statystyki

Rząd zajmie się projektem ustawy o rejestrze pedofilów

28.12.2015, 14:44; Aktualizacja: 28.12.2015, 14:46

Jak uzasadnia resort sprawiedliwości, przestępczość dokonywana z pobudek seksualnych nie jest wprawdzie zjawiskiem nowym, jednak jest "problemem narastającym" m.in. z powodu rozwoju możliwości anonimowego kontaktu za pośrednictwem sieci.

Reklama


Reklama


"Brak jest obecnie środków umożliwiających realną kontrolę sprawców przestępstw na tle seksualnym, czego skutkiem są niejednokrotnie kolejne przestępstwa tego samego sprawcy na tym tle. Stosowne modele kontroli w różnym zakresie wprowadziły m.in. USA, Wielka Brytania, Francja oraz Kanada" - zauważa resort.

Zaproponowany w projekcie system zakłada stworzenie rejestru sprawców przestępstw na tle seksualnym, do którego automatycznie trafiałyby dane osób prawomocnie skazanych za czyny z rozdziału Kodeksu karnego dot. przestępstw przeciwko wolności seksualnej i obyczajności (oprócz przestępstw związanych z prezentacją treści pornograficznych i zmuszania do prostytucji). Sprawcy figurowaliby w rejestrze aż do zatarcia skazania.

Projekt zakłada też klauzulę, na mocy której sąd mógłby orzec, że dane skazanego nie trafią do rejestru. Mogłoby się tak dziać "w szczególnie uzasadnionych przypadkach". W projekcie wymieniono tu ochronę życia prywatnego lub inny ważny interes prywatny pokrzywdzonego lub jego osób najbliższych, a zwłaszcza dobro małoletniego pokrzywdzonego. Sąd nie kierowałby też danych sprawcy do rejestru, jeśli uznałby, że zamieszczenie danych spowodowałoby "niewspółmiernie surowe skutki dla skazanego".

Projekt zakłada, że rejestr miałby dwie części. Pierwsza, zawierająca dane skazanych przestępców seksualnych, którzy popełnili swój czyn wobec nieletnich ze szczególnym okrucieństwem lub działali w recydywie, byłaby dostępna dla wszystkich.

Druga część, zawierająca dane pozostałych skazanych za czyny seksualne, byłaby ustawowo dostępna organom ścigania, sądom, służbom specjalnym, placówkom oświatowo-wychowawczym oraz organizatorom wypoczynku dla dzieci i młodzieży szkolnej. O zakresie danych sprawcy przekazanych do rejestru orzekałyby sądy. Dodatkowo skazani musieliby zgłaszać policji każdą zmianę miejsca pobytu.

Dane sprawców byłyby obszerne, bo w rejestrze publikowano by: nazwisko (w tym także przybrane), imiona, nazwisko rodowe, płeć, datę i miejsce urodzenia, państwo urodzenia, imiona rodziców, obywatelstwo lub obywatelstwa, nazwisko rodowe matki, miejsce zamieszkania oraz numer PESEL. Wskazany byłby też organ (zazwyczaj sąd), który orzekł wpis do rejestru, z sygnaturą akt sprawy; datę wydania i uprawomocnienia się orzeczenia; data i miejsce popełnienia przestępstwa oraz jego kwalifikacja prawna; informacja, że pokrzywdzonym był małoletni poniżej lat 15 (jeśli takim był pokrzywdzony).

W rejestrze miałaby się też znaleźć informacja o orzeczonych karach, warunkowym umorzeniu sprawy, środkach karnych (grzywna, obowiązek naprawienia szkody itp.), zabezpieczających (np. nakaz poddania się terapii), wychowawczych, poprawczych, wychowawczo-leczniczych, okresie próby, na który zawieszono wykonanie kary, dozorze kuratora i nałożonych obowiązkach oraz podstawę. Zapisana ma być też data rozpoczęcia, zakończenia oraz miejsca wykonywania kar: pozbawienia wolności, aresztu wojskowego i aresztu; o odroczeniu i przerwie wykonania kary; o warunkowym zwolnieniu i odwołaniu takiego zwolnienia.

W rejestrze z dostępem ograniczonym (dla policji i służb specjalnych) zamieszczano by też fotografię, wzrost w centymetrach oraz kolor oczu skazanego; aktualne adresy zameldowania skazanego na pobyt stały lub czasowy uzyskane z rejestru PESEL oraz faktyczny adres pobytu skazanego uzyskany z właściwej jednostki policji.

W projekcie proponuje się wprowadzenie zakazów zatrudnienia takich osób w zawodach polegających na możliwości kontaktu z małoletnim, nakłada na pracodawców i innych organizatorów przedsięwzięć z udziałem małoletnich obowiązki zapewnienia im bezpieczeństwa. Ponadto na mocy ustawy policja miałaby stworzyć mapy zagrożeń przestępczością seksualną.

Planowany rejestr miałby być oddzielny od Krajowego Rejestru Karnego i spełniać funkcje ostrzegawcze wobec społeczeństwa, a także stanowić dodatkową dolegliwość dla skazanych za przestępstwa na tle seksualnym. Prowadziłby go minister sprawiedliwości, używając systemu teleinformatycznego.

W rejestrze znalazłyby się dane nie tylko osób skazanych, ale także tych, przeciw którym prawomocnie warunkowo umorzono postępowanie karne w sprawach o przestępstwa seksualne, jak też osób, przeciw którym postępowanie umorzono z powodu amnestii, a także tych, wobec których prawomocnie orzeczono środki zabezpieczające (np. zakaz zbliżania się do ofiary). Figurowałyby też tam dane nieletnich ukaranych na podstawie ustawy o postępowaniu wobec nieletnich - także tych, wobec których prawomocnie orzeczono środki wychowawcze, poprawcze lub wychowawczo-lecznicze.

Tryb i sposób przekazywania do rejestru danych "mając na względzie szybkość i rzetelność przekazywanych danych, konieczność zapewnienia bezpieczeństwa danych oraz potrzebę ich aktualizacji" mają ustalić w rozporządzeniu ministrowie sprawiedliwości i spraw wewnętrznych.

Zapisano też, że za bezprawne wydobycie informacji z rejestru niedostępnego publicznie grozi kara do 2 lat więzienia. Osoba z rejestru, która nie poinformowała policji o zmianie miejsca swego pobytu, mogłaby się liczyć z karą aresztu lub grzywny - czytamy w projekcie. 

Reklama


Źródło:PAP

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama