statystyki

Koniec ślepych kuchni w kawalerkach. Przepisy budowlane z czasów Gomułki zostaną zmienione

autor: Anna Krzyżanowska19.05.2016, 07:41; Aktualizacja: 19.05.2016, 09:38
mikrofalówka, czajnik

mikrofalówka, czajnikźródło: ShutterStock

Koniec z obligiem ślepych kuchni w kawalerkach. Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa przedstawiło projekt zmian w regulacjach.

Reklama


Reklama


Na stronach Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt zmian w rozporządzeniu w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Jego celem jest m.in. „dostosowanie obowiązujących przepisów techniczno-budowlanych do rozwoju techniki i technologii oraz obecnych uwarunkowań realizacji inwestycji”, a także wyeliminowanie przepisów archaicznych.

– Naszym celem jest odrestaurowanie zastygłych regulacji, które paraliżują inwestycje. Nie chcemy, by normy prawne blokowały rozwój technologiczny na budowach. A dziś w przypadku niektórych zapisów tak niestety bywa – mówi Tomasz Żuchowski, podsekretarz stanu w MIiB.

PRL w apartamentowcu

Przykładem przepisów, które trudno nazwać nowoczesnymi, są m.in. te nakazujące w popularnych obecnie mieszkaniach typu studio projektować ślepą kuchnię lub wnękę kuchenną połączoną z przedpokojem. Tak bowiem – zgodnie z obowiązującą interpretacją warunków technicznych (Dz.U. z 2015 r. poz. 1422 ze zm. – dalej r.w.t.) – powinny być planowane kawalerki. Inaczej z uzyskania pozwolenia nici.

Wszystko z powodu wykładni kilku przepisów r.w.t., m.in. jego par. 92. Zgodnie z nim w mieszkaniu – oprócz pokoi – powinna być m.in. kuchnia lub wnęka kuchenna, łazienka oraz przestrzeń składowania i przestrzeń komunikacji wewnętrznej. Z kolei par. 93 stanowi dziś, że pomieszczenia mieszkalne i kuchenne mają mieć bezpośrednie oświetlenie światłem dziennym. Wyjątkiem od tej zasady są jednak mieszkania jednopokojowe, gdzie „dopuszcza się pomieszczenie kuchenne bez okien lub wnękę kuchenną połączoną z przedpokojem”, pod warunkiem zastosowania odpowiedniej wentylacji. W ocenie resortu z analizy tych przepisów płynął jeden wniosek: w mieszkaniach jednopokojowych aneksów kuchennych nie można umieszczać bezpośrednio w pokoju dziennym.

Budownictwo w 2015 roku

Budownictwo w 2015 roku

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

– Rzeczywiście deweloperzy mieli problem z tymi przepisami i to już od dłuższego czasu – przyznaje Marek Poddany, wiceprezes Polskiego Związku Firm Deweloperskich, a także prezes Sedno Dom Sp. z o.o.

– Albo w mieszkaniu jednopokojowym organizowaliśmy ślepą kuchnię albo wnękę kuchenną w przedpokoju. Jak za Gomułki – dodaje.

Chętnych do nabycia tak zaprojektowanych mieszkań jednak nie było. Budujący stosowali więc wybiegi. Ich projektanci starali się np. wygospodarować z kawalerki jeszcze jeden pokój, dzięki czemu restrykcyjne przepisy dotyczące kuchni nie znajdowały już zastosowania (w przypadku lokali wielopokojowych kuchnia może już stanowić część pokoju przeznaczonego na pobyt dzienny). A jeśli to nie było możliwe, deweloperzy na etapie występowania o pozwolenie na budowę projektowali w przedpokojach ciągi kuchenne. A potem (np. po oddaniu budynku do użytkowania) na życzenie klientów zmieniali układ lokalu.

Wkrótce te kombinacje nie będą już potrzebne. Zgodnie z projektowanym brzmieniem ust. 2a par. 93 w mieszkaniu jednopokojowym dopuszczalna ma być wnęka kuchenna połączona z pokojem. Są jednak dwa warunki: kuchenka będzie elektryczna, a wentylacja co najmniej grawitacyjna.

– To, że z przepisu wyłączono kuchnie gazowe, podyktowane jest kwestiami bezpieczeństwa. W pozostałym zakresie chcemy pozostawić projektantom swobodę – podkreśla wiceminister Żuchowski.

Co jednak istotne, zgodnie z nowymi przepisami pokój w kawalerce powinien mieć powierzchnię nie mniejszą niż 18 mkw., a w przypadku pokoju z wnęką kuchenną – minimum 20 mkw. Jak czytamy w uzasadnieniu projektu, „niniejsza regulacja jest konieczna dla zapewnienia minimalnego standardu użytkowego mieszkań”.

Raczej kosmetyka

Deweloperzy chcieliby jednak śmielszych zmian.

– Nowelizacja idzie w dobrym kierunku, liberalizuje proces budowlany, to wciąż jednak raczej kosmetyka. Branża nie potrzebuje zmian powierzchownych, lecz generalnych – uważa Marek Poddany.

W jego ocenie – mimo noweli – rozporządzenie w sprawie warunków technicznych pozostanie anachroniczne i obudowane niepotrzebnymi zapisami, wylobbowanymi przez poszczególne grupy nacisku. O co chodzi?

– Chociażby o obligatoryjne wkłady trzyszybowe do okien, które podnoszą koszt inwestycji. Przepis ten wylobbowała branża termoizolacyjna, by znaleźć rynek zbytu dla swojej technologii – twierdzi prezes Poddany.

Jak mówi, rolą ministra infrastruktury nie powinno być określanie, jakie szyby mają być montowane w oknach budynków.

– Od tego jest projektant. Rolą regulatora jest określenie, jakie jest maksymalne zapotrzebowanie budynku na energię w skali roku. Nie powinno go interesować, czy projektant osiągnie wymagane normy przez doskonałą izolację dachu czy małe przeszklenia – akcentuje deweloper.

Z tego też powodu nie rozumie, dlaczego resort w przesłanym do konsultacji projekcie planuje wydłużenie minimalnej długości garaży z 5,5 do 6,5 metra.

– Jak ten pomysł ma się do jednego z celów projektu, jakim jest obniżenie kosztów budowy? To uszczęśliwianie ludzi na siłę – uważa przedstawiciel PZFD.

W ocenie branży deweloperskiej resort mógłby zamiast tego zainicjować zmiany legislacyjne dotyczące chociażby parametrów drzwi wewnętrznych, na które budujący od dawna czekają.

– Dziś minimalna szerokość drzwi wynosi 80 cm. Jeśli deweloper będzie chciał zaprojektować węższe, nie dostanie pozwolenia na budowę albo też będzie zobligowany wystąpić o odstępstwo od warunków technicznych. To absurd, ponieważ rynek od dawna potrzebuje i wykorzystuje węższe drzwi, które można kupić w każdym supermarkecie – uważa Poddany.

Resort zastrzega, że kształt nowelizacji jeszcze nie został przesądzony.

– Wyszliśmy z propozycją zmian przepisów, które – zgodnie z naszą obserwacją – wymagały poprawy. Po to są konsultacje społeczne, by poznać inne uwagi branży. Jesteśmy na nie oczywiście otwarci – deklaruje minister Żuchowski.

Resort planuje też zwiększenie minimalnej długości garaży z 5,5 do 6,5 metra

Etap legislacyjny

Projekt przesłany do konsultacji społecznych

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • Nie dający się ogłupić(2016-05-19 23:18) Odpowiedz 191

    Deweloperzy po akceptacji przez siebie zaproponowanych zmian w prawie wkrótce zaproponują salon z otwartym aneksem ubikacyjnym. Aby tylko wycisnąć z klienta jeszcze więcej. To co oferują deweloperzy w Warszawie to jest skandal. Budują tak blisko siebie budynki, że sąsiad sąsiadowi podaje rękę przez balkon na powitanie. A ludzie bez wyobraźni kupują to co widzą na kolorowym obrazku. Nie wiem jak ci ludzie ukończyli studia jeśli nie potrafią powstrzymać się od zakupu takiego badziewia. Ps. Oczywiście preferuję kuchnię oddzielną z oknem.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • C2H5OH(2016-05-19 08:35) Odpowiedz 152

    Deweloper sprzedałby psią budę jako mieszkanie. A drzwi? Po co drzwi?

  • op(2016-05-19 22:12) Odpowiedz 91

    nie ma jak lobby deweloperów którzy by chcieli chłam sprzedać w kosmicznej cenie wmawiając że to okazja

  • skorpi(2016-05-20 07:35) Odpowiedz 61

    "mieszkanie typu studio" Taka "nobilitacja" dla kawalerki o metrażu większej szafy? śmiechu warte!

  • stary kawaler(2016-05-19 20:18) Odpowiedz 61

    A ja mieszkam sobie od 30 lat w kawalerce, która ma kuchnię z dużym oknem i fajnie mi z tym (podobnie, jak z kawalerskim stanem!). Hurra!

  • aZjA(2016-05-22 23:47) Odpowiedz 20

    Ludzie coraz szersi, a deweloperzy chcą stosować coraz węższe drzwi...

  • gość(2016-05-20 07:02) Odpowiedz 14

    To czysta kpina Gomułkowskie przepisy obowiązują w Polsce co na to PIS.Czy jest DEMOKRACJA chyba nie. Musimy cofnąć do przepisów STALINOWSKICH.

  • martyn(2016-05-25 15:37) Odpowiedz 00

    Gratuluje złego artykułu. Widać, że pisze to osoba, która nie ma pojęcia o przepisach, projektowaniu i branży budowlanej. Deweloper to nie specjalista tylko człowiek, który chce zaoszczędzić na budowie i zarobić na mieszkaniu. Zamiast poprawy standardu oczekujecie zmniejszenia kosztów materiałów - to nie progres tylko cofanie w podejściu do ludzi. Zgadzam się z wieloma komentarzami. Myślę, że brakuje tu wypowiedzi architektów. Tak długo jak pracuję nie miałam problemów z tymi przepisami, zmiany są potrzebne ale nie z taką argumentacją. Pozdrawiam.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama