statystyki

Rzecznik dyscyplinarny ORA: Nie wpłynęły skargi na adwokatów ws. reprywatyzacji

30.08.2016, 14:40; Aktualizacja: 30.08.2016, 14:43
Kamienica

Od kwietnia br. Centralne Biuro Antykorupcyjne kontroluje decyzje reprywatyzacyjne w Warszawie.źródło: ShutterStock

Do tej pory do rzecznika dyscyplinarnego Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie nie wpłynęła skarga na żadnego adwokata w związku ze sprawą reprywatyzacyjną - powiedział PAP rzecznik dyscyplinarny ORA mec. Krzysztof Wąsowski. Trwa postępowanie ws. jednego z adwokatów, wszczęte po doniesieniach medialnych.

Reklama


Reklama


Jak powiedział, postępowanie wyjaśniające wobec jednego z adwokatów - jak informowały wcześniej media, mec. Roberta Nowaczyka - ma potrwać do końca września.

"Poprosiłem swojego pierwszego zastępcę, by zebrał wszystkie doniesienia medialne, które się w tej sprawie pojawiają i po drugie, by wystąpił do wszystkich instytucji, które mogą mieć jakiekolwiek dokumenty związane z tym tematem" - powiedział we wtorek PAP Wąsowski. Równocześnie nie wykluczył, że postępowaniem wyjaśniającym objęci zostaną też inni adwokaci, których nazwiska pojawiają się w mediach. Sprecyzował, że chodzi o kilka nazwisk.

"Przed czynnościami sprawdzającymi będę chciał spotkać się także z innymi mecenasami, których nazwiska pojawiają się w kontekście sprawy reprywatyzacyjnej" - dodał. Zaznaczył równocześnie, że jak dotąd nie wpłynęła do niego "żadna skarga, na żadnego adwokata w Warszawie w związku z tą sprawą". "Nie złożył jej ani żaden z klientów, ani żadna z instytucji" - zaznaczył mecenas.

Pod koniec sierpnia "Gazeta Wyborcza" opisała okoliczności reprywatyzacji jednej z najdroższych działek w Warszawie przy przedwojennej ul. Chmielnej 70, o wartości ok 160 mln zł. Miasto zwróciło ją w 2012 r. trojgu prawnikom, którzy wykupili roszczenia do niej. Tymczasem Ministerstwo Finansów uzyskało dokumenty sugerujące, że b. współwłaścicielowi nieruchomości, obywatelowi Danii, w PRL zostało przyznane za nią odszkodowanie. "GW" podała, że w 2012 r. działający w imieniu trójki prawników mec. Robert Nowaczyk odebrał od ówczesnego wicedyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami Jakuba Rudnickiego decyzję o zwrocie działki - Rudnicki kilka tygodni później zrezygnował z pracy w ratuszu. Według artykułu, w 2012 r. Rudnickiego i Nowaczyka łączyły relacje biznesowe - byli współwłaścicielami nieruchomości w Zakopanem.

To właśnie wobec mec. Nowaczyka - jak napisała gazeta - rzecznik dyscyplinarny ORA wszczął postępowanie wyjaśniające.

Z kolei "Super Express" napisał, że na podstawie dwóch decyzji prezydenta m.st. Warszawy z 16.10.2012 r. i 15.11.2012 r. miasto oddało dwie działki, których właścicielem był Duńczyk Martin Holger trzem osobom - prawnikom -, które nie tylko nie były z nim związane, ale też na podstawie roszczeń, które zostały zaspokojone ponad 60 lat temu. Jak podaje gazeta w 1945 r. Holger, właściciel nieruchomości o adresie Chmielna 70, legitymujący się duńskim paszportem, pada ofiarą dekretu Bieruta, a jego nieruchomość staje się majątkiem miasta stołecznego Warszawy. "Po kilku latach w 1953 r., władze PRL podpisują z Duńczykami umowę odszkodowawczą. Według niej Polacy wypłacają 5 mln 700 tys. koron duńskich, a rząd w Kopenhadze wszystkie roszczenia uznaje za uregulowane" - zaznaczyła gazeta.

Jedną z tych osób, według SE, jest obecny szef samorządu adwokackiego w Warszawie Grzegorz Majewski. Z prośbą o wyjaśnienie zwróciła się do niego już w ubiegłym tygodniu Naczelna Rada Adwokacka. "Do pana dziekana Majewskiego zostało wysłane pismo podpisane przez sekretarza Naczelnej Rady Adwokackiej o wyjaśnienie kwestii zakupu działki. Takiego wyjaśnienia jeszcze nie otrzymaliśmy" - powiedziała PAP szefowa biura prasowego Naczelnej Rady Adwokackiej Joanna Sędek.

Od kwietnia br. Centralne Biuro Antykorupcyjne kontroluje decyzje reprywatyzacyjne w Warszawie. Kontrola dotyczy prawidłowości decyzji z lat 2010-16, głównie co do zwrotów gruntów warszawskich i nieruchomości przejętych dekretem Bieruta z 1945 r. Kontrolą objęto m.in. dokumentację dotyczącą postępowań administracyjnych prowadzonych przez Biuro Gospodarki Nieruchomościami dotyczących nieruchomości m.in. w Śródmieściu.

W sumie 9 postępowań w sprawie nieruchomości warszawskich przekazano Prokuraturze Regionalnej we Wrocławiu.

16 sierpnia prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę dotyczącą gruntów warszawskich, która ma rozwiązać problem nieruchomości objętych tzw. dekretem Bieruta z 1945 r. W lipcu Trybunał Konstytucyjny orzekł o konstytucyjności ustawy o gruntach warszawskich uchwalonej przez Sejm ubiegłej kadencji, którą do TK skierował w sierpniu 2015 r. poprzedni prezydent Bronisław Komorowski.

Ustawa nowelizuje przepisy o gospodarce nieruchomościami oraz Kodeks rodzinny i opiekuńczy; jest próbą uporządkowania wieloletnich problemów i sporów prawnych dotyczących stołecznych gruntów. Jej celem jest likwidacja patologii związanych z nieuregulowaniem własnościowym nieruchomości - chodzi m.in. o handel roszczeniami. W procederze tym różne podmioty skupują od byłych właścicieli roszczenia do nieruchomości, a potem zarabiają na ich sprzedaży po znacznie wyższych cenach rynkowych.

Skutkiem wejścia w życie tzw. dekretu Bieruta było przejęcie wszystkich gruntów w granicach miasta przez gminę miasta stołecznego Warszawy, a w 1950 r. - w związku ze zniesieniem samorządu terytorialnego - przez Skarb Państwa. Objęto nim ok. 12 tys. ha gruntów, w tym ok. 20-24 tys. nieruchomości.

Reklama


Źródło:PAP

Polecane

Reklama

  • FARYZEUSZE, nie wplynela zadna skarga, natomiast(2016-08-30 15:10) Odpowiedz 20

    Wplynely same pochwaly na przekupnych adwokatow za przejecie i udane kradzieze !!! 27 lat MAFJI PO-PSL w SADOWNICTWIE !!! Zajmowali sie jak nas oszukiwac i okradac w dalszym ciagu ! Byli w 100% PEWNI ze Komoruski ma poparcie Putina !! Cos nie wyszlo. Pan Bog nie rychly ale sprawiedliwy . KOD , to byla WPADKA z bronia w reku na Bank (Kosciol) , niewinni , NIEWINNI ! ! ! "O ile do 89. roku można powiedzieć, że rządził ustrój tych samych zdrajców, którzy zamordowali +Inkę+ i +Zagończyka+, to przecież po 89. roku teoretycznie nie. To jak to się stało, że trzeba było 27 lat czekać? To jak to się stało, że trzeba było 27 lat czekać na to, by Polska mogła pochować swoich bohaterów?" - mówił prezydent.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama