Niepełnoletni Tymon zwrócił się 21 listopada 2015 r. do Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej (mającej status instytutu badawczego) z wnioskiem o udzielenie informacji, na jakich zasadach prywatna spółka Agora wydzierżawiła domeny Polska.pl oraz Poland.pl.

NASK jednak zamiast udostępnić informację lub odmówić np. z powodu ryzyka naruszenia tajemnicy przedsiębiorcy, wezwała młodego obywatela do złożenia oświadczenia o pełnoletności. Ten tego nie uczynił, wskazując, że z żadnego przepisu nie wynika obowiązek dokumentowania swojego wieku przy ubieganiu się o dostęp do informacji publicznej. – Mimo ponagleń NASK nie udostępniła mi umowy i ignorowała moje listy – żali się Tymon, który zwrócił się po pomoc do rzecznika praw dziecka. Ten jednak, jak wskazuje chłopak, odmówił zajęcia się sprawą. Dlaczego? Tego nie wiemy. Biuro Rzecznika Praw Dziecka nie odpowiedziało na nasze zapytanie.

Multum rozwiązań

Multum rozwiązań

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Czy niepełnoletnia osoba może uzyskać informację publiczną?

– Oczywiście, że tak. Artykuł 61 konstytucji określający prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz jednostek organizacyjnych w zakresie, w jakim wykonują zadania władzy publicznej, wskazuje jasno, że prawo to przysługuje obywatelowi – wyjaśnia prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista z Uniwersytetu Humanistycznospołecznego SWPS. – A nieletni bez wątpienia jest obywatelem – dodaje prof. Chmaj.

Artykuł 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 2058 ze zm.) posługuje się zaś określeniem „każdy” w stosunku do osób uprawnionych do dostępu.

Tymon dodaje, że po jego stronie jest także prawo międzynarodowe. – Prawo dostępu do informacji publicznej jest prawem człowieka, wynikającym z art. 10 ratyfikowanej przez Polskę Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, a także prawem dziecka, co wynika z art. 13 Konwencji o prawach dziecka – wskazuje.

Młody obywatel uznał, że skoro nie udało mu się uzyskać informacji polubownie, zaangażuje w sprawę sąd. Skierował do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na bezczynność organu. I tu pojawia się kolejny kłopot. Nie wiadomo, czy niepełnoletni może samodzielnie, bez udziału przedstawiciela ustawowego, występować w tej sprawie.

– Rzeczywiście można mieć wątpliwości w tym zakresie, gdyż pełną zdolność do czynności prawnych nabywa się dopiero z chwilą uzyskania pełnoletności – twierdzi prof. Marek Chmaj.

Z art. 65 par. 1 kodeksu postępowania cywilnego – który co do zasady stosuje się także do postępowania administracyjnego – wynika zaś, że zdolność procesową mają osoby fizyczne mające pełną zdolność do czynności prawnych.

Z drugiej strony skarga na bezczynność organu zobowiązanego do udzielenia informacji publicznej nie jest składana do organu, lecz do sądu administracyjnego. A w takiej sytuacji właściwe wydają się przepisy ustawy – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 270 ze zm.).

Artykuł 26 par. 2 tej ustawy wskazuje zaś, że osoba fizyczna ograniczona w zdolności do czynności prawnych ma zdolność do czynności w postępowaniu w sprawach wynikających z czynności prawnych, których może dokonywać samodzielnie. Mówiąc prościej: jeśli ktoś może wystąpić z wnioskiem o udostępnienie mu informacji, może również egzekwować swoje uprawnienie na drodze sądowej.

I wiele wskazuje na to, że WSA w Warszawie wychodzi z tego założenia. Sąd wezwał bowiem Tymona do uiszczenia wpisu. Zgodnie zaś z art. 222 p.p.s.a. nie żąda się opłat od pisma, jeżeli już z niego wynika, że podlega ono odrzuceniu.

– Mam zdolność procesową w tej sprawie, ponieważ gdybym jej nie miał, nie można byłoby doręczać mi pism. Liczę na dobry rozwój sprawy – wskazuje młody obywatel.

NASK jednak się nie poddaje. W odpowiedzi na skargę pełnomocnik organu wskazał, że „prawo do informacji publicznej przysługuje jedynie pełnoletnim i nieubezwłasnowolnionym osobom fizycznym, a więc wyłącznie osobom posiadającym pełną zdolność do czynności prawnych”.

Zaznaczył też, że żądana informacja stanowi tajemnicę przedsiębiorcy. Nawet więc gdyby uznać, że Tymonowi prawo dostępu do informacji publicznej przysługuje, to i tak organ odmówi jej udostępnienia, powołując się na ustawowy wyjątek.