Skarżący od 2006 r. do 2010 r. był pozbawiony wolności. Po wyjściu z więzienia pozwał Skarb Państwa zarzucając, że warunki w jakich przebywał naruszały jego godność.

Sąd pierwszej instancji powództwo jednak oddalił.

Skarżący złożył wniosek o doręczenie mu odpisu wyroku wraz z uzasadnieniem. Wniosek wysłał jednak za pośrednictwem firmy InPost, a nie Poczty Polskiej. W okresie, w którym toczyło się postępowanie, operatorem odpowiedzialnym za obsługę korespondencji sądów była właśnie firma InPost. To spowodowało, że skarżący był przekonany, że złożenie pisma u tego operatora będzie równoznaczne z wniesieniem go do placówki Poczty Polskiej lub bezpośrednio do sądu. Sąd doręczył skarżącemu odpis wyroku, od którego złożył on apelację.

Sąd apelacyjny ją jednak odrzucił, ponieważ uznał, że została złożona po terminie. Zdaniem SA, wniosek o doręczenie wyroku został wniesiony bezskutecznie. Zgodnie z prawem musi on zostać złożony w terminie 7 dni od ogłoszenia wyroku, przy czym termin ten jest zachowany, jeśli w ciągu tego czasu strona złoży go „w polskiej placówce pocztowej operatora wyznaczonego”. Takim operatorem jest wyłącznie Poczta Polska, co oznacza, że złożenie wniosku u innego operatora nie powoduje wstrzymania biegu terminu.

„Podstawowym zarzutem, jaki stawiamy w skardze, jest naruszenie prawa do rzetelnego procesu. Naszym zdaniem, sąd apelacyjny odrzucając apelację zachował się zbyt formalistycznie, nie uwzględniając wielu okoliczności sprawy, uzasadniających pomyłkę skarżącego” – tłumaczy Marcin Szwed, prawnik HFPC.

Fundacja zwróciła uwagę, że skarżący mógł kierować się treścią pouczenia, wedle którego „nadanie pisma na pocztę jest równoznaczne z wniesieniem go do sądu”, nie informując przy tym, że taki skutek wywoła złożenie wniosku wyłącznie w placówce Poczty Polskiej. Sąd nie uwzględnił, że zachowanie skarżącego było staranne, a powstałe opóźnienia nie były znaczące.

PS/źródło: HFPC