Raper dyrektorem artystycznym drugiej edycji „Bitwy prawnej”. Dla wielu osób to może być zaskakujące połączenie…

Na stanowisko dyrektora artystycznego zostałem wybrany w drodze rekrutacji i wiem, że ta decyzja spotkała się z pozytywną reakcją zarówno innych raperów, jak i osób zupełnie niezwiązanych ze środowiskiem hip-hopowym. Mój pomysł na zmianę koncepcji tegorocznej bitwy prawnej i przeniesienie jej w całości do internetu został zaaprobowany przez organizatorów. Myślę, że wybór rapera na dyrektora artystycznego jest sensowny, bo osoba bezpośrednio wywodząca się z tego środowiska ma doświadczenie i kontakty, dzięki którym jest w stanie zachęcić innych artystów do udziału i wsparcia „Bitwy Prawnej”.

Pytam o to, bo siła stereotypu może być ogromna. Dla wielu naszych czytelników patronat Gazety Prawnej nad imprezą, w której obok – co prawda – adwokatów, stają raperzy, jest sporą niespodzianką. Hip-hop raczej nie był i nie jest kojarzony z prawem.

Nuta kontrowersji, jaką wnosi wcielanie się raperów w role przedstawicieli prawa i przełamywanie utrwalonych w społeczeństwie stereotypów na ich temat, nadaje „Bitwie Prawnej” soczystości. Wiele osób kojarzy środowisko hip-hopowe z wulgaryzmami, używkami i z szarą rzeczywistością blokowisk. Mam nadzieję, że nasza akcja przyczyni się do przełamania tego wizerunku i udowodni, że raperzy to elokwentni, kreatywni ludzie, czynnie angażujący się w problemy społeczne. Poza tym, wykształcenie prawnicze nie wyklucza pasji do rapowania. Wystarczy wymienić takich raperów z naszej rodzimej sceny hip-hopowej jak Łona, Pih, Smarki Smark.

Skąd wziął się pomysł na „Bitwę prawną”?

Idea tej akcji powstała w kancelarii adwokackiej. Tegoroczna edycja ma na celu ostrzeżenie przed zagrożeniami wynikającymi z korzystania z telefonów komórkowych podczas jazdy samochodem. Postęp technologiczny tak eskalował, że obecnie nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie życia bez telefonu, komputera czy tabletu. Korzystanie z tych urządzeń daje nam złudne wrażenie kontaktu ze światem i pochłania znaczną część życia. Przestaje to być tylko naszym problemem, gdy przez swoje przyzwyczajenia i uzależnienie od technologii, stwarzamy realne zagrożenie dla osób trzecich. W naszych spotach pokazujemy, że jedno spojrzenie na telefon w trakcie prowadzenia samochodu, może doprowadzić do tragedii zmieniającej życie tak nasze, jak i innych osób.

Problem ten nie jest obcy stronom zaangażowanym w naszą akcję. Środowisko prawne styka się na co dzień z osobami, które przez swoją nieuwagę spowodowały wypadek i wyrządziły nieodwracalne szkody. Zapewne dlatego Adwokatura Polska postanowiła poruszyć tę kwestię w tegorocznej Bitwie prawnej. Zasięg i wielofunkcyjność hip-hopu, w połączeniu z wyrazistą tematyką akcji, pozwoli dotrzeć do wielu słuchaczy.

#Zostawtentelefon to hasło tegorocznej edycji Bitwy Prawnej. Powiedz coś o piosence promującej akcję.

„Męstwo”, czyli mój numer promujący tegoroczną „Bitwę Prawną”, to utwór nagrany w konwencji storytellingu, której, przyznam szczerze, do tej pory nie stosowałem. Kawałek ten jest wstępem do kolejnych klipów, z których składa się nasza akcja. Przedstawiamy w nim tło wydarzeń, historię głównego bohatera, który żyje z dnia na dzień, imprezuje, nie ma pasji, ani wytyczonego celu w życiu. Nie myśli o konsekwencjach swojego postępowania. Przez swoją nierozwagę powoduje wypadek – spogląda w telefon w trakcie prowadzenia pojazdu i potrąca córkę swojego najlepszego przyjaciela. Hasło #Zostawtentelefon dosadnie nawołuje do niekorzystania z telefonu w trakcie prowadzenia samochodu. Nasza akcja pokazuje, że szkody, jakie możemy spowodować, są nieodwracalne.

„Bitwa Prawna” ma m.in symulować przebieg postępowania karnego, w tym rozprawę sadową. Jak to możliwe?

Zgodnie z wcześniejszymi założeniami, „Bitwa Prawna” składa się z czterech odcinków. Trzy pierwsze przedstawiają bieg zdarzeń pomiędzy wypadkiem a rozprawą. Finalna rozgrywka będzie się toczyć na sali rozpraw, co zostanie pokazane w czwartym klipie. Na razie więcej szczegółów nie zdradzę.

Czy można w jakikolwiek sposób porównać twórczość raperów z pracą adwokata?

Adwokaci i prokuratorzy, tak jak raperzy i freestylowcy, muszą zwracać szczególną uwagę na dobór słów przy formułowaniu swych wypowiedzi. Jedni i drudzy potrafią skutecznie posługiwać się argumentami i przedstawiać sytuację zgodnie ze swym zamysłem. Muszą wykazywać się elokwencją i pewnością siebie, aby przekonać innych do swych tez i poglądów.

A w jaki sposób można to zrobić? Czy hip-hop może być dla jego sympatyków nośnikiem przepisów prawa?

Obrazowo pokazujemy, że osoba odpowiedzialna za tragedię, będzie musiała zmierzyć się z karą za popełnione przestępstwo. Prezentując w kolejnych klipach sekwencję wydarzeń i ludzkie reakcje na tragedię, staramy się uzmysłowić ludziom tak moralne, jak i prawne konsekwencje ich czynów.

Jak internauci mogą przyłączyć się do akcji?

Każde wyświetlenie, komentarz, polubienie i udostępnienie naszych klipów na portalach społecznościowych, pomaga w rozpropagowaniu akcji. Użytkowników portalu Facebook zachęcam do „polubienia” profilu „Bitwy Prawnej” . Utwory będą również dostępne na stronie YouTube. Zdradzę, że konwencja tegorocznej „Bitwy Prawnej” zakłada możliwość głosowania, który raper w danym klipie w bardziej przekonujący sposób wcielił się w swoją rolę. Szczegóły będą udostępniane na bieżąco, w trakcie trwania akcji.

Jacek Łyczewski - „Czeski” - raper ze Strzelec Opolskich. Jako jedyny MC w całej Polsce wygrał trzy najbardziej prestiżowe turnieje freestyle'owe: Wojna o Śląsk 2008, Wojna o Wawel 2009 oraz Wielka Bitwa Warszawska 2012. Łącznie wziął udział w ponad 100 bitwach,  przemierzając Polskę wzdłuż i wszerz. W tym roku został dyrektorem artystycznym „Bitwy Prawnej”, akcji, dzięki której- jak sam mówi- raperzy stają się przedstawicielami prawa.