Wczoraj jej członkowie dyskutowali o tym, co powinien w tej sprawie doradzić prezydentowi marszałek Sejmu. Andrzej Duda bowiem, po wyroku Trybunału Konstytucyjnego stwierdzającym niekonstytucyjność niektórych zapisów ustawy, na razie nie zdecydował się na jej podpisanie. Chodzi o nowelę, którą w trybie kontroli prewencyjnej do TK skierował poprzedni prezydent Bronisław Komorowski. Zaskarżył m.in. przepisy, które pozwalały ministrowi sprawiedliwości na bezpośredni wgląd w akta każdej sprawy sądowej. Trybunał uznał je za niezgodne z ustawą zasadniczą (wyrok TK z 14 października 2015 r., sygn. akt Kp 1/15). Orzeczenie to zostało opublikowane 23 października (M.P. z 2015 r. poz. 1054). Mimo to przez dłuższy czas prezydent nie podejmował kroków zmierzających do wykonania wyroku TK. Tymczasem, w sytuacji gdy trybunał zakwestionuje niektóre przepisy, ale stwierdza, że nie są one nierozerwalnie związane z ustawą, prezydent powinien albo podpisać ustawę z wyłączeniem niekonstytucyjnych przepisów, albo zwrócić całą Sejmowi w celu usunięcia tych niezgodności.

Przed podjęciem tej decyzji Andrzej Duda zdecydował się jednak skorzystać z trybu, o jakim mowa w regulaminie Sejmu, i wystąpił do marszałka Sejmu o opinię w tej sprawie. A ten skierował pytanie właśnie do sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka.

– Celowe jest zwrócenie ustawy Sejmowi – przekonywał wczoraj Stanisław Piotrowicz, przewodniczący komisji, i jego zdanie poparli w głosowaniu pozostali członkowie.

Zgodnie z art. 58 ust. 1 regulaminu Sejmu „usunięciem niezgodności, w wypadku zwrócenia ustawy Sejmowi przez prezydenta, jest uchwalenie tekstu odpowiednich zmian przepisów, które Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z konstytucją, z zachowaniem ich dotychczasowego zakresu przedmiotowego”. Mimo to podczas obrad komisji pojawiły się głosy, że Sejm, procedując ponownie nad tą ustawą, powinien pójść o krok dalej. A to dlatego, że w międzyczasie weszły – lub niedługo wejdą – w życie inne nowelizacje u.s.p., co spowodowałoby wewnętrzną niespójność tego aktu. Chodzi m.in. o nowelę, zgodnie z którą do porządku prawnego wróci asesor sądowy. Na konieczność takiego uporządkowania wskazywał wczoraj m.in. Łukasz Piebiak, wiceminister sprawiedliwości.

Przypomnijmy, że lutowa nowelizacja wprowadzi wiele rozwiązań, przeciwko którym głośno protestowały środowiska sędziowskie: wśród nich odebranie zwrotu kosztów dojazdu sędziom sądów rejonowych czy też wprowadzenie do katalogu kar dyscyplinarnych kary finansowej.

Etap legislacyjny

Wróci do Sejmu