statystyki

Porwanie dziecka w sądzie. Wszystko zgodnie z prawem

autor: Mira Suchodolska11.03.2016, 15:20; Aktualizacja: 11.03.2016, 15:38
rozwód, dziecko

Niestety, ugoda nie została zatwierdzona przez sąd, wobec tego nie stanowi tytułu wykonawczegoźródło: ShutterStock

W zeszłym tygodniu opisywaliśmy historię Polaków, którzy walczą o dzieci pochodzące z ich związków z cudzoziemcami. Jednym z bohaterów był Kordian Korytek, koszykarz który ukrywał swojego syna przez łotewską matką. Oto ciąg dalszy, niestety dobra wola ojca nie została uszanowana. Matka porwała dziecko zaraz po podpisaniu ugody, regulującej wzajemne relacje. 

reklama


reklama


Sąd Rejonowy w Rybniku, środa, 9 marca. Kordian Korytek i jego była partnerka Ligia podpisują ugodę dotyczącą opieki nad wspólnym dzieckiem, Marcusem. Zgodnie z nią chłopiec mieszkał będzie z matką, ale ojciec będzie mógł raz na dwa miesiące zabierać dziecko na 10 dni do Polski. Mama nie będzie utrudniać tych kontaktów. Będzie także wspierać przed łotewskim sądem wniosek, jak złoży Korytek, o przywrócenie mu pełni praw ojcowskich.

Podpisanie ugody poprzedziły mediacje. Sąd zarządza przesłuchanie psychologa, który w trakcie posiedzenia opiekował się dzieckiem w osobnym pomieszczeniu. Matka chłopca wychodzi z sali. Potem okaże się, że wraz z Marcusem wsiada do czekającego pod budynkiem sądu samochodu. I w asyście policji odjeżdża kierując się w stronę autostrady A1.

- Porwała dziecko, minutę po podpisaniu ugody - rozpacza ojciec chłopca. Okazuje się jednak, że trudno mówić o jakimkolwiek porwaniu. Wydaje się raczej, że ta cała sprawa z ugodą była, jak to się mówi, ustawką. Która miała na celu nie porozumienie rodziców dla dobra dziecka, a przekazanie chłopca matce. I że wszystko odbyło się zgodnie z prawem.

- Asysta policji została przyznana matce chłopca na wniosek kuratora zawodowego - informuje sierż. Anna Karkoszka, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rybniku.

Dzwonię więc do Sądu Okręgowego w Gliwicach, któremu podlega sąd w Rybniku. Rzecznik Prasowy SSO Tomasz Pawlik przyznaje, że był to pewien podstęp, ale że wszystko odbyło się w granicach prawa. Obowiązywało bowiem prawomocne orzeczenie sądu o wydaniu dziecka matce w trybie konwencji haskiej. Nie zostało wykonane przez ojca, który ukrywał syna. Może sposób, w jaki to zostało załatwione nie był zbyt elegancki, ale dziecko i tak należało przekazać matce. I lepiej, że odbyło się to w ten sposób, niż rodzice mieliby je sobie wyrywać.

Ale przecież została podpisana ugoda? Jak tłumaczy sędzia Pawlik ugoda nie została zatwierdzona przez sąd, wobec tego nie stanowi tytułu wykonawczego. Mówiąc prościej - jest na razie nic nie wartym kawałkiem papieru. Czy i kiedy sąd podejmie decyzję o jej zatwierdzeniu? Jak informuje rzecznik SO rybnicki sąd nabrał nagle wątpliwości, czy jest właściwy, a konkretniej czy ma jurysdykcję terytorialną. Być może uzna, że tylko sąd na Łotwie jest właściwy, aby zajmować się tą sprawą. Że sąd mógł wcześniej to sprawdzić? Pytam sędziego, czy zdaje sobie sprawę z tego, że łotewskie sądy nie są zbyt przychylne dla naszych rodaków. Odpowiada, że Łotwa jest demokratycznym krajem w UE, a jej sądy niezawisłe. I że taki sposób przekazania dziecka matce pozwolił uniknąć większego dramatu.

Zadaję jeszcze jedno pytanie: Czy sędzia jest świadomy, że rybnicki sąd przyjął wniosek o zmianę prawomocnego postanowienia wraz z wnioskiem o zabezpieczenie (czyli o to, aby uchylić decyzję o wydaniu chłopczyka matce). Sędzia odpowiada, że można przyjąć każdy wniosek, ale na pewno zostałby i tak odrzucony, bo sąd rejonowy nie będzie zmieniał postanowień okręgowego.

Co dalej? Kordian Korytek na przemian płacze i klnie. Jego była nie odbiera telefonu. Mówi, że pojedzie na Łotwę spotkać się z synem. Że ma nadzieję, iż go zobaczy. - Wiedziałem, że przychodząc do sądu z dzieckiem wystawiam się na strzał. Ale moim celem było to, żeby się naprawdę dogadać. Dziecko powinno mieć oboje rodziców - mówi.

Ktoś uznał, że jest inaczej. A wszystko odbyło się w ramach prawa.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło: gazetaprawna.pl

Polecane

reklama

  • dsv(2016-03-12 13:15) Odpowiedz 77

    dziecko wróciło do matki zgodnie z orzeczeniem sądu, porwanie to bredzenie, ojciec przetrzymywał dziecko bezprawnie.

  • ona(2016-03-12 22:43) Odpowiedz 74

    Bardzo pozytywne zakończenie , Ojciec to psychopata nie wart jednego westchnienia .. 1,5 roku izolacji od matki to horror

  • Matka(2016-03-11 23:37) Odpowiedz 65

    I gdzie są te złośliwe komentarze obrażające Ligie? Teraz Wam wstyd, że Tak ślepo wierzyliscie w każde kłamstwo ojca małego. Od początku mydlono nam oczy jaka to matka chora psychicznie, a podejrzenie, a raczej stwierdzenie i molestowaniu to dopiero żenada 😕Od pierwszego dnia porwania małego z Łotwy śledzę to co poczyniał pan K..oczywiście zgadzam się, że mały ma zrytą psychikę, ale takiego losu tułacza nie zafundowała mu kochającą i walcząca jak lwica Matka.Bardzo dziękuję tym wszystkim, którzy trzymali kciuki za szczęśliwe zakończenie.. Markusik będzie musiał długo adoptować się w Nowym miejscu, ale dziecko było już przyzwyczajone do ciągłych przeprowadzek i nowych piastunek. Liga całym sercem jestem z Tobą ☺

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • Rybniczanin (2016-03-13 19:17) Odpowiedz 62

    Korytek powinien być leczony w zakładzie psychiatrycznym zamkniętym! Znam go osobiście. Możemy sie teraz spodziewać ze znowu bedzie sie zrzekał obywatelstwa polskiego. Biedak znowu go skrzywdzono ;( Ale ze porwał dziecko matce 1,5 roku temu i nie oddał do dnia 1.12.2015 to według niego jest ok! Psychol i tyle!

  • juki(2016-03-11 20:35) Odpowiedz 43

    troche nie rozumiem, ojciec dziecko UKRYWAL a matka je porwala??? skoro ukrywal, to znaczy, ze do matki nei dopuszczal, zatem nie moze byc mowy o porwaniu przez matke. skoro podpisal ugode (czy zatwierdzona przez Sad czy nie) na to, ze dziecko jest oddane pod opieke matki, to znowu, o jakim porwaniu jest mowa???

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • a(2016-03-13 13:48) Odpowiedz 21

    pokopane i niejasne to wszystko

  • LEX(2016-03-14 12:41) Odpowiedz 27

    Ludzie jesteście faktycznie zacofani oraz nie mający zupełnie pojęcia o tym co się stało. Pan Kordian, przez tak długi okres wychowywał wzorowo dziecko, które miało miłość, czułość i bezwarunkowe zapewnienie bezpieczeństwa. Matka, która zupełnie nie interesowała się w tym czasie dzieckiem, bez jakichkolwiek uczuć podstępem z udziałem sądu w Rybniku ukradła bezsilne dzieciątko. Tylko po to, aby mieć wielkie alimenty a przecież wcześniej sam nie przeznaczyła na dziecko ani grosza!!! Ten bestialski anty-sąd rodzinny w Rybniku regularnie niszczy dzieci i ojców. Zawsze powtarzam zawsze dają dzieci matką nawet tym najgorszym i robią to przy pomocy sfałszowanych opinii psycholów, którzy działają na ich zlecenie. Nie jestem zwolennikiem PiS ale oby udało im się te GNIDY wszystkie jeden jeden wyrzucić, ponieważ zniszczą każde dziecko/rodzinę i ojca. Na wszystkie swoje twierdzenia posiadam bezwzględne dowody.

    Pokaż odpowiedzi (3)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama