statystyki

Kto pyta o nasz PESEL? Można to bezpłatnie sprawdzić

29.08.2016, 12:12; Aktualizacja: 29.08.2016, 12:34
KRD przypomina zarazem, że banki w każdym roku wyłapują ponad 100 tysięcy przypadków prób wyłudzeń kredytów o wartości 250-300 mln zł na podstawie cudzych dokumentów.

KRD przypomina zarazem, że banki w każdym roku wyłapują ponad 100 tysięcy przypadków prób wyłudzeń kredytów o wartości 250-300 mln zł na podstawie cudzych dokumentów.źródło: ShutterStock

Krajowy Rejestr Długów oferuje możliwość bezpłatnego sprawdzenia, czy bank, firma pożyczkowa, operator telefoniczny lub jakakolwiek inna firma nie szukała informacji o osobach na podstawie ich numeru PESEL - informuje KRD w komunikacie. KRD dodaje, że w ten sposób można sprawdzić, czy nie padło się ofiarą ostatniej kradzieży danych osobowych.

Reklama


Reklama


"Imię i nazwisko, adres, data i miejsce urodzenia, PESEL, numer i seria dowodu osobistego – te kilka informacji mogą pozwolić nam na polepszenie standardu swojego życia. Dowód osobisty daje możliwość zaciągnięcia pożyczki czy kredytu lub zakupów na raty albo kupna najnowszego modelu drogiego smartfona. Te same dane, w tym samym celu mogą jednak wykorzystać przestępcy, którzy na nasze konto mogą zaciągnąć zobowiązania, które potem nam przyjdzie spłacać. Kradzież danych kilku milionów Polaków z bazy PESEL, ujawniona w piątek, może oznaczać kłopoty dla ich posiadaczy. Krajowy Rejestr Długów umożliwia bezpłatnie uchronienie się przed takimi problemami" - informuje KRD w poniedziałkowym komunikacie.

"Bank, firma pożyczkowa, operator telefoniczny, dostawca Internetu, telewizja cyfrowa i wiele innych podmiotów weryfikują potencjalnych klientów w Krajowym Rejestrze Długów, sprawdzając czy nie są zadłużeni. Ale zgodnie z prawem muszą mieć do tego pisemną zgodę zainteresowanej osoby. Jeśli zatem ktoś o nas pyta, a my nie dawaliśmy na to zgody, to znaczy że ktoś próbuje wyłudzić pieniądze na nasze konto" - cytuje komunikat Adama Łąckiego, prezesa Zarządu Krajowego Rejestru Długów - Biura Informacji Gospodarczej SA.

KRD informuje, że oferuje wszystkim konsumentom bezpłatne konto w Serwisie Ochrony Konsumenta (www.konsument.krd.pl), w ramach którego mogą sprawdzać kto o nich pytał. Wystarczy, jak dodaje, "włączyć monitorowanie rejestru zapytań o siebie, który działa jak sygnał ostrzegawczy".

"Jeśli ktoś spyta o historię kredytową bez naszego pozwolenia, natychmiast otrzymamy wiadomość SMS lub e-mailem. To daje nam możliwość szybkiej reakcji, np. by skontaktować się z firmą, która pobierała raport na nasz temat z KRD lub zgłosić sprawę na policję. Szybka reakcja pozwoli nam na uniknięcie kłopotów. Zapewniamy sobie święty spokój i to zupełnie bezpłatnie, ta usługa nic nie kosztuje" – cytuje komunikat Adama Łąckiego.

KRD przypomina zarazem, że banki w każdym roku wyłapują ponad 100 tysięcy przypadków prób wyłudzeń kredytów o wartości 250-300 mln zł na podstawie cudzych dokumentów.

Reklama


Źródło:PAP

Polecane

Reklama

  • zagubiony(2016-08-29 14:34) Odpowiedz 781

    Nie bardzo rozumiem. Państwowa instytucja nie potrafi zabezpieczyć danych swoich obywateli, a teraz oni maja ponosić koszty niekompetencji urzędów, czy urzędników? O co tu chodzi?

    Pokaż odpowiedzi (5)
  • OKO(2016-08-29 20:24) Odpowiedz 710

    KRD proponuje bezpłatne sprawdzanie się w ich serwisie. Żeby to zrobić, trzeba założyć konto. Żeby założyc konto, trzeba wpisać na ich stronie wszelkie możliwe dane osobowe, w tym numer swojego dowodu oraz numer PESEL. Całość w jednym miejscu - potrzebny tylko jakiś "komornik" do pobierania tych danych całymi wiadrami... cymes!

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • ewita(2016-08-29 21:29) Odpowiedz 541

    Banki , które beztrosko udzielają kredytów, bez weryfikacji danych powinny trafić do sądu. Oszukani ludzie nie powinni odpuszczać i rządać od banków wysokich odszkodowań!

  • x(2016-08-30 08:12) Odpowiedz 460

    Skąd wiadomo, że BIK czy KRD to podmioty uczciwe?

  • jj(2016-08-29 21:32) Odpowiedz 330

    hehe wielkie wyludzenie danych pesel a zeby sprawdzic czy nie padlo sie ofiara tego wycieku trzeba podac dane dodatkowe ktorych nie ma w bazie pesel. niezle niezle.

  • Aszan(2016-08-29 22:56) Odpowiedz 300

    Zacznijmy od tego, że taki czy inny KRD, UFG powinien NATYCHMIAST i BEZPŁATNIE poinformować obywatela o tym: kto i kiedy zgłosił-umieścił daną osobę w ich bazie danych i co w tej bazie dokładnie się znajduje.

  • elA(2016-08-29 15:59) Odpowiedz 3022

    pis rządzi.

  • Leszek(2016-08-30 07:37) Odpowiedz 250

    krd nie oferuje bezpiecznego spraedzania Żeby sprawdzo ić kto pyta o pesel w KRD musimy uwierzytelnić konto wysyłając SKAN dowodu osobistego. Tym samym wystawiamy się na przejęcie naszych danych. Piszcie rzetelnie a nie kłamiecie.

  • Bambi(2016-08-30 07:16) Odpowiedz 240

    Jaki ma to sens???! Przecież jak ktoś jest w posiadaniu moich danych osobowych, to sam może takie konto założyć i KRD jemy dostarczać będzie te informacje a nie mnie!! Ciekawe, jeśli złodziej już założył takie konto na moje dane, to czy ja zakładając go będę miała informację, że wcześniej ktoś to zrobił? A może to na "czyjeś" polecenie taki wyciek był?! Żeby jeszcze bardziej mieć kontrolę nad obywatelem...

  • Malcolm X(2016-08-29 18:37) Odpowiedz 220

    Napewno nic za darmo... napewno kolejne zgody przy okazji na kolejne nie wiadomo co i kolejne inwigilacje.

  • dziadek(2016-08-29 17:02) Odpowiedz 200

    administratorzy zasobów państwa nie radzą sobie z prościzną pn baza PESEL a biorą się za bazę jeszcze bardziej wrażliwą pn JPK (Jednolity Plik Kontrolny). Jeżeli ma problem z peselem to jak poradzi sobie z e zbiorem danych JPK , a trzeba wiedzieć ze jpk oczekuje takich szczegółowych danych jak wyciągi z kont bankowych, rejestry faktur, zakupowe, ksiąg rachunkowych. Stojąc na gruncie obaw płynących z wiedzy o dziurawym bezpieczeństwie bazy pesel, niedziałających platform e-puap, e-zus itd mając na oczach profesjonalizm urzędnika -profesorki prawa gospodarczego i kierującego (owej profesor) największym miastem w Polsce, które jeste stolica to jak mam się nie bać i wierzyć w bezinteresowność kasty urzędniczej????? z grzeczności nie wyrażę zaniepokojenia stanem i wąskimi gardłami infrastruktury informatycznej ( jeżeli jakiś czas temu kloszardzi byli w stanie spalić światłowody resortów siłowych), jakie światłowody przepuszczą takie gigantyczne ilości danych jeżeli teraz w e-puapie niewiele można zrobić i załatwić??? kto pojedzie swoim samochodem z prędkością nakazaną urzędowo np 80 km/*h jeżeli widzi przed sobą drogę pełną dziur, jam??? wszak nakaz jest tyle że rozum podpowiada że urwiesz zawieszenie.

  • Moher(2016-08-30 10:19) Odpowiedz 140

    A dlaczego KRD S.A. żąda skanu lub zdjęcia dowodu osobistego? Podobno żadna instytucja w Polsce nie ma prawa do takiej czynności. Czyżby KRD S.A. był ponad prawem?

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • antek51(2016-08-30 14:26) Odpowiedz 92

    WSZYSTKO TO ŚCIEMA ....CHODZI O WYŁUDZENIE DODATKOWO INFORMACJI O tz KOWALSKIM...NOWA WŁADZA NOWE ZASADY, DOBRA ZMIANA....:)

  • Sebsaa(2016-08-31 07:24) Odpowiedz 50

    Amber Gold sie skończyło. Polacy ochłonęli to jedziemy z koksem dalej :)

  • f3rnir(2016-08-31 23:54) Odpowiedz 50

    przecież BIGi to prywatne instytucje, co do tego ma władza?

  • Andrzej(2016-09-01 13:46) Odpowiedz 40

    Załóżmy, że ktoś wziął kredyt na moje dane osobowe. Dlaczego miałbym spłacać ten kredyt skoro to bank nie wie komu przelał pieniądze.

  • EWA (2016-09-01 08:34) Odpowiedz 41

    skandal za skandalem a my placimy w imieniu wynikow skandalow i przekretow ktore umozliwiaja niekiedy znajomki lub prawo! fajnie............. zlodziej zlodzieja zlodziejem pogania tfu!

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama