Opinia rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (sprawa C-119/15) podważa funkcjonowanie na obecnych zasadach polskiego rejestru klauzul niedozwolonych. Zgodnie z nią sam fakt wpisania na listę danego postanowienia nie może oznaczać, że także inne, o tożsamym brzmieniu są automatycznie uznawane za nieuczciwe.

– Zdaniem rzecznika wpisanie danej klauzuli do rejestru nie może być podstawą do ukarania innego przedsiębiorcy za stosowanie tożsamych klauzul. A to oznacza, że wykaz zaczyna mieć jedynie charakter informacyjny. Karać na jego podstawie można wyłącznie przedsiębiorców, których klauzule już raz zostały uznane za niedozwolone, a mimo tego ponownie zaczęli je stosować – tłumaczy radca prawny Michał Strzelecki, autor bloga Praworeklamy.pl.

Jego zdaniem podobne wnioski można już było wyciągnąć z uchwały Sądu Najwyższego z 20 listopada 2015 r. (sygn. akt III CZP 17/15). Zgodnie z nią nie wolno rozciągać konsekwencji wyroku uznającego postanowienie wzorca umowy za niedozwolony na przedsiębiorców innych niż pozwany w danej sprawie.

Opinia rzecznika dotyczy kary nałożonej przez prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta na biuro podróży Partner. Miało ono zapłacić 27 tys. zł za stosowanie we wzorcu umów sprzedaży postanowienia o treści tożsamej z klauzulą już wpisaną do rejestru. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumenta podtrzymał tę decyzję, ale Sąd Apelacyjny w Warszawie nabrał wątpliwości, czy sam wpis do rejestru danej klauzuli może przesądzać o bezprawności postanowienia o tożsamym brzmieniu. Rzecznik generalny TSUE w przedstawionej niedawno opinii uznał, że nie. Argumentował, że w pewnych okolicznościach postanowienie umowne może zostać uznane za nieuczciwe, zaś w innych już nie. Decydować może o tym chociażby cena zapłacona przez konsumenta. Dlatego też nie może być tak, że sąd orzekając w sprawie danej klauzuli raz na zawsze przesądza o jej nieuczciwym charakterze. To zaś oznacza, że rejestr klauzul może mieć charakter co najwyżej pomocniczy i informacyjny, a nie przesądzający.

– W opinii rzecznika kluczowe było odwołanie się do Karty Praw Podstawowych. Powtórzył on często przywoływany również w polskiej doktrynie i orzecznictwie zarzut naruszenia prawa do bycia wysłuchanym (element prawa do sądu) – zwraca uwagę Michał Strzelecki.

– Na szczególną uwagę zasługuje jednak pogląd rzecznika co do naruszenia zasady ustawowej określoności czynów zabronionych. Wcześniej rejestr był bowiem traktowany jak wielki kodeks karny opisujący kilka tysięcy stanów faktycznych, w których sądy stwierdziły naruszenie praw, nie określał on jednak przesłanek czynu zabronionego – dodaje radca prawny.

Rzecznik podkreślił w swoje opinii, że Komisja Europejska już w 1990 r. próbowała przeforsować najpierw „czarną”, a później „szarą” listę postanowień, co do których domniemywa się, że są one nieuczciwe, ale propozycja ta nie zyskała akceptacji Rady. Tymczasem polski rejestr klauzul niedozwolonych, ze względu na jego przesądzający charakter, stanowił odpowiednik takiej „czarnej listy”.

– Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że należy przebudować system klauzul abuzywnych, i podjęliśmy działania zmierzające do wdrożenia zmian – zapewnia Małgorzata Cieloch, rzecznik prasowy UOKiK. Mowa tutaj m.in. o nowelizacji ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2015 r. poz. 1634), która weszła w życie w połowie kwietnia tego roku. To ona przesądziła, że obecnie to prezes UOKiK w decyzji (a nie sąd w wyroku, jak to było wcześniej) określa o niedozwolonym charakterze danego postanowienia.

Jednocześnie jednak ustawodawca postanowił w przepisach przejściowych, że mimo tych zmian rejestr w takiej formie jak obecnie będzie musiał być prowadzony jeszcze przez 10 następnych lat. Małgorzata Cieloch wyjaśnia, że jest to konieczne ze względu na trwające sprawy sądowe oraz walor edukacyjny. Jak jednak zapewnia, w urzędzie trwają właśnie prace zmierzające do ulepszenia wykazu.

– Pojawią się zmiany ułatwiające nawigację, sam rejestr będzie bardziej przyjazny, poszerzą się możliwości wyszukiwania. Zostaną również zamieszczone wszystkie uzasadnienia wyroków, które wydał Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów – wylicza rzeczniczka urzędu.

Sam rejestr nie będzie więc już miał represyjnego, ale informacyjno-edukacyjny charakter.