponoszenia. Jeszcze inni przywoływali e-administrację, w tym elektroniczną platformę usług administracji publicznej (ePUAP), jako przykład nieudanej próby przekonania polskiego społeczeństwa do korzystania z nowoczesnych rozwiązań przy załatwianiu spraw urzędowych. Jednocześnie wyrażali obawę, że z e-sądownictwem może być podobnie.

Mimo takich obaw płynących z wewnątrz środowiska sędziowskiego pytani przez nas eksperci na co dzień korzystający z usług sądów nie mają wątpliwości, że proces informatyzacji jest nieunikniony. I choć od teorii do praktyki daleka jeszcze droga, to w ocenie ekspertów raz obrany kierunek nie ulegnie już zmianie. Szczególnie że na Zachodzie z nowoczesnych rozwiązań w obszarze sądownictwa korzysta się nie od dziś.

Na zmianach powinni skorzystać przedsiębiorcy, bo mają się one przyczynić do usprawnienia postępowań, a właśnie zatory w sądach to jedna z głównych bolączek polskiej gospodarki. Przedstawiamy wybrane zmiany, najbardziej istotne dla przedsiębiorców.