statystyki

Minister nie będzie rozliczał sędziów z kongresu

autor: Małgorzata Kryszkiewicz07.09.2016, 06:39; Aktualizacja: 07.09.2016, 06:47
Łukasz Piebiak, sędzia Sądu Rejonowego dla miasta stołecznego Warszawy, od 2015 r. podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości / fot. MS

Łukasz Piebiak, sędzia Sądu Rejonowego dla miasta stołecznego Warszawy, od 2015 r. podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości / fot. MSźródło: Materiały Prasowe

Łukasz Piebiak: Tuż po kongresie, w poniedziałek rezygnację złożył jeden z wieloletnich członków SSP „Iustitia”. W uzasadnieniu swej decyzji napisał, że nie może być członkiem organizacji, która firmuje wydarzenia takie jak to sobotnie.

Reklama


Reklama


Zapomniał pan, że jest sędzią?

Nie, oczywiście, że nie zapomniałem.

Pytam, bo tego typu zarzuty wobec pana formułowali niektórzy uczestnicy sobotniego nadzwyczajnego kongresu sędziów. Podkreślano, że sędziowie delegowani do Ministerstwa Sprawiedliwości legitymizują takie działania ministra, jak np. dezawuowanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego.

To, że pewni prominentni działacze życia publicznego, a wśród nich np. prof. Andrzej Zoll twierdzą, że przestałem być sędzią i jestem już tylko wiceministrem, to jeszcze nie oznacza, że tak jest w rzeczywistości. Oczywiście każdy ma prawo do własnej oceny i może głosić ją publicznie. Ja z kolei uważam, że prof. Zoll jest destruktorem prawa karnego polskiego, sędzią nie był ani jednego dnia, a przemówienie które wygłosił na kongresie było bardziej polityczne niż przemówienie lidera partii opozycyjnej Ryszarda Petru.

Dlaczego nie brał pan udziału w kongresie?

Od początku byłem sceptycznie nastawiony do tego wydarzenia i, jak się okazało, miałem słuszność. Co więcej, moje sceptyczne nastawienie do kongresu jako do imprezy, która miała charakter w znacznej części polityczny, niezależnie od zaklęć, że tak nie jest, jest podzielane przez znaczną część środowiska sędziowskiego. Dobitnym zresztą przykładem politycyzacji tego wydarzenia było zaproszenie i udzielenie głosu politykom opozycji i nie jest tu wytłumaczeniem fakt, że politycy rządzący z zaproszenia na kongres nie skorzystali. Jest bowiem różnica w tym czy rozmawiają przedstawiciele władzy sądowniczej i politycznej o ważnych dla państwa sprawach, czy też jest to dialog z osobami, które żadnej władzy w państwie nie sprawują.

Czy kongres był reprezentatywny?

Na kongres podobno zapisało się około tysiąca sędziów, co stanowi mniej niż 10 proc. całego środowiska. Nie podano zresztą informacji, ilu sędziów tak naprawdę przyjechało.

Organizatorzy tłumaczą, że to dlatego, iż mamy do czynienia z końcówką sezonu urlopowego i że kongres został zorganizowany w bardzo krótkim czasie. Może więc część sędziów po prostu nie miała możliwości przyjechać, mimo że chciała?

Oczywiście, wśród tych tysięcy sędziów, których nie było na kongresie są zapewne i takie osoby, które nie mogły stawić się w Warszawie osobiście, mimo że chcieli. Jest jednak również wielu sędziów, którzy absolutnie świadomie i intencjonalnie na kongres nie przyjechało.

Co ich zniechęciło?

Widzieli program i listę zaproszonych gości. Prelegenci to przecież nie były osoby znikąd, są one aktywne w przestrzeni publicznej od lat i ich poglądy są powszechnie znane. Było więc wiadomo, że ich wypowiedzi będą się koncentrowały wokół sporu politycznego, a nie problemów sądownictwa powszechnego.

To się potwierdziło?

Oczywiście że tak. Pierwsza część kongresu, poza wystąpieniami gości zagranicznych, którzy mówili raczej o swoich doświadczeniach z organizacji, którymi kierują oraz o pewnych ogólnych pryncypiach, była skoncentrowana na Trybunale Konstytucyjnym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Bardzo mało się mówiło o rzeczywistych problemach wymiaru sprawiedliwości.


Pozostało jeszcze 63% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama