statystyki

Co piąty dług wobec sądu wpisany do rejestru Biura Informacji Gospodarczej jest spłacany

10.01.2016, 08:25; Aktualizacja: 10.01.2016, 08:28
Na liście najczęściej nieregulowanych płatności dominują grzywny

Na liście najczęściej nieregulowanych płatności dominują grzywnyźródło: ShutterStock

Od 1 lipca 2015 r. osoby, które nie zapłacą prawomocnie zasądzonych kar grzywny, kosztów sądowych, czy nawiązek powinny być wpisywane do rejestrów Biur Informacji Gospodarczej.

reklama


reklama


Jak wynika z danych BIG InfoMonitor w ciągu pół roku współpracy wymiaru sprawiedliwości z tym biurem sądy wpisały do rejestru ok. 4,5 tys. różnego rodzaju zobowiązań, a 21 proc. z nich - na kwotę niemal miliona złotych - zostało spłaconych.

Według InfoMonitora efekty byłyby bardziej spektakularne, gdyby nie to, że sądy niespiesznie podchodzą do zmian prawnych zainicjowanych przez resort sprawiedliwości. Z ponad połowy polskich sądów, które miały na koniec grudnia zawarte umowy z tym biurem, dane o dłużnikach przekazywało jedynie kilkadziesiąt.

W raporcie oceniono, że w tym roku sytuacja może się jednak poprawić. Po zmianie regulaminu urzędowania sądów powszechnych dane na ten temat będą mogli wprowadzać do BIG wskazani pracownicy sądowi i referendarze, podczas gdy wcześniejsze regulacje mówiły o uprawnieniu do tego wyłącznie sędziów. Uproszczony ma zostać również sposób przekazywania informacji do BIG-ów.

"Z pewnością taka możliwość mobilizowania, szczególnie osób skazanych na poniesienie finansowych konsekwencji swoich czynów, wzmacnia ceniony w sądownictwie wymiar nieuchronności wymierzonej kary. Jak wynika z naszych danych, tylko w pierwszej połowie grudnia, różnego rodzaju firmy i instytucje spytały o blisko 200 osób z długiem wobec sądów. I z pewnością nie pomogło to tym dłużnikom w załatwieniu zaplanowanych spraw" – mówi prezes BIG InfoMonitor Sławomir Grzelczak.

Zarówno banki, firmy pożyczkowe, jak i operatorzy telewizyjni czy komórkowi sprawdzają swoich potencjalnych klientów w biurach informacji gospodarczej. Dowiedzą się tam nie tylko o tym, że ktoś komuś jest winien pieniądze, ale o zaległościach wobec wymiaru sprawiedliwości.

Zgodnie ze znowelizowanym w ubiegłym roku Kodeksem karnym wykonawczym, skazany ma do 30 dni na zapłatę orzeczonych grzywien, nawiązek, kosztów sądowych i innych należności. Jeśli w tym terminie nie ureguluje płatności, to od połowy 2015 r. sąd ma obowiązek wpisać taką osobę do wszystkich rejestrów dłużników Biur Informacji Gospodarczej w kraju.

Dla długów zgłaszanych przez wymiar sprawiedliwości nie ma ograniczeń wysokości wpisywanej kwoty i terminu opóźnienia, w związku z tym do rejestru można trafić nawet za niezapłaconą złotówkę. Standardowo dla pozostałych zaległości obowiązuje próg 200 zł dla osób prywatnych i 500 zł dla firm oraz 60-dniowy okres przeterminowania płatności.

Zdaniem InfoMonitor sądom nie płacą wyłącznie osoby prywatne. Na liście najczęściej nieregulowanych płatności dominują grzywny, które stanowią blisko 60 proc. wpisanych przez sądy i nieopłaconych przez Polaków zobowiązań. Na drugim miejscu są koszty sądowe – 17 proc., a dalej nawiązki oraz kary porządkowe.

W przypadku InfoMonitor najniższa zaległość wynosi 10 zł, a najwyższa 162 tys. zł, przy czym obie kwoty to grzywny. Najniższa kwota nieuregulowanych kosztów sądowych wpisana do rejestru wynosi 20 zł, a najwyższa sięga niemal 43 tys. zł. Wśród kwot stanowiących przedmiot przepadku w grę wchodzi nieopłacenie od 600 zł do 15 tys. zł. W przypadku nawiązek skazani nie zapłacili kwot od 378 zł do 10 tys. zł, natomiast zaległości z tytułu kar porządkowych, które można wymierzyć np. świadkowi za uchylanie się od złożenia zeznań lub biegłemu za nieprzygotowanie na czas stosownej opinii - wahają się od 100 zł do 2,5 tys. zł.

W 2014 r. było blisko 145 tys. wyroków nakładających na skazanych konieczność zapłacenia grzywny. Najczęściej grzywnami karani byli kierowcy prowadzący pojazdy pod wpływem alkoholu, oszuści, posiadacze narkotyków i niestosujący się do wyroku sądowego. W 2014 r. na 307,5 tys. wyroków niecałe 20 proc. stanowiły wyłącznie kary finansowe, w blisko 27 proc. przypadków grzywny towarzyszyły również wyrokom ograniczenia wolności.

reklama


Źródło:PAP

Polecane

reklama

  • xvart(2016-01-10 22:33) Odpowiedz 00

    sądy nie wpisują i nie będą wpisywać dancy do BIG, bo w żaden sposób nie wpłynie to na ściągalność nalezności, albo wręcz ją pogorszy. Na wpisywaniu tych danych mogą zyskać wyłącznie BIGi i firmy od szybkich pożyczek. Niby czemu te podmioty mają za darmo zyskać bazę danych osób z problemami finansowymi? Dlaczego mają to wpisywać pracownicy sądów za pieniądze podatników? Do tej pory wyglądało to tak, że jak człowiek nie płacić to sąd orzekał karę zastępczą, do drzwi dłużnika pukała policja i policjanci jechali z dłużnikiem do firmy pożyczkowej. Człowiek brał chwilówkę, policjanci z nim jechali do kasy sądu i było po sprawie. Człowiek wpisany do BIG, żadnej chwilówki nie dostanie. Nie dość, że Skarb Państwa nie dostanie swoich pieniędzy, to jeszcze trzeba będzie płacić za pobyt dłużnika w więzieniu. Super rozwiązanie. Naprawdę ktoś się dziwi, że sądy nie chcą z niego korzystać? Po prostu nie widzimy w tym żadnej korzyści. Ludzie uczciwi należności płacą, albo przynajmniej je odpracowują w ramach prac społecznie użytecznych. W ostateczności udaje się ściągnąć pieniądze przez komornika. Cała reszta pracuje na czarno i ma gdzieś wpisy do BIGu...

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama