W ostatnich tygodniach przedstawiciele resortu wiele uwagi poświęcili nieprawidłowościom w działaniach komorników. I wiele z zarzutów jest trafnych. Tyle że w ocenie branży finansowej na dyskusji o patologiach i postulowanych zmianach najwięcej traci biznes.

– Szkoda, że całościowy obraz i ocena efektów wykonywanej przez komorników działalności budowane są na odosobnionych przypadkach złych praktyk – mówi Andrzej Roter, dyrektor generalny Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce.

Jego zdaniem oczywiście należy wyciągać wnioski i doskonalić nadzór nad prowadzoną przez komorników egzekucją, lecz nie można wylewać dziecka z kąpielą.

– Byłoby źle, gdyby informacje medialne stały się uzasadnieniem dla dokonywania zmian prawnych w odniesieniu do tego obszaru, pogarszając efektywność egzekucji komorniczej – zauważa Roter.

Dane z rynku są zaś niepokojące. Z danych KPF oraz Krajowego Rejestru Długów BIG wynika, że w kwietniu nastąpiło pogorszenie sytuacji wierzycieli. Obecnie więcej niż co trzeci przedsiębiorca posiada portfel należności, w którym udział faktur opóźnionych przekracza 30 proc. Wzrósł również przeciętny okres przeterminowania należności: wynosi obecnie 3 miesiące i 16 dni.

Zdaniem dr. Piotra Białowolskiego ze Szkoły Głównej Handlowej dane te mogą być pierwszym sygnałem, że w perspektywie roku możliwe jest dalsze pogorszenie się sytuacji w obszarze odzyskiwania należności.

To zaś branża finansowa uważa za kłopot dla wszystkich. Większy problem z odzyskiwaniem pieniędzy to z jednej strony większe ryzyko upadłości przedsiębiorstw, a z drugiej – gorsza oferta dla konsumentów, w którą musi być wliczone ryzyko braku spłaty.

Dlatego też KPF apeluje do władzy, aby poprawiając los dłużników, nie zapominała o wierzycielach.

– Nie wolno ryzykować pogorszenia skuteczności egzekucji komorniczej, bo to niosłoby duże ryzyko dla gospodarki, a pośrednio przecież i dla Skarbu Państwa – przestrzega Andrzej Roter.

Polecany produkt: Jak dostać za darmo pomoc prawną >>>