statystyki

Prof. Łętowska i Staniszkis o Trybunale: Publikacja wyroku nie może być elementem kompromisu

autor: Patryk Słowik22.03.2016, 08:46; Aktualizacja: 22.03.2016, 08:51
Trybunał Konstytucyjny

Trybunał Konstytucyjnyźródło: Materiały Prasowe

Konstytucji należy przestrzegać, a ta mówi jasno: orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne. Dlatego też niedopuszczalne jest stawianie jakichkolwiek warunków związanych z publikacją. Uważają tak prof. Ewa Łętowska, była rzecznik praw obywatelskich i sędzia TK w stanie spoczynku, oraz prof. Jadwiga Staniszkis, socjolog.

reklama


reklama


Obie panie rozmawiały wczoraj w Warszawie na spotkaniu zorganizowanym przez organizację 5zdan.pl. I co ciekawe, mimo diametralnych różnic światopoglądowych, były ze sobą całkowicie zgodne.

Naprężony sznurek

- Każda władza – tak egzekutywa, jak i judykatura - ciągnie sznurek w swoją stronę, jest tak na całym świecie. Chodzi o to, by ten sznurek był nieustannie naprężony – twierdzi prof. Łętowska. Problemem więc wcale nie jest, że w Polsce przedstawiciele poszczególnych władz się ze sobą ścierają. Kłopot w tym, w jaki sposób to robią.

- Każde nazwanie wyroku trybunału opinią czy komentarzem jest deliktem konstytucyjnym – uważa była rzecznik praw obywatelskich.

Przypomnijmy: właśnie takiej narracji używają politycy Prawa i Sprawiedliwości. Tłumaczą, że wyrok TK nie może zostać opublikowany, gdyż został wydany z naruszeniem prawa: sędziowie nie zastosowali przepisów ustawy „naprawczej” oraz orzekali w niewłaściwym, zbyt małym składzie (jako że prezes TK Andrzej Rzepliński nie dopuścił do orzekania trójki sędziów wybranych przez Sejm obecnej kadencji).

Ogromny problem i kryzys konstytucyjny dostrzega również prof. Jadwiga Staniszkis. Tyle że jej zdaniem stanowisko PiS znajduje swe socjologiczne uzasadnienie.

- W PiS deficyt zaufania jest efektem 8 lat rządów PO. Istotna jest też osobista sytuacja Jarosława Kaczyńskiego. Ważne jest to, co zdarzyło się po 10 kwietnia 200 roku, pod krzyżem. To zburzyło fundamenty współpracy, zaufania. To stworzyło ten język – wskazuje prof. Staniszkis.

Jednocześnie jednak nie szuka usprawiedliwienia dla działań partii Jarosława Kaczyńskiego.

Mówi bowiem jasno, że można dostrzec absurdalnie złą wolę w działaniach partii rządzącej.

- Koszt pokazania naszej wschodniości jest nieobliczalny. Trzeba przerwać zawłaszczanie państwa – twierdzi prof. Staniszkis.

Kompromis – ale jaki

W ostatnich dniach we wszelkich debatach politycznych tematem numer 1 jest to, jak powinien wyglądać kompromis między władzą a opozycją. W ocenie Ewy Łętowskiej publikacja orzeczenia TK nie może być jednak jego elementem.

- To nie kwestia kompromisu, lecz konstytucji – mówi wyraźnie Łętowska i dodaje, że naczelną zasadą powinien być szacunek do własnej konstytucji. Czyli najpierw ogłoszenie orzeczenia TK, a potem szukanie porozumienia, np. wokół treści nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.

Z kolei prof. Staniszkis twierdzi, że publikację wyroku, która osłabiłaby spór i była właściwym krokiem w kierunku porozumienia, wszyscy przyjęliby z ulgą, włącznie z Jarosławem Kaczyńskim. Mógłby on bowiem wtedy powiedzieć, że premier Beata Szydło się ugięła, ale skoro tak się stało, trzeba żyć dalej.

- Tyle że jest tu także jeden warunek: ewentualnej publikacji ani opozycja, ani media nie mogłyby obwieścić jako swojego zwycięstwa. Nie mogą tego przedstawiać na zasadzie, że ktoś wygrał, a ktoś przegrał. Wygraliby wszyscy – konkluduje Staniszkis.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło: gazetaprawna.pl

Polecane

reklama

  • windykator(2016-03-22 12:32) Odpowiedz 4839

    -------W Polsce trwa wojna. Przeciwko pochodzącej z demokratycznych wyborów, pierwszej władzy oraz wyłonionej przez nią drugiej, wykonawczej (rządu), prowadzi tę wojnę trzecia władza, sądownicza, oparta o najpotężniejsze filary medialnej, czwartej władzy (m.in. TVN, „Gazeta Wyborcza”, wszystkie dzienniki regionalne w Polsce skupione w jednej niemieckiej grupie Neue Passauer Presse, należący do spółki Axel Springer tygodnik „Newsweek”). Kto może rozstrzygnąć spór między władzami w naszym systemie politycznym? „Arbiter” z zagranicy? Katarzyna II? Doża wenecki? Cesarz Europy? Sędzia Europy? Ale kto nim jest i na mocy jakich uprawnień? ----------------Władza sądownicza ma ograniczać i kontrolować władzę ustawodawczą i wykonawczą. To dobrze. Ale kto ma prawo ograniczać i kontrolować władzę sądowniczą? Nikt? Szkoda.

  • TvKB(2016-03-22 11:03) Odpowiedz 4240

    Czy szanowne Panie Profesor wzięły pod uwagę, że Art. 197 Konstytucji „Organizację Trybunału Konstytucyjnego oraz tryb postępowania przed Trybunałem określa ustawa” wyklucza jakąkolwiek ingerencję w treść tej ustawy o TK przez kogokolwiek, z wyjątkiem ustawodawcy, który jako jedyny jest przez konstytucję Art. 197 upoważniony do utworzenia instrumentu dla TK, regulującego organizację TK i tryb postępowania przed nim, to znaczy, sposób badania niekonstytucyjności innych zaskarżonych tam ustaw. Tak samo, jak TK nie może kontrolować niekonstytucyjności przepisów samej konstytucji, bo to konstytucja jest jego miarą do orzekania o niekonstytucyjności innych ustaw, tak samo nie powinien kontrolować, a przez to pośrednio, czy bezpośrednio wpływać na treść ustawy o TK, bo ona jest jego instrumentem pracy, sposobem, w jaki TK ma sprawdzać niekonstytucyjność innych ustaw, utworzonym tylko i wyłącznie przez samego ustawodawcę, zgodnie z Art. 197 konstytucji, zasadą trójpodziału władz, i wedle rzymskiej zasady, niemożności bycia sędzią we własnej sprawie. Gdyby ustawodawca te wyżej wymienione zasady zamierzał przełamać, opuściłby Art. 197 Konstytucji, albo by w nim postanowił, że sam TK określa własnym regulaminem organizację oraz tryb postępowania przed nim samym. Ale ponieważ tak nie uczynił, TK nie powinien tej ustawy w ogóle kontrolować. Różnica między sędziami TK, a samym TK jest prawnikom znana, jak również kiedy skład sędziowski staje się Trybunałem Konstytucyjnym, o czym to decyduje sama ustawa o TK, która do sprawdzania niekonstytucyjności ustaw przewiduje skład minimum 13 sędziów, który dopiero wówczas to staje się orzekającym Trybunałem Konstytucyjnym, mającym orzekać z większością dwóch trzecich głosów i wedle kolejności wpływu skarg. Niedotrzymanie formalności procedowania pociąga za sobą konsekwencje z mocy prawa, na które powołują się również w obronie samej konstytucji występujący publicznie prawnicy, a wśród nich jest też kilku profesorów prawa z odmiennymi od Pani Profesor opiniami. Ale nie tytuły profesorskie, tylko przekonywujące argumenty powinny przeważać, gdyż temida, mając zakryte oczy, nie zwraca uwagi na osoby, lecz na argumenty.

  • StAAbrA(2016-03-22 09:55) Odpowiedz 4257

    Trybunał kopulacyjny - d/s dymania Polaków - naród polski ma tam , gdzie pani Ewka i pani Jadźka mogą "pana majstra w d. pocałować" .

  • POmroczność - stan umysłu leniżerii(2016-03-22 12:38) Odpowiedz 4031

    ----------Obdzieranie ze skóry sprzedajnego sędziego... Obawiam się, że w Polsce byłoby trzeba tak potraktować znacznie więcej niż 80 % sędziów – ale opłacałoby się, bo może wreszcie moglibyśmy uwierzyć, że „sąd to sprawiedliwość”. Pewnie jeszcze długo tak nie będzie. Przykre, ale prawdziwe ! Pierwszy powinien być tak potraktowany przewodniczący TK – nieogolony kn.r Rzepliński a za nim Tuleja, Milewski, Łączewski, Gesdorf, Zoll, etc, ect, ect, z wymienionymi w artykule włącznie...!.

  • dobrze żeby trybunały przestrzegały prawa(2016-03-22 13:38) Odpowiedz 3927

    Wyrok jest wydany z naruszeniem prawa - więc jest bezprawny Kwestie funkcjonowania trybunału Konstytucja każe regulować ustawą zwykłą. Odesłanie z konstytucji do zwykłej ustawy - to absurd, ale ten absurd występuje w konstytucji ponad 50 razy i jest obowiązujący. To odesłanie zapewne miało działać na to, żeby Polacy nie mieli prawa do niczego, bo przecież zapisy konstytucji można było modyfikować zwykłymi ustawami. Ale tym razem wilczy dół, który wykopali przeciwko obywatelom zadziałał przeciwko nim. Jak to mówią, kto pod kim dołki kopie sam do nich wpada. :)) Ustawa została regulująca tryb postępowania przez TK - została uchwalona i jest ważna do chwili wydania wyroku przez TK. Rzepliński miał obowiązek przestrzegania tej ustawy, aż do chwili jej uchylenia. Rzepliński nie miał prawa uznać ustawy za niekonstytucyjną, przed wydaniem wyroku przez TK. Przecież to jest prawnicy elementarz. Proszę panie profesorki, napiszcie, że ustawa uchwalona przez sejm nie obowiązuje - bo do tego sprowadza się cała ta niedorzeczna dyskusja na temat tej opinii Rzeplińskiego - która wyrokiem być nie może.

  • dziadek Franek(2016-03-22 12:44) Odpowiedz 3928

    ---Sedzia Łętowska ---/tekst z lat minionych/............................... Pani sędzią Ewą Łętowską , która obecnie ocenia czy ustawa lustracyjna jest zgodna z Konstytucją RP jakoś dziwnie kojarzy mi się z czasami PRL. Dawno, dawno temu w zamierzchłych czasach ubiegłego wieku , w PRL nie mogłem dostać paszportu. Mówiono mi uparcie w biurze paszportowym /paszportarni/ KWMO, że jak nawet wydadzą mi ten dokument to będzie on bez prawa powrotu do kraju. Starałem się wtedy o miesięczny wyjazd do Kanady w sprawach rodzinnych. Z ambasady Kanadyjskiej dostałem list wzywający mnie bym przyjechał po wizę. Jakie były przyczyny takiej decyzji nikt mi nigdy nie powiedział. Powodem odmowy wydania jak przypuszczałem były jakieś decyzje SB . Współcześnie dopiero dowiedziałem się z IPN gdy zaistniały możliwości lustracji ,że prowadzono przeciwko mnie sprawy o kryptonimach np: „Opór”, „Wycior”, „Milczek”, „Grupa” „Oko” łącznie mam ich ok 16. Tą ostatnią rozpoczęto po wybuchu w Czarnobylu/na opublikowanym dokumencie na co warto zwrócić uwagę jest data o dzień wcześniejsza/. W czasach gdy nikt w kraju nie wiedział jak bronić się przed opadem radioaktywnym, opublikowałem instrukcję postępowania na terenach zagrożonych. Licząc jednak ,że kiedyś pozwolą mi wyjechać choć na chwilę, z uporem składałem podania o paszport ,jak nakazywało ówczesne prawo, co pół roku .I za każdym razem odmawiałem przyjęcia paszportu nie dającego mi prawa powrotu, a innego nie chciano mi wydać. ..................................Doczekałem wreszcie powołania pierwszego w Polsce Rzecznika Praw Obywatelskich, którym została wtedy Pani sędzia Ewa Łętowska. Powołał ją niejaki Jaruzelski /ps. Spawacz/ ,który chciał wtedy pokazać się w świecie jako obrońca wszelkich praw. Bardzo poparł tą kandydaturę PRON. Postanowiłem zaufać Pani sędzi i złożyć do jej biura skargę na odmowę wydania dokumentu gdyż było to moim zdaniem PRLowskie bezprawie. Po dogłębnym zbadaniu sprawy przez Panią rzecznik dostałem wreszcie od niej odpowiedź. Pani Ewa napisała mi, że nie dostaję paszportu bo się nie staram. Uczciwe podejścia do prawa. Do dzisiaj zachowałem odpowiedź i całość dokumentacji starań. Pisanie, że się nie staram było nieadekwatne do moich poczynań. Starałem się bardzo, a świadczyć może ilość śledztw, które w stosunku do mnie prowadziła SB. Być może brakiem starania była moja odmowa współpracy z organami, którą służby dwa razy mi proponowały. Broń Boże, nie była to propozycja donoszenia na kogokolwiek, chciano po prostu bym na zlecenie pisał oceny i analizy prawa tworzących się w tamtych czasach pierwszych samorządów robotniczych. I tak pierwszy paszport dostałem w 1993r jak już nie było Pani sędzi rzecznika , obrońcy praw PRL i ówczesnej „Kobiety Europy”/otrzymała taki zaszczytny tytuł/. Pani sędzia będzie obecnie wypowiadać się w sprawie ustawy lustracyjnej.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • anka(2016-03-22 12:23) Odpowiedz 3736

    Szanowne panie,załóżcie partie,wygrajcie wybory,rządżcie Polską i publikujcie,albo likwidujcie,ale traz to stosujcie sie do konstytucji i obowiązujacych ustaw. Co do pani Staniszkis-jak można tak się zmienić dla interesu córki ?

  • Valdemort(2016-03-22 11:29) Odpowiedz 3415

    gumofilce! "dobra zmiana" wymaga dobrego towarzystwa - Zeman i Orban to nowi kumple Dudy. Mam nadzieję, że przekaże Miloszowi i Victorowi adresy mailowe do lasek z Twittera o wdzięcznych nickach „Foczka”, „Pimpuś Sadełko” i „ruchadło leśne” i może wymieni się z nimi na jeszcze ciekawsze - na pewno żony będą zadowolone. Wszak to dziecię błogosławionego łona i piersi. Swoją drogą złamas konstytucyjny ma ciekawe preferencje...

  • zac(2016-03-22 12:50) Odpowiedz 3327

    Większość wpisów tutaj typu StAAbrA czy TvKB uwłacza minimalnym choćby zasadom logiki. Czy takie osoby naprawdę są tak tępe, czy piszą tak, żeby dostać złocisza na swojego żuberka ?

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • zonk(2016-03-22 14:25) Odpowiedz 2923

    aha, czyli jak tk wyda orzeczenie idiotyczne, urągające podstawowym zasadom prawa to należy je wydrukować i jest ostateczne i obowiązujące? w takim kraju i rzeczywistości chcecie żyć?

  • jurek(2016-03-22 16:44) Odpowiedz 2216

    Jeżeli prezes ma smyra i uchwala nie dorzeczne wyroki zagrażające państwu to kto go może poprawić.Chyba nikt w/g Letowskiej.

  • odważnik(2016-03-22 13:29) Odpowiedz 219

    Według wielkiego filozofa każdy człowiek jest kłamcą, dlatego Trybunał Konstytucyjny jest konieczny. Należy dyskutować jak dobrać obiektywnych sędziów. Obecni są prawoskrętni!

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • TvKB(2016-03-22 13:49) Odpowiedz 1710

    Do@zak Raczej optuję za bycie tępym, bo tą drugą opcję, przez „ZAK” proponowaną, wykluczam kategorycznie. Ale niech światły, logiczny „ZAK” odpowie sobie na pytanie, kto ma kompetencję do utworzenia ustawy o TK. Przecież nie sam TK, jak wskazuje Art. 197 konstytucji, tylko ustawodawca. A zatem Art. 197 konstytucji nie przewiduje żadnego współtworzenia, współuczestnictwa, ingerencji kogokolwiek w tekst ustawy o TK, poza ustawodawcą.

  • kiss(2016-03-22 20:25) Odpowiedz 168

    to ze władza pochodzi z wygranych wyborów nie jest powodem zeby nie przestrzegała prawa

  • foobarian(2016-03-22 21:58) Odpowiedz 149

    Po co komu bylby jakikolwiek trybunal konstytucyjny gdyby zwykla wiekszoscia glosow stado wlasnie wybranych oslow moglo uchwalic ustawe ze wlasnie rozwiazuje w/w TK a w jego miejsce powoluje Konstytucyjna Rade Babc Klozetowych ktore pbradowac beda w szalecie w Pcimiu Dolnym? Co to za kontrola wladzy ustawodawczej z ktorej w/w wladza ustwodawcza moglaby sie w jakze "sprytny" sposob wywinac? Tak jak w panstwie mafijnym: Xowi nie podoba mi sie system sadowniczy ktory skazalby Xa za morderstwa i handel narkotykami to X sedziow odstrzeli a nastepne przy pomocy luf i $$$ wybierze sobie sad do uniewinnienia.

  • o(2016-03-22 09:48) Odpowiedz 1110

    bo Trybunał Konstytucyjny to jedynie kompromis

  • Dyslektyk(2016-03-22 23:04) Odpowiedz 80

    TYTUŁ: "Prof. Łętowska i Staniszkis" ??? Albo "Prof. Prof. Łętowska i Staniszkis" (rzadko stosowane), albo "Prof. Łętowska i prof. Staniszkis".

  • suender(2016-03-22 10:49) Odpowiedz 88

    Kiedy wyrok TK ukazuje się w Dzienniku Ustaw? stan prawny: ustawa z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. Nr 102, poz. 643, ze zm.) Trybunał Konstytucyjny przekazuje treść wyroku (sentencję) do ogłoszenia w Dzienniku Ustaw następnego dnia po ogłoszeniu wyroku na rozprawie. Dzienniki Ustaw publikowane są przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. Akty normatywne do ogłoszenia przygotowuje Rządowe Centrum Legislacji przy Prezesie Rady Ministrów. Przy ogłaszaniu wyroków Trybunału obowiązują zasady stosowane przy publikacji aktów normatywnych, tzn. są one publikowane "bez zbędnej zwłoki"; w praktyce trwa to nie dłużej niż do 14 dni. --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Takie durne ustawy wymodzają posłowie RP, więc teraz niech jedzą pasztet który sobie sami przygotowali. Zamiast przewidzieć, że wszystkie instytucje mające kompetencje do wydawania aktów prawnych mają swoje drukarnie gdzie je drukują (przecież to dużo nie kosztuje), to większość każą drukować w CLRz., - jakie to żałosne! Dla tych, którzy zaraz zarzucą mi, że powstanie problem z numeracją aktów prawnych, to wystarczy tylko na początku każdego numeru aktu prawnego zapisać inicjały danej instytucji np. TK - dla Trybunału Konstytucyjnego Pozdr.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • TvKB(2016-03-24 09:24) Odpowiedz 00

    A dla tych jeszcze nie przekonanych dodam znaną prawnikom zasadę interpretacji prawa „lex specialis derogat legi generali”, przy czym Art. 197 Konstytucji w stosunku do samego Trybunału Konstytucyjnego należałoby traktować jako lex specialis, czyli jako specjalny przepis prawa dla TK ustanowiony, który wszystkie inne przepisy stojące w przeciwieństwie do niego, ze zastosowania w stosunku do TK wyłącza. Ale takie podstawowe zasady interpretacji przepisów prawa, jak również mającą tu zastosowanie zasadę “nemo iudex in causa sua”, nie są niczym nowym dla prawników.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama