statystyki

Rejestr pedofilów: Nie ma miejsca na eksperymenty

autor: Anna Krzyżanowska18.01.2016, 07:22; Aktualizacja: 18.01.2016, 08:48
"Rejestr pedofilów nie będzie zwykłym rejestrem. Umieszczenie w nim danych ma z jednej strony spełniać funkcję ostrzegawczą wobec społeczeństwa, z drugiej natomiast stanowić dodatkową dolegliwość dla skazanego."

"Rejestr pedofilów nie będzie zwykłym rejestrem. Umieszczenie w nim danych ma z jednej strony spełniać funkcję ostrzegawczą wobec społeczeństwa, z drugiej natomiast stanowić dodatkową dolegliwość dla skazanego."źródło: ShutterStock

Jeżeli ujawnienie danych uznamy za środek represyjny – a nie mam wątpliwości, że takim jest – to zastosowanie go do sprawców już prawomocnie osądzonych będzie stanowiło naruszenie zakazu karania dwa razy za ten sam czyn - mówi w wywiadzie dla DGP adwokat Dawid Korczyński.

Reklama


Reklama


Niedługo pod obrady Sejmu trafi projekt ustawy mającej wprowadzić rejestr pedofilów. Składać ma się z dwóch części: publicznej (gdzie będą widnieć dane o sprawcach gwałtów ze szczególnym okrucieństwem oraz o skazanych za przestępstwa na tle seksualnym w warunkach recydywy) i tej dostępnej tylko dla niektórych podmiotów (placówki wychowawcze itp.). Czy to potrzebne?

Kiedy usłyszałem o tym projekcie, natychmiast przypomniał mi się film Thomasa Vinterberga z Madsem Mikkelsenem „Polowanie”. Być może dlatego z tak dużą ostrożnością podchodzę do zawartych w nim rozwiązań. W tej materii nie ma miejsca na pomyłki, w szczególności ustawodawcy. Łatwo natomiast na projekt patrzeć z perspektywy dwóch skrajności: aprobując w całości projektowane rozwiązania albo zupełnie je negując. Tymczasem nie wszystkie zaproponowane rozwiązania należy ocenić negatywnie.

Zacznijmy jednak od tych, które akceptować trudno.

Część z nich jawi się jako naruszająca w sposób oczywisty Konstytucję RP i Europejską Konwencję Praw Człowieka. I o ile rozwiązanie dotyczące rejestru o ograniczonym dostępie może mieć pozytywne skutki, o tyle w przypadku rejestru publicznego nie wiadomo, czy jego wprowadzenie jest naprawdę konieczne. Przynajmniej nie wynika to z uzasadnienia projektu, bo jego autorzy nie odwołują się do konkretnych danych.


Pozostało jeszcze 71% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama