statystyki

Fińska okowita wprowadza konsumentów w błąd

autor: Bartłomiej Dziliński09.02.2016, 07:37; Aktualizacja: 10.02.2016, 19:16

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Do naruszenia chronionego oznaczenia geograficznego może dojść nawet wtedy, jeżeli wskazane jest prawdziwe miejsce pochodzenia wyrobu – uznał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Reklama


Reklama


Orzeczenie zapadło na tle sporu pomiędzy fińską spółką Viiniverla a tamtejszym urzędem kontroli i nadzoru w zakresie opieki społecznej i zdrowia. Wskazany urząd (na skutek wniosku KE) wszczął postępowanie dotyczące korzystania przez zainteresowaną spółkę – w sposób nieuprawniony – z oznaczenia geograficznego „Calvados” zarejestrowanego we Francji i przypisanego do napoju spirytusowego wytworzonego z cydru (okowita). Kwestionowany towar był sprzedawany pod nazwą „Verlados” oraz odnosił się do trunku o zbliżonej metodzie produkcji, charakterystyce i zastosowaniu.

Skandynawska firma w postępowaniu przed TSUE broniła się m.in. argumentami, że początek nazwy „Verlados” odpowiada fińskiej miejscowości Verla, która może być fińskiemu konsumentowi znana; że element „Verla” odnosi się do przedsiębiorstwa produkującego napój; że trunek ten jest wyrobem lokalnym, wytwarzanym i dystrybuowanym w niewielkiej ilości i wreszcie – że w spornych słowach „Verlados” i „Calvados” – tylko jedna z trzech występujących sylab jest identyczna.

Linia obrony okazała się jednak nieskuteczna. Trybunał, dając wytyczne sądowi fińskiemu w zakresie interpretacji prawa unijnego, nie przyjął bowiem tego toku rozumowania. Stwierdził, że do naruszenia chronionego oznaczenia geograficznego może dojść nawet wtedy, jeżeli w nazwie wyraźnie wskazane jest prawdziwe miejsce pochodzenia wyrobu (podobnie orzekł również np. w spr. Cognac, C-4/10 i C-27/10). Zdaniem trybunału sąd krajowy rozpatrując dalej sprawę, powinien wziąć pod uwagę „bliskość konceptualną” pomiędzy tymi wyrazami w dwóch różnych językach. Taka bliskość, pokrewieństwo fonetyczne (obie nazwy mają osiem liter, w tym cztery są identyczne, oraz zawierają ten sam przyrostek „dos”) i wizualne, mogą wywołać w umyśle konsumenta – gdy zetknie się on ze sporną nazwą – wyobrażenie wyrobu, którego oznaczenie geograficzne jest chronione. Tym bardziej że oba produkty są spożywane przy dalece zbliżonych okazjach i wykazują wspólne cechy organoleptyczne, tj. są podobne w smaku i zapachu.


Pozostało jeszcze 66% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama