Miała ona dać podstawę prawną do wyboru przez obecny Sejm na nowo pięciu sędziów TK w miejsce tych wybranych przez poprzednią koalicję rządzącą (Romana Hausera, Krzysztofa Ślebzaka, Andrzeja Jakubeckiego, Bronisława Sitka oraz Andrzeja Jana Sokalę). Okazało się jednak, że obecnemu Sejmowi ta zmiana w ustawie nie była do niczego potrzebna – pięciu nowych sędziów zostało bowiem wybranych jeszcze przed jej wejściem w życie. Nowych członków TK posłowie wskazali bowiem już 2 grudnia, podczas gdy nowelizacja weszła w życie dopiero 5 grudnia. Wskazywali przy tym, że podstawa prawna dla tej decyzji znajduje się w regulaminie Sejmu. Pośpiech towarzyszył również prezydentowi, który od nowo wybranych sędziów przyjął ślubowanie w nocy z 2 na 3 grudnia.

Wydaje się więc, że dzisiejsze orzeczenie TK będzie miało raczej charakter symboliczny. Zwłaszcza że prezydent już pokazał, iż wyroki trybunału nie są dla niego kluczowe przy podejmowaniu decyzji.

Mimo to sędziowie TK pochylą się nad wnioskami aż czterech podmiotów, które uważają, że uchwalając wspomnianą nowelę rządzący naruszyli ustawę zasadniczą. Skarżącymi są: posłowie PO, rzecznik praw obywatelskich, Krajowa Rada Sądownictwa oraz I prezes Sądu Najwyższego. Trzy ostatnie organy mają wątpliwości przede wszystkim co do samego przebiegu prac legislacyjnych nad nowelą. Wskazują, że została ona uchwalona z pominięciem obowiązkowych konsultacji z takimi podmiotami, jak KRS czy I prezes SN. Ponadto wszyscy skarżący uznali, że niezgodny z konstytucją jest przepis, który stanowi, że wybory sędziów TK, którym kadencja kończy się w 2015 r., mają zostać przeprowadzone na nowo. „(...) Przepis ten unieważnia wybór sędziów dokonany przez Sejm poprzedniej kadencji, naruszając tym samym zakaz nadawania prawu wstecznej mocy obowiązującej” – podkreśliła we wniosku do TK prof. Małgorzata Gersdorf, I prezes SN.