statystyki

Sędziowie powinni rozstrzygać tylko najważniejsze spory

autor: Ewa Maria Radlińska26.07.2016, 00:00; Aktualizacja: 26.07.2016, 06:40
Rafał Puchalski, sędzia delegowany do departamentu strategii i funduszy europejskich Ministerstwa Sprawiedliwości

Rafał Puchalski, sędzia delegowany do departamentu strategii i funduszy europejskich Ministerstwa Sprawiedliwościźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Uważam, że właśnie teraz mamy największą szansę na wykorzystanie przychylności kierownictwa resortu w kwestii propozycji usprawniających postępowania sądowe – mówi sędzia Rafał Puchalski.

Reklama


Przez lata bronił pan wymiaru sprawiedliwości i reprezentował interesy sędziów, m.in. jako członek zarządu Stowarzyszenia Iustitia. Teraz stanął pan po stronie rządu, i to takiego, który uzurpuje sobie prawo dyscyplinowania sędziów. Jak się pan z tym czuje?

Byłem sędzią i nadal nim pozostaję. Z racji wykonywanego zawodu, którego najważniejszym zadaniem jest wymierzanie sprawiedliwości, jestem osobą apolityczną. Przez długi czas w istocie bardzo aktywnie działałem na rzecz środowiska sędziowskiego i mam zamiar to kontynuować. Jedyna różnica to miejsce, w którym będę się tym zajmować. Nie uważam, żebym był uprawniony do oceny politycznych działań poszczególnych rządów, ale mam prawo do merytorycznej krytyki propozycji zmian forsowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Pamiętam zresztą, że kiedy jako przedstawiciel Iustitii brałem udział w pracach sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka w poprzedniej kadencji, negatywnie wypowiadałem się na temat części rozwiązań projektu nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych proponowanych przez rząd. Powoływałem się wtedy na orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego, ale pomimo protestów sędziów projekt USP uchwalono w kształcie proponowanym przez resort. To wówczas z ust przewodniczącego komisji usłyszeliśmy stwierdzenie: „przecież musimy mieć nad wami kontrolę”. Dlatego wolałbym się skupić na możliwościach, jakie daje mi obecna delegacja do Ministerstwa Sprawiedliwości.

Jakie możliwości ma pan na myśli?

Moim priorytetem będzie próba zdobycia jak najszerszego poparcia dla wszystkich reform, które przyczynią się przede wszystkim do usprawnienia pracy sędziów, odciążą moje środowisko od niepotrzebnych czynności, zmniejszą kognicję sądów oraz doprowadzą do niezbędnych zmian w strukturze sądownictwa.

Zapytam konkretniej: co pan będzie robił w Ministerstwie Sprawiedliwości?

Na wstępie muszę zaznaczyć, że będę tylko częścią już świetnie funkcjonującego zespołu, którego cele w pełni popieram. Będę się w nim zajmował wdrażaniem na szeroką skalę systemu mediacji, jednej z form pozasądowego rozwiązywania sporów. Uważam, że jest to jedyny skuteczny sposób na załatwienie rosnącej lawiny spraw sądowych. Moja praktyka orzecznicza uświadomiła mi, że tylko ograniczenie kognicji sądów oraz korzystanie z pozasądowych metod pozwoli grupie 10 tys. sędziów skutecznie opanować 15 mln spraw wpływających co roku do sądów.

O rosnącej lawinie spraw sądowych mówi się od lat. Nikt dotąd nie poradził sobie z tym problemem. Dlaczego?

Odpowiedź jest bardzo prosta. Dotychczasowe reformy przeprowadzano na żywym organizmie, to znaczy bez analizowania rzeczywistych potrzeb sądownictwa i wsłuchiwania się w głos praktyków, w szczególności sędziów z pierwszej linii, którzy najlepiej wiedzą, jakiego rodzaju pomoc jest potrzebna na najniższym szczeblu. Uważam, że właśnie teraz mamy największą szansę na wykorzystanie przychylności kierownictwa resortu w kwestii propozycji usprawniających postępowania. Mediacja to przyszłość sądownictwa i bardzo się cieszę, że otaczające mnie osoby wspierają takie inicjatywy. Systemy informatyczne za setki milionów złotych nie rozwiążą bowiem problemów wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Tak jak na końcu taśmy montażowej zawsze stoi człowiek, którego wydajność ma swoje granice, tak też ograniczona jest liczba spraw, które rocznie jest w stanie załatwić sędzia. Tego faktu dotąd nie zauważano. A jedynym rozwiązaniem jest wdrożenie metod i narzędzi, które pozwolą na odsunięcie od sądów jak największej liczby spraw. Dzięki temu przeciążeni dotąd pracą sędziowie mogliby się zajmować rozstrzyganiem tylko najpoważniejszych sporów.

W ostatnich latach przez ministerstwo przewinęły się już chyba wszystkie możliwe pomysły na usprawnienie postępowań, łącznie z propozycją wprowadzenia sędziom szaf z liczbą przegródek odpowiadającą liczbie dni miesiąca. Skąd pewność, że ta kolejna nowatorska inicjatywa okaże się skutecznym lekiem na bolączki sądownictwa?


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama