To sukces Porozumienia Aplikantów, akcji społecznej przyszłych radców, którzy skrzyknęli się przez media społecznościowe i zwrócili uwagę resortowi, że z roku na rok przychodzi im coraz więcej płacić za naukę. Tymczasem – ich zdaniem – wiele wskazuje na to, że już obecna wysokość opłat za szkolenia jest zawyżona w stosunku do ich rzeczywistych kosztów.

Minimalne wynagrodzenie

To, ile trzeba zapłacić za aplikację, wynika z rozporządzeń ministra sprawiedliwości: w sprawie wysokości opłaty rocznej za aplikację radcowską (Dz.U. z 2012 r. poz. 1427) i analogicznego dotyczącego szkolenia adwokackiego (Dz.U. z 2013 r. poz. 1114). Zgodnie z tymi regulacjami opłata roczna jest równa odpowiednio: w przypadku szkolenia na radcę 3,1-krotności, a w przypadku aplikacji adwokackiej 3,05-krotności minimalnego wynagrodzenia za pracę, ustalonego na podstawie przepisów ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę (Dz.U. z 2015 r. poz. 2008), w wysokości obowiązującej w dniu rozpoczęcia roku szkoleniowego.

– Od 1 stycznia 2017 r. płaca minimalna ma wynosić 2000 zł brutto. A zatem szykuje się nam kolejny wzrost opłaty za aplikację, i to o ponad 450 zł, do 6200 zł. Z taką wzrostową tendencją mamy do czynienia od kilku lat – komentuje Piotr Szefer, aplikant drugiego roku w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Krakowie, jeden z inicjatorów akcji.

Jak wyjaśnia, powiązanie opłaty rocznej z płacą minimalną wydaje się na pierwszy rzut oka rozsądne, ponieważ odpowiada temu, jak bogaci się społeczeństwo. Jednak w związku z tym, że w ostatnim czasie płaca minimalna rośnie dość dynamicznie, podwyżki opłat za naukę nie mają już należytego uzasadnienia. – Jeśli doliczyć do nich koszty egzaminów czy składki członkowskie, koszt uzyskania radcowskich uprawnień przestaje się mieścić w 20 tys. zł za cały cykl. To za dużo – uważa Szefer.

List do resortu

Przyszli radcowie prawni zaapelowali do Ministerstwa Sprawiedliwości, by podjęło działania w kierunku „dostosowania wysokości opłaty rocznej za aplikację do rzeczywistych kosztów szkolenia”. Ich zdaniem powinno się to uczynić poprzez obniżenie współczynnika określanego na podstawie art. 321 ust. 3 ustawy o radcach prawnych (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 233). Zgodnie z tym przepisem minister, po zasięgnięciu opinii Krajowej Rady Radców Prawnych, określa wysokość opłaty rocznej, kierując się koniecznością zapewnienia aplikantom właściwego poziomu wykształcenia. Przepis zastrzega przy tym, że wysokość opłaty nie może przekraczać sześciokrotności minimalnego wynagrodzenia.

Aplikanci twierdzą jednak, że zbyt wygórowana opłata „prowadzi do faktycznego ograniczenia dostępu do zawodu, mającego tym razem podłoże ekonomiczne”. – Uczestnicy naszej inicjatywy już dostali odpowiedź z ministerstwa, że podjęte zostały prace legislacyjne mające na celu obniżenie opłaty wraz z nowym rokiem – zdradza Szefer.

Te informacje potwierdza wydział prasowy resortu. – Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad obniżeniem opłaty rocznej za aplikację adwokacką i radcowską. Z analizy kosztów szkolenia aplikantów za rok 2015 wynika, że opłaty przewyższały średni koszt szkolenia aplikanta – mówi Wioletta Olszewska.

Jak tłumaczy, nowa, obniżona opłata będzie ustalana poprzez zmianę współczynnika minimalnego wynagrodzenia i będzie obowiązywać od kolejnego roku szkoleniowego, tj. od 1 stycznia 2017 r.

Problem dla małych izb

Jednak to, co cieszy młodych prawników, nie zachwyca korporacji. W ocenie radcy prawnego Włodzimierza Chróścika, dziekana Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie, aktualna wysokość opłat jest odpowiednia. – Pieniądze te wystarczają na zorganizowanie szkolenia na dobrym poziomie. Gdy odpłatność będzie mniejsza, zmuszeni będziemy pewnie zrezygnować z dodatkowych zajęć. Tym bardziej, że chętnych na aplikacje ubywa – komentuje mec. Chróścik. – Pewne koszty zorganizowania szkolenia, np. administracyjne, są stałe. Niższa opłata i mniej aplikantów dla niektórych izb mogą się okazać problemem – dodaje dziekan.

Jaka będzie nowa opłata? Resort jeszcze nie chce nic zdradzać. Wiemy jednak, że ministerstwo niedawno badało kwestię obciążeń finansowych aplikantów. Wystosowało w tym celu do izb radcowskich ankietę, w której prosiło o podanie realnych rocznych kosztów kształcenia jednego aplikanta. Wyniosły one średnio niewiele ponad 5 tys. zł.