statystyki

Ziobro chce nas wysłać do więzienia… ale na krótko

autor: Jakub Styczyński12.04.2016, 07:16; Aktualizacja: 12.04.2016, 09:15
Od lewej: Krzysztof Zasada, prof. Piotr Kruszyński, dr Piotr Kładoczny, sędzia Waldemar Żurek, Dominika Sikora, sędzia Sławomir Pałka

Od lewej: Krzysztof Zasada, prof. Piotr Kruszyński, dr Piotr Kładoczny, sędzia Waldemar Żurek, Dominika Sikora, sędzia Sławomir Pałkaźródło: Dziennik Gazeta Prawna

AKADEMIA SUKCESU Minister sprawiedliwości szykuje zmiany w systemie karnym, czym stymuluje dyskusje wśród obywateli, prawników i pracowników służby więziennej. Eksperci są podzieleni zwłaszcza wobec pomysłu tygodniowej kary pozbawienia wolności

Reklama


Reklama


W niedawnym wywiadzie dla DGP (nr 36 z 26 lutego 2016 r.) minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zadeklarował chęć wprowadzenia zmian w zakresach kar więzienia. Oprócz ustalenia górnej granicy kary do 30 lat, wspomniał również o możliwości ustanowienia siedmiodniowego pozbawienia wolności. W opinii ministra taki krótkotrwały pobyt za kratkami będzie działał jak terapia szokowa dla tych, którzy trafili do więzienia po raz pierwszy w życiu. Ziobro uważa, że tydzień to za mało, by dostosować się do życia w zakładzie karnym, ale wystarczająco długo, by nie chcieć już nigdy tam wracać. Obecnie minimalna kara pozbawienia wolności wynosi miesiąc. Krajowi eksperci z zakresu prawa karnego dyskutowali na temat słuszności tego pomysłu.

– Krótka odsiadka może skutecznie odstraszyć, dlatego bardzo podoba mi się ta propozycja – komentował prof. Piotr Kruszyński, wykładowca z Uniwersytetu Warszawskiego (UW), dyrektor Ośrodka Badawczego Adwokatury oraz prelegent podczas debaty „Na tydzień do więzienia? Czy system wymiaru kar wymaga uelastycznienia? Perspektywa Praktyków” zorganizowanej przez Dziennik Gazetę Prawną oraz Radio RMF FM we współpracy z Samorządem Studentów Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego w ramach cyklu „Akademia Sukcesu”. Prof. Kruszyński przytoczył informacje, że krótkotrwały pobyt w więzieniu jest dozwolony w innych krajach Unii Europejskiej: w Wielkiej Brytanii jeden dzień; w Austrii, Grecji, Hiszpanii i Szwecji – trzy dni, w Danii – siedem, w Belgii – osiem a w Norwegii – czternaście dni. Ekspert zwrócił uwagę, że tygodniowe więzienie byłoby korzystniejsze dla społeczeństwa niż często wydawany wyrok w zawieszeniu, który zupełnie nie spełnia funkcji prewencyjnej i w mniemaniu obywateli jest traktowany jednoznacznie – jako uniknięcie kary.

– Dlatego lepsze siedem dni aresztu niż dwa lata kary w zawiasiach – mówił prof. Kruszyński. Z kolei sędzia Sławomir Pałka, zastępca rzecznika prasowego Krajowej Rady Sądownictwa, przytoczył dane, według których aż 35 proc. skazanych na karę ograniczenia wolności wraca na drogę przestępczą. Wskazał on również na fakt, iż krótkie kary w więzieniu dobrze sprawdzają się w USA, jednak dzieje się tak głównie dzięki systemowi probacyjnemu po ich zakończeniu. Tamtejsi skazani mają przyznanych kuratorów, którzy przez 1–2 lata dbają o ich rozwój. Do pomysłu ministra sceptycznie podchodził z kolei dr Piotr Kładoczny, wykładowca UW oraz członek zarządu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Przytoczył on art. 58 kodeksu karnego, który w jego opinii stanowi fundamentalny problem dla proponowanej zmiany. Przepis mówi, że jeżeli ustawa przewiduje możliwość wyboru rodzaju kary, a przestępstwo jest zagrożone karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą pięciu lat, to sąd powinien orzec karę więzienia tylko wtedy, gdy inny środek karny nie może spełnić jej celów.

– Pierwszeństwo kary wolnościowej w polskim prawie jest niezaprzeczalne – mówił dr Piotr Kładoczny. W opinii eksperta więzienie jest najsurowszą karą, jaką może zaserwować polski system karny i dziwi się, że zaproponowano takie rozwiązanie zamiast pogłębiać alternatywne sposoby ograniczania wolności. Przytoczył również art. 54 par. 1 kodeksu karnego, który stanowi, iż wobec młodych osób sąd kieruje się przede wszystkim tym, aby wychować takiego sprawcę. Krótka kara mogłaby wstrząsnąć młodymi umysłami, lecz trudno określić, czy skutki z tego wstrząsu rzeczywiście będą pozytywne.

– To zagadnienie powinno być zbadane przez wyspecjalizowanych pedagogów, nie prawników – dodawał dr Kładoczny. Ponadto był sceptyczny wobec idei doraźnego usprawniania prawa. Mówił, że w sprawach karnych „nagie pomysły” są do niczego, więc aby odpowiednio wdrożyć nowy przepis, należy powołać w tym celu Komisję Kodyfikacyjną oraz skonsultować go z odpowiednimi specjalistami. Komisja mogłaby zebrać wszystkie pomysły nowej władzy i kompleksowo je zbadać. Ekspert przypomniał, że od 1997 roku było prawie 70 pomysłów zmieniających kodeks karny, przez co system prawny stał się bardzo niespójny. Doktor Kładoczny potwierdzał, że prawo bardzo często działa źle, w głównej mierze z powodu ciągle zmieniających się przepisów, za którymi nie nadążają ani prawnicy, ani sędziowie.

– Potrzebujemy rozwiązania, które zmieni cały system, a nie tylko wyimek całości – mówił dr Kładoczny. Krytycznie o pomyśle ministra wypowiedział się również dr Michał Fajst z Instytutu Kryminologii UW. Stwierdził on, że Zbigniew Ziobro uważa, iż kara nie ma resocjalizować, tylko straszyć. W opinii eksperta to błędne rozumowanie. Doktor Fajst przypomniał, że politycy wciąż zapominają o poszerzeniu katalogu kar, odrzucając dobrze działające na Zachodzie rozwiązania, jak dozór elektroniczny, prace na rzecz społeczeństwa czy nawet mediację. Pomijając jednak kontrowersje wobec samej idei, eksperci doszli do wniosku, że realizacja pomysłu może być w praktyce niemożliwa do wdrożenia.

– Aby kara przynosiła wymierne efekty, musi być wykonalna natychmiast – mówił sędzia Waldemar Żurek, rzecznik prasowy Krajowej Rady Sądownictwa. A z tym może być problem. Według prof. Kruszyńskiego obecnie więzienia zmagają się z brakiem miejsc dla ponad 34 tys. osób skazanych pełnoprawnymi wyrokami na pobyt w zakładzie karnym, zatem to niemożliwe by przyjmować dodatkowych ludzi na tak krótki okres czasu. Wtórował mu sędzia Sławomir Pałka, który uważał, że największy sprzeciw wobec zaproponowanej zmiany wyrażą nie obywatele, lecz pracownicy służby więziennej.

– Każde przyjęcie osoby do placówki wymaga od personelu dużego nakładu pracy, trzeba przebadać skazanego i przygotować odpowiednią dokumentację, a na to potrzeba czasu i zwiększonych nakładów finansowych – mówił sędzia. Podobnie uważał dr Michał Fajst, który wspomniał, że nowy pomysł sprawi, iż więzienia będą miały znacznie mniej pieniędzy na jednego więźnia, trudniejsze staną się warunki odbywania kary pozbawienia wolności, a same placówki staną się dużo mniej efektywne. Eksperci zwrócili uwagę, że bardzo ważne jest też określenie, dla kogo miałby być stosowany nowy rodzaj kary oraz za jakie przewinienia byłby on orzekany. Eksperci zaznaczyli, że reguły musiałyby być bardzo przejrzyste, aby prawo było sprawiedliwe. Wątpliwości mnożono, przytaczając badania prof. Beaty Gruszczyńskiej z Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości, która dowiodła, iż orzecznictwo w sprawach o niskiej szkodliwości społecznej (np. unikania alimentów) jest bardzo różne w zależności nie tylko od regionu Polski, ale nawet od sąsiadujących ze sobą powiatów.

– Czyli czasem to szczęście bycia w danym sądzie decyduje, w jaki sposób zostaniemy ukarani – mówił dr Piotr Kładoczny. Eksperci przypomnieli, że politycy każdej kadencji Sejmu mają swoje pomysły na uregulowanie kar za drobne przewinienia, z których później muszą się wycofywać. Tak było ze wsadzaniem do więzienia pijanych rowerzystów (gdzie okazało się, że za kratki trafiają głównie notorycznie łamiący przepisy alkoholicy, a ich recydywa generowała jedynie wysokie koszty dla Skarbu Państwa) oraz za posiadanie niewielkiej ilości substancji niedozwolonych na własny użytek.

– Politycy wpadają na takie populistyczne pomysły, a potem przez dziesiątki lat wszyscy będą musieli się zastanawiać, co z takim fantem zrobić – podsumował dr Piotr Kładoczny. Eksperci wypowiedzieli się również na temat pomysłu zwiększenia górnej granicy kary do 30 lat pozbawienia wolności. Doszli szybko do wniosku, iż takie zaostrzenie nie powinno zmienić praktyki orzekania sądów ani nawet podwyższyć średniej długości ustalanych przez sędziów kar. W opozycji do ich poglądu stanął dr Michał Fajst. Powiedział on, iż podniesienie górnego pułapu kary może sprawić, że wszystkie niższe kary również się przedłużą.

– To może pociągnąć za sobą wiele problemów i wydatków dla Skarbu Państwa – mówił dr Fajst. W debacie udział wzięli studenci, którzy z zaciekawieniem słuchali wypowiedzi ekspertów, zadawali im pytania, ale wyrażali także własne opinie i wątpliwości wobec pomysłów ministra Ziobry. 

Akademia Sukcesu

To wspólna inicjatywa redakcji DGP i RMF FM oraz Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. W czasie spotkań z wybitnymi przedstawicielami świata prawniczego, ale też polityki i mediów, studenci mają okazję porozmawiać na temat aktualnych wydarzeń, ważnych spraw dla obywateli oraz istotnych rozwiązań prawnych.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • wyborca(2016-04-12 11:41) Odpowiedz 180

    Panie ministrze Ziobro. Taki rozwiązania popularności Panu nie przyniosą. Po co taka kara tygodniowa? To już lepsze sprzątanie miasta. Jak Pan chce panie ministrze być popularny, to polecam zrealizowanie dawnych obietnic i uwolnienie zawodów prawniczych poprzez ustawę o doradcach prawnych albo całkowite uwolnienie zawodów. Ewentualnie możliwość wpisu do korporacji dla prawników praktyków, tak jak mają np. komornicy - zawód z definicji urzędniczy. Pozytywne zmiany dla młodych zawsze są lepsze medialnie niż te negatywne.

  • zorientowany(2016-04-12 10:43) Odpowiedz 131

    Ziobro to człowiek merytorycznie nieprzygotowany, który prawodawstwem bawi się pod słupki sondażowe. Przypomina to "rządy" komisarzy ludowych w Rosji sowieckiej, którzy brak kompetencji zastępowali tzw socjalistyczną świadomością rewolucyjną ( czytaj: Powszechna Historia Państwa i Prawa-Szczanieckiego)

  • adfgbg(2016-04-12 08:46) Odpowiedz 70

    Jeżeli zmienią zasady ogólne kk, czyli dolna granica pozbawienia wolności zamiast miesiąca będzie tydzień, to i tak żaden sąd tego nie orzeknie, bo teraz sądy nie orzekają z dolnej granicy (przynajmniej u mnie) np. miesiąca, tylko przeważnie rok, albo więcej. Nie było u mnie wyroku z kara 1 miesiąca pozbawienia owlności.

  • pamiętam te czasy(2016-04-12 21:08) Odpowiedz 60

    Ziobro nie karaniem zdobył popularność, tylko otwieraniem zawodów prawniczych. Razem z Gosiewskim stali się bohaterami. Niestety Gosiewski nie żyje, a Ziobro nie dotrzymał obietnicy i nie otwarł tych zawodów dla magistrów. Teraz myśli, że jakieś egzotycznie i nikogo nie obchodzące zmiany w procedurze karnej dadzą mu popularność.

  • george(2016-04-13 05:17) Odpowiedz 40

    Te zmiany w KPK to kosmetyka, której i tak 99% społeczeństwa nie rozumie. Przychylam się do zdania wyborcy. Jak Ziobro i PIS chcą pokazać wyborcom, że robią "dobrą zmianę" - to powinni zacząć od zmiany całego układu w zawodach prawniczych. Otwarcie zawodu na magistrów to byłby pierwszy krok do zatrzymania młodych w Polsce i do aktywowania ich przedsiębiorczości. Powiedzmy sobie szczerze istnienie korporacji prawniczych - to przeżytek. Więdzą to nawet ich członkowie, którzy jednak tłoczeni są na siłę do tej postkomunistycznej beczki - dzięki której nie mogą rozwinąć skrzydeł.

  • ~j.(2016-04-12 22:05) Odpowiedz 30

    J. Korwin-Mikke natomiast uważa, że zamiast wsadzać do kicia za drobne przestępstwa, np. chuligaństwo, kibolstwo itp., jeśli podsądny jest zdrowy, powinien dostawać solidną chłostę i iść sobie do domu leczyć rany. Po cichu, dyskretnie, nikt nie musi wiedzieć, ale jest konkretna dolegliwość, a w kiciu można na początek być np. zgwałconym i pobitym przez starych kiciarzy, a później się trochę poduczyć przestępczego fachu. Lepiej więc, żeby delikwent, który nie ma zadatków na zawodowego bandziora tam wcale nie trafiał, a przy okazji nie miał przerwy w życiorysie np. zawodowym. Oczywiście to się kłóci z naszymi wyobrażeniami o sprawiedliwości, prawach człowieka etc. ale... coś w tym jest! Może dobrze by było, żeby za drobne przestępstwa jednak nie wsadzać, ale też nie dawać tylko "zawiasów", lecz jakąś realną karę. Jeśli już nie ta barbarzyńska chłosta, to np. ileś godzin pracy społecznej i to tak, żeby wszyscy widzieli. W zimie odśnieżać ulicę z napisem, że to za karę! Wstyd? Wstyd, ale o to chodzi, żeby była dolegliwość, a przy okazji by z tego był jakiś pożytek, bo trzymanie kogoś w kiciu kosztuje. Ja jednak uważam, że w kryminale powinni siedzieć i to długo, ale groźni bandyci.

  • jorry123(2016-04-12 19:59) Odpowiedz 32

    "Nas" czyli kogo??? Jacyś przestępcy napisali ten artykuł????

  • kawa(2016-04-12 20:52) Odpowiedz 22

    Czy,gdyby pojawił się projekt przywrócenia kary śmierci , Redakcja dałaby tytuł : Ziobro chce nas wysłać na śmiertelny zastrzyk ( fotel , szubienicę .... do wyboru ) ?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama