"Musimy być nadal klarowni, że Brexit znaczy Brexit, i że przekujemy go w sukces" - mówiła premier na spotkaniu z ministrami. - "Oznacza to, że nie ma możliwości drugiego referendum".

Zgodnie z artykułem 50. traktatu o Unii Europejskiej negocjacje w sprawie warunków wyjścia Zjednoczonego Królestwa z UE będą mogły rozpocząć się wtedy, gdy rząd w Londynie oficjalnie poinformuje pozostałych członków Unii o zamiarze wystąpienia ze Wspólnoty. Premier May zapowiadała, że nie dojdzie do tego wcześniej niż w przyszłym roku.

Jednocześnie brytyjska prasa informowała, że May nie zamierza ubiegać się o zgodę parlamentu na rozpoczęcie procedury wyjścia kraju z UE i że konsultowała swoją decyzję z prawnikami, którzy ocenili, że ma ona niezbędne kompetencje do uruchomienia procedury bez pytania o zdanie parlamentu. Jednak grupa proeuropejskich prawników chce ją zmusić do przeprowadzenia głosowania. Ich zdaniem wyjście z UE nie może się odbyć bez anulowania ustawy o Wspólnotach Europejskich z 1972 roku, na co powinna uzyskać zgodę parlamentu. W październiku ich pozew będzie rozpatrywany przez Sąd Najwyższy. (PAP)

ulb/ mal/ EŚ

arch.