Poczta Polska skanuje wszystkie listy i paczki, zaś dane o adresatach trafiają do bazy Agencji Bezpieczeństwa Publicznego.

Generalny Inspektor Danych Osobowych sprawdzi więc, czy skanowanie to odbywa się w konkretnej sprawie, czy jest to gromadzenie danych na przyszłość. Jeśli ma miejsce ten drugi przypadek, to działania Poczty są nielegalne - twierdzi GIODO. Poczta Polska nie może gromadzić i przetwarzać danych o nadawcach i adresatach przesyłek. Zabrania tego art. 47 i 51 konstytucji, które mówią wprost, że w demokratycznym państwie prawa można zbierać tylko tyle informacji, ile wolno przetwarzać.

- Z analiz prawnej GIODO wynika, że w określonej sytuacjach Poczta ma obowiązek kontrolować listy i współdziałać z organami władzy, w tym wypadku ABW - twierdzi Michał Serzyski, generalny inspektor ochrony danych.