statystyki

Klienci USC nadal z problemami. Utrudnienia potrwają co najmniej rok

autor: Tomasz Żółciak09.03.2016, 07:39; Aktualizacja: 09.03.2016, 11:38
konto-czas-pieniądze

Eksperci raczej sceptycznie podchodzą do rządowych planów.źródło: ShutterStock

Informatycy wiedzą, jak rozwiązać problemy dające się we znaki klientom urzędów. Kłopot w tym, że na realizację pomysłu potrzeba kilku milionów złotych. I potrwa to co najmniej rok.

reklama


reklama


Od września ubiegłego roku uzyskanie w urzędzie stanu cywilnego (USC) odpisu jakiegoś aktu to istna droga przez mękę. Często trzeba czekać nawet miesiąc albo i więcej.

Wszystko to efekt zmiany systemu informatycznego – USC przesiadły się z aplikacji komercyjnych na rządową, o nazwie Źródło. Przy tej okazji urzędnicy zaczęli pracę z zupełnie nową elektroniczną bazą aktów stanu cywilnego. Problem w tym, że kompletnie pustą. Teraz muszą ją mozolnie uzupełniać na nowo (do tej pory w Polsce wytworzono ok. 90 mln aktów stanu cywilnego – część znajduje się w księgach papierowych, a część w stworzonych przez gminy elektronicznych aplikacjach wspierających). Cały proces opóźnia wydawanie odpisów aktów – każdy z nich musi zostać przeniesiony do centralnej bazy, zanim zostanie wydany obywatelowi.

Pierwsza próba naprawienia tego bałaganu się nie powiodła. Ministerstwu Spraw Wewnętrznych (obecnie MSWiA) nie udało się zdobyć unijnego finansowania dla projektu Cyfryzacja Aktów Stanu Cywilnego z Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa.

Jak ustaliliśmy, teraz pojawiło się światełko w tunelu. Nowe władze Centralnego Ośrodka Informatyki (COI), jednostki od niedawna podległej Ministerstwu Cyfryzacji (wcześniej MSWiA), mają nowy plan wyjścia z kryzysu.

– Rozmawialiśmy z producentem oprogramowania w wielu USC, firmą Technika IT, o tym, jak rozwiązać ten problem. Firma umożliwi zasilenie Źródła i Bazy Usług Stanu Cywilnego – ujawnia Adam Sobczak, dyrektor COI.

Chodzi więc o to, by producent dotychczasowej aplikacji, wykorzystywanej przez większość USC w kraju, umożliwił masowe przeniesienie aktów ze swojego systemu do nowego, rządowego. Dzięki temu urzędnicy unikną robienia tego na piechotę, jak odbywa się to obecnie. Dla obywateli oznacza to tyle, że krócej będą czekać na odpis swojego aktu.

Na razie doprecyzowywane są szczegóły. – Albo zlecimy na wolnym rynku opracowanie specjalnego programu, tzw. migratora, który posłuży do przeniesienia aktów, albo Technika IT sama coś takiego opracuje – dodaje dyrektor Sobczak.

Są jednak dwa „ale”. Po pierwsze – spółka nie zrobi tego za darmo. – Oczywiście firma zdaje sobie sprawę z tego, że umożliwiając migrację aktów z ich systemów do nowej bazy, w pewien sposób ogranicza swój biznes. Dlatego to będzie kosztować. Szacuję, że takie przedsięwzięcie należy wycenić na kilka milionów złotych – przyznaje Adam Sobczak.

Po drugie – jak ocenia COI – przeniesienie aktów z dawnego systemu do obecnego zajmie około roku. A to oznacza, że aktualne problemy USC jeszcze potrwają.

Eksperci raczej sceptycznie podchodzą do rządowych planów. – Migracja danych powinna być zaplanowana i zamówiona wraz z zamawianiem nowego systemu. Teraz jest konieczna jeszcze bardziej, w związku z czym rząd będzie musiał zapłacić frycowe. Jeżeli zleceniem miałby zająć się wolny rynek, istnieje szansa, że w ciągu roku to zadanie się uda. Ale to bardzo optymistyczne założenie – komentuje Andrzej Zdzitowiecki zarządzający firmą doradczą 4pi.

Na razie musi więc wystarczyć legislacyjna prowizorka. W konsultacjach znajduje się opracowany w MSWiA projekt nowelizacji ustawy – Prawo o aktach stanu cywilnego. Zakłada on możliwość rozszerzenia kręgu urzędników mogących wprowadzać akty do nowej bazy (dziś mogą to robić tylko kierownik i jego zastępcy). Ponadto odpisy aktów będzie można wydawać na podstawie danych z lokalnych aplikacji. Zrezygnowano też z ostatecznego terminu na obowiązkowe przeniesienie aktów.

Zdaniem części podmiotów opiniujących projekt niektóre zawarte w nim propozycje idą za daleko. W opinii Ministerstwa Cyfryzacji proponowana nowelizacja „odsuwa na czas nieokres´lony proces migracji aktów, co be?dzie miało negatywny wpływ na wiarygodność rejestru stanu cywilnego, jak i na moz˙liwos´c´ korzystania przez obywateli z odmiejscowienia załatwiania spraw”.

Z kolei w opinii USC w Piotrkowie Trybunalskim dopuszczenie na nowo aplikacji komercyjnych utwierdzi urzędników w stosowaniu dotychczasowych praktyk, które tylko wydłużają i tak mocno skomplikowane procedury. „W jednym z dużych urzędów [...] do dziś wpisuje się akty w aplikację alternatywną, a następnie przenosi do Źródła” – argumentuje USC.

Urząd wskazuje, że nowelizacja nie doprowadzi do szybkiego usunięcia zaległości, ale przyczyni się do „popsucia, a przynajmniej zahamowania na długie lata, koncepcji systemu rejestrów państwowych”.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • myślenie ma przyszłość(2016-03-09 09:13) Odpowiedz 20

    Potrzeba odpowiedniej liczby pracowników w urzędach stanu cywilnego a co za tym idzie adekwatnych do ilości zadań środków finansowych - w planach poprzedniej ekipy wprowadzającej system rejestrów państwowych niestety nie przewidziano kosztów. Masowa migracja - jak sobie to wyobrażacie, gdy w każdym przenoszonym do systemu akcie stanu cywilnego w księdze trzeba nanieść wzmiankę o przeniesieniu aktu i o jego nowym numerze w SRP

  • optymista(2016-03-09 19:42) Odpowiedz 10

    jaka masowa migracja? jeżeli to takie proste i można robić "automatem" to dlaczego nie działa? kto zawinił i dlaczego za to nie odpowiada? A teraz poważnie, w takie głupoty uwierzą tylko ci którzy nie zajmują się "migracją" aktów na co dzień. Owszem akty o ostatnich 20-25 lat są w miarę proste do przeniesienia pisane już z reguły w systemach , nie ma wątpliwości "jaka to litera" itp.(jeżeli nie zawierają np. wzmianek o uznaniu, czy zaprzeczeniu ojcostwa) , z reguły trzeba tylko sprawdzić dane , uzupełnić PESEL, obywatelstwo ale im starszy akt tym gorzej. A są akty ( i jest ich coraz więcej) których pomimo zgłoszeń do COI (1 w kwietniu 2015 do chwili obecnej nie rozwiązane) nawet oni nie wiedzą jak wprowadzić do BUSC. Takie "ściemy", że coś zrobi się automatycznie samo to można wciskać laikom.

  • praktyk(2016-03-10 23:00) Odpowiedz 00

    Jaka masowa migracja ludzie zejdźcie na ziemię. Są takie miejsca w tym ciągle niestety teoretycznym państwie gdzie jeszcze parę lat temu nie było w usc komputera !!! Miliony rzeczywiście są potrzebne, bo trzeba dać ludziom pracę i zatrudnić do migracji aktów do systemu. Niestety minął rok i nadal nikt z decydentów nie myśli. zamiast inwestować miliony w ryzykowne przedsięwzięcie informatyczne, którego skutków nie da sie przewidzieć trzeba je przeznaczyć na wynagrodzenia i dać ludziom pracę przy wprowadzaniu aktów archiwalnych do systemu. To naprawdę jedyne wyjście

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama