statystyki

Nowy proces karny: Mamy do czynienia z zapaścią

autor: Ewa Ivanova05.01.2016, 07:16; Aktualizacja: 05.01.2016, 08:39
paragrafy

Nie może być tak, że mamy wydziały karne w wielkomiejskich sądach, w których nie przyjęto jeszcze ani jednego aktu oskarżeniaźródło: ShutterStock

Na trzy pytania dotyczące procedury karnej odpowiada Dr Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości.

Reklama


Reklama


Reforma kodeksu postępowania karnego z lipca 2015 r. praktycznie nie miała okazji zafunkcjonować w sądach. Może trzeba dać jej jednak szansę? Może, zanim się wycofamy z jej założeń, należałoby sprawdzić, czy rzeczywiście doprowadzi do skrócenia postępowań, jak zakładali autorzy?

Nie ma na co czekać. Nie może być tak, że mamy wydziały karne w wielkomiejskich sądach, w których nie przyjęto jeszcze ani jednego aktu oskarżenia. Nie może być tak, że akty oskarżenia są zwracane prokuratorom, bo brakowało tekturowych teczek albo zabrakło formułkowych tez. Kto rozsądny czekałby, aż ruszą apelacje czy potem procesy odszkodowawcze? Już dziś mamy do czynienia z zapaścią: spadkiem liczby aktów oskarżenia, licznymi zwrotami spraw i wielkimi rozbieżnościami w orzecznictwie sądów, choćby w sprawie sposobu formułowania tez dowodowych. Konsekwencje zmian wprowadzonych w lipcu są bardzo niebezpieczne dla państwa. Dotknięto bardzo wrażliwej materii, na której nie można pochopnie eksperymentować.

Ale przecież przeprowadzono wiele szkoleń dla sędziów i prokuratorów. Nasze państwo stać na wyrzucanie pieniędzy w błoto?

To pytanie o odpowiedzialność ekipy, która rządziła do niedawna. Czy można wprowadzać reformę bez jej przygotowania? Czy można dać się uwieść wizjom obcym naszej kulturze prawnej, nie licząc się z lokalnymi uwarunkowaniami i infrastrukturą. Zobrazuję to tak: grupka ludzi wyczytała w książkach, że w pewnym egzotycznym kraju żyje zwierzę, które daje kakao zamiast mleka. Sprowadzili je do swojego kraju, przepędzając krowy, jako niewydajne i nieefektywne. Wielu ich krytykowało, twierdząc, że mamy inny klimat, inną florę i faunę. Mimo to jeździli od miasta do miasta i objaśniali, czym należy je karmić i jak pielęgnować. Zrobili na tym niezłe pieniądze. Ale zwierzę w naszych warunkach nie potrafiło funkcjonować. Z reformą k.p.k. jest podobnie. Już widzimy jej niepokojące skutki. Poprzedni decydenci przekonani, że nowa procedura karna jest dziełem epokowym, nie przyjmowali żadnych argumentów płynących ze środowiska części naukowców i prokuratorów, że nasze państwo nie jest na takie zmiany przygotowane; że potrzebna jest reforma prokuratury, postępowania przygotowawczego.

Autorzy reformy nie wyciągnęli wniosków z tego, do czego doprowadziła kontradyktoryjność we Włoszech?

Pominięto te doświadczenia. Włochy właśnie wycofują się z podobnej reformy. My – w przeciwieństwie do nich – nie będziemy czekać 25 lat, aby podjąć taką decyzję. W latach 2004–2014 przedawniło się tam 1,5 mln spraw. To jest porażka. Dowód na to, że nie można stawiać w procesie wyżej prawdy formalnej nad materialną, bo to oznacza kastrację państwa i demontaż wymiaru sprawiedliwości. Żadna duża sprawa mafijna nie doczekała się we Włoszech rozstrzygnięcia pod rządami nowego kodeksu. Sukcesy w walce ze zorganizowaną przestępczością odnotowywano tam, kiedy obowiązywała zasada oficjalności, a nie kontradyktoryjności. Nikt odpowiedzialny nie może pozwolić na funkcjonowanie takiego niebezpiecznego eksperymentu w obliczu zagrożeń, z jakimi się obecnie stykamy: choćby terroryzmu, cyberprzestępczości i międzynarodowej przestępczości zorganizowanej. 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • Jurand(2016-01-05 11:30) Odpowiedz 274

    Na powrocie do starego kpk skorzystają przepraszam ale tylko lenie. Niestety także wielu (nie wszyscy) prokuratorów. Ich bierność przed sądami obu instancji jest porażająca. Stąd też, przy niewystarczającym zebraniu i zabezpieczeniu dowodów w postepowaniu przygotowawczym (tu także kamyczek do koszyczka policji), rodzi się przewlekłość postępowań. A swoją drogą to symptomatyczne, że minister nomen omen sprawiedliwości, swoje decyzje opiera na wskazaniach i konsultacjach jednego środowiska tj. prokuratorskiego. Wystarczy oskarżenie prokuratora, nagłośnienie w mediach i mamy skazanego. Proces sądowy i wyrok nie jest potrzebny. A jeśli jest uniewinniający, to oczywiście wina sądu, jego błąd, niedouczenie itp. Rodzi się wówczas święte oburzenie. Jak to kogoś zabito, okradziono, oszukano, a sąd uniewinnił oskarżonego ?! Czy jest on faktycznym sprawcą, to nie jest ważne, jak i to że organy ścigania nie zgromadziły dowodów. Ważne, że wskazały podejrzanego, a to przesądza o jego winie. Wszak od wielu lat prokuratorzy - strona procesu i to oskarżająca, a w ślad za nimi media zaliczają siebie do "organów wymiaru sprawiedliwości". Czy to nie kolejna patologia ? W jakim kraju żyjemy ? A miała być dobra zmiana. Zresztą po co sądy.Wystarczy prokuratura i społeczne ciało w rodzaju "osądźmy sami".

  • zawiedziony sędzia(2016-01-05 10:42) Odpowiedz 248

    No i znowu będę mieć na sali sądowej prokuratorów czytających gazety, zamiast zadających pytania świadkom, no bo po co skoro wszystko za nich zrobi sąd, a oskarżony będzie miał odczucie, że to sąd jest oskarżycielem a nie bezstronnym organem. Litości wiedziałem, że jak Ziobro zostanie MS to prokuratorzy, którzy u niego zawsze mieli fory doprowadzą do odwrotu reformy i kolejny raz miliony zostaną wyrzucone w błoto i pewnie kolejny raz za wszystko winić będą sędziów

  • Brad Pitt(2016-01-05 10:18) Odpowiedz 194

    Nikt w procesie karnym nie rezygnuje z prawdy materialnej, natomiast za dojście do tej prawdy odpowiedzialny jest oskarżyciel, czyli prokurator. Prokuratura okazała się za słaba merytorycznie I organizacyjnie na reformę I to jest prawdziwa przyczyna ewentualnego niepowodzenia. Ale naprawdę, czy jest się czym tak publicznie chwalić?

  • sceptyk(2016-01-05 09:26) Odpowiedz 185

    Tak "katastrofa" jest wynikiem złej pracy prokuratury, jak się w prokuraturze nic nie zmieni. Poza tym czy ministerstwo zbadało już, czy zmiejszył się wpływ spraw do sądów, i wzrosła liczba umorzeń i odmów w prokuraturze??? Zdaje się, że nie bo sprawozdania dopiero wychodzą z sądów. Czy o tym wiceminister wie???? Jeżeli nie, to może to oznaczać, że wszystkiekolejne reformy wymyślone przez obecnego wiceministra również wezmą w łeb. I mam nadzieję,. że wiceminister ma w sobie także wystarczająco pdużo pokory, aby sobie to w porę uśiwadomić, zanim nie będzie za późno. Niestety istnieje duże niebezpieczeństwo tego, że skończy się na tym, co było wsześniej: oskarżaniem osób niewinnych na wszelki wypadek, po to, aby w procesie sąd poszukał dowodów winy. No ale takie oczywistości wiceminister powinien sobie przynajmniej uświadamiać, a jeżeli tego nie jest świadomy, to znaczy, że nie nadaje się na to stanowisko, bo jego pomysły mogą się po prostu okazac niebezpieczne.

  • sceptyk(2016-01-05 09:30) Odpowiedz 134

    Tak "katastrofa" jest wynikiem złej pracy prokuratury, jak się w prokuraturze nic nie zmieni. Poza tym czy ministerstwo zbadało już, czy zmniejszył się wpływ spraw do sądów, i wzrosła liczba umorzeń i odmów w prokuraturze??? Zdaje się, że nie bo sprawozdania dopiero wychodzą z sądów. Czy o tym wiceminister wie???? Jeżeli nie, to może to oznaczać, że wszystkie kolejne reformy wymyślone przez obecnego wiceministra również wezmą w łeb. I mam nadzieję,. że wiceminister ma w sobie także wystarczająco dużo pokory, aby sobie to w porę uświadomić, zanim nie będzie za późno. Niestety istnieje duże niebezpieczeństwo tego, że skończy się na tym, co było wcześniej: oskarżaniem osób niewinnych na wszelki wypadek, po to, aby w procesie sąd poszukał dowodów winy. No ale takie oczywistości wiceminister powinien sobie przynajmniej uświadamiać, a jeżeli tego nie jest świadomy, to znaczy, że nie nadaje się na to stanowisko, bo jego pomysły mogą się po prostu okazać niebezpieczne.

  • Joanna żakowska(2016-01-05 09:48) Odpowiedz 325

    Dopóki nie są czytane akta sprawy a sądy , prokuratory , biegli są , za swoje przestępcze działania bezkarni- nie możemy mówić o jakimkolwiek "procesie "" czy "procedurze " To jest widimisię bez składu i ładu ...

  • rozczarowany prokurator(2016-01-07 23:56) Odpowiedz 13

    Nie wiem skąd się biorą tacy sędziowie, jak powyżej, ale to wychodzi ich nieróbstwo..... Wbrew ich opinii prokuratura jest zadowolona ze zmiany i nie chce powrotu do starego. Bez problemu jestem w stanie obronić to co wysyłam.

  • prorok ;)(2016-01-07 22:16) Odpowiedz 04

    Powołaniem i rolą sędziego w procesie karnym powinno być dążenie do prawdy materialnej. Jeżeli ktoś chciał zostać arbitrem to zamiast kształcić się na sędziego mógł iść na kurs, a z niego prosto na ring lub boisko. "Kontradyktoryjni reformatorzy" kupili sędziów z wątpliwym powołaniem wizją braku konieczności czytania akt i aktywnego procedowania. W procesie kontradyktoryjnym o winie powinna orzekać ława przysięgłych, więc zwolennicy reformy powinni zrzec się urzędu bądź emigrować do któregoś z krajów w którym, obowiązują takie regulacje.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama