statystyki

Drukarz nie chciał wydrukować ulotek LGBT: Wolnoć Tomku w swoim domku

autor: Łukasz Bojarski16.08.2016, 09:59; Aktualizacja: 16.08.2016, 11:00
Zaskoczeniem może też być dla wielu wykorzystanie w tym celu kodeksu wykroczeń, ciągle ma to charakter precedensowy.

Zaskoczeniem może też być dla wielu wykorzystanie w tym celu kodeksu wykroczeń, ciągle ma to charakter precedensowy.źródło: ShutterStock

Sprawa łódzkiego drukarza, który odesłał z kwitkiem organizację LGBT, w moim odczuciu pokazała, jak płytki był dotąd dyskurs na temat ochrony przed dyskryminacją

Reklama


Reklama


Od kilku dni przetacza się przez portale internetowe i media dyskusja na temat zakresu zakazu dyskryminacji w dostępie do dóbr i usług, wolności sumienia oraz wolności gospodarczej rozumianej jako prawo do wyboru, z jakim klientem przedsiębiorca chce i zawiera umowę, a komu może odmówić usługi. Kiedy ten felieton się ukaże, zapewne tekstów na ten temat będzie znacznie więcej, potraktuję więc tę historię jedynie jako punkt wyjścia do kilku refleksji związanych, jak to mam w zwyczaju, ze światem organizacji obywatelskich.

Trzeba jednak króciutko przypomnieć podstawowe fakty. Łódzki drukarz odmówił usługi druku baneru (roll-up) z logo i nazwą organizacji obywatelskiej LGBT Business Forum, która zajmuje się promowaniem różnorodności, zwłaszcza udziałem osób LGBT (lesbijki, geje, osoby bi- i transseksualne) na rynku pracy oraz tymi osobami jako konsumentami. Drukarz odmowę sformułował i argumentował następująco: „Odmawiam wykonania roll-upu z otrzymanej grafiki. Nie przyczyniamy się do promocji ruchów LGBT naszą pracą”. Przedstawiciele organizacji uznali, że taka odmowa to dyskryminacja ze względu na orientację seksualną i skierowali na policję zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia wykroczenia (we wniesieniu sprawy pomogli prawnicy z innej organizacji – Kampanii Przeciw Homofobii, która prowadzi program pomocy prawnej). Sprawę wsparł także rzecznik praw obywatelskich, wnioskując do policji o jej zbadanie i rozważenie zastosowania art. 138 kodeksu wykroczeń (zob. ramka). Policja zdecydowała się na wniesienie sprawy do sądu. W efekcie Sąd Rejonowy dla Łodzi-Widzewa wydał wyrok nakazowy, w którym pracownika drukarni uznał za winnego popełnienia wykroczenia z art. 138 k.w. i ukarał za popełnienie zarzucanego czynu grzywną 200 zł.

Jako że wyrok był nakazowy, złożenie od niego sprzeciwu powoduje konieczność ponownego rozpatrzenia sprawy przez sąd. I co to będzie za rozprawa? Wydaje się, że historia odmowy druku jednego banera urasta do rangi symbolu. Informacja o wydaniu wyroku nakazowego wywołała istną burzę. Głos, bardzo kontrowersyjnie, o czym niżej, zabrał minister sprawiedliwości. Organizacja Ordo Iuris potraktowała to z kolei jako pretekst do sformułowania apelu o odwołanie przez Sejm rzecznika praw obywatelskich. Posypały się oświadczenia i stanowiska. Nie ulega wątpliwości, że sama rozprawa, jeśli do niej dojdzie, przyciągnie uwagę wielu środowisk i mediów. Zanim jednak orzeknie sąd, warto poruszyć na tle tej sprawy kilka wątków, w tym dotyczących litygacji strategicznej w sprawach o dyskryminację prowadzonej przez organizacje obywatelskie, nacisków władzy wykonawczej na sądowniczą i wreszcie samego apelu o odwołanie RPO.

Siła precedensu


Pozostało jeszcze 85% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • abcd(2016-08-16 14:40) Odpowiedz 00

    Wyszukaj w sieci: "Jak pokonać homopropagandę? (Scott Lively)"

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama