statystyki

Trwa klincz związany z liczbą i statusem sędziów TK. Co dalej? [ANALIZA]

05.12.2015, 07:12; Aktualizacja: 05.12.2015, 11:07
Trybunał Konstytucyjny

Trybunał Konstytucyjny , PAP/Paweł Supernak źródło: PAP

Obecnie bezsporne jest uprawnienie 11 sędziów Trybunału Konstytucyjnego do zasiadania w Trybunale. Sędziowie ci rozpoczęli sprawowanie swych funkcji między grudniem 2006 r. a lipcem 2012 r. Wkrótce - 8 grudnia - wygaśnie kadencja sędzi Teresy Liszcz. Wówczas pozostanie 10 sędziów, których prawa zasiadania w TK nie kwestionuje żadna ze stron sporu. 9 grudnia TK rozpozna sprawę nowelizacji ustawy o TK autorstwa PiS.

Reklama


Reklama


Z czwartkowego wyroku Trybunału dotyczącego ustawy o TK wynika, iż poprzedni Sejm wybierając w październiku pięciu nowych sędziów trzech wybrał zgodnie z konstytucją, wybór dwójki pozostałych był z niezgodny z ustawą zasadniczą. Jednocześnie TK uznał, że osoba wybrana przez Sejm jest sędzią TK "w pełnym tego słowa znaczeniu".

Oznacza to, że trzy osoby - spośród wybranych w październiku - są już sędziami TK. Ich kadencje rozpoczęły się w listopadzie. Ponieważ jednak prezydent Duda nie odebrał ślubowania od Romana Hausera, Andrzeja Jakubeckiego i Krzysztofa Ślebzaka, nie mogą oni orzekać. Sędziowie ci nie mogą także korzystać z uprawnień przysługujących sędziemu TK i nie mają prawa do wynagrodzenia w związku z pełnioną funkcją.

Jeśli chodzi o dwóch kolejnych sędziów wybranych 8 października - Bronisława Sitka i Andrzeja Sokalę - ich kadencje miałyby się rozpocząć na początku grudnia. TK w czwartek uznał, że ich wybór dokonany został w sposób niekonstytucyjny, niejako "na zapas", gdyż ich kadencje miały się rozpocząć już po zakończeniu kadencji Sejmu, który dokonał wyboru.

"Za błąd, który popełniliśmy w zeszłej kadencji odnośnie dwóch sędziów, przepraszamy. Nie byliśmy w stanie tego przewidzieć. (...) Nasze działanie w stosunku do dwóch sędziów było zbyt szybkie i za to działanie przepraszamy" - mówił po czwartkowym wyroku TK b. minister sprawiedliwości Borys Budka (PO). W związku z - orzeczoną przez TK - wadliwością ich wyboru nie ma już sporu - te dwie osoby nie obejmą funkcji sędziów TK. Teoretycznie mogą więc mieć roszczenie cywilne do Skarbu Państwa i Sejmu, gdyż mogły podjąć zobowiązania, licząc się z zasiadaniem w składzie TK.

Tymczasem w minioną środę nowy Sejm wybrał pięcioro kolejnych sędziów TK - ich kandydatury zgłosił PiS. Kilka godzin później ślubowanie wobec prezydenta złożyli: Henryk Cioch, Lech Morawski, Mariusz Muszyński i Piotr Pszczółkowski, mający zastąpić sędziów TK, którym kadencje już wygasły w 2015 r.

"W odniesieniu do tych 11 sędziów wybranych przed 2015 r. na szczęście dyskusji nie ma. Jeżeli zaś TK stwierdził, że ustawa czerwcowa jest konstytucyjna w zakresie wyboru w październiku trzech sędziów, to nie widzę żadnych wątpliwości prawnych, że ta trójka sędziów jest sędziami TK, a dwie osoby wybrane w październiku nie są sędziami" - powiedział PAP konstytucjonalista dr Ryszard Balicki z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Dodał, że wyboru sędziów dokonuje Sejm, i trójka sędziów w październiku została prawidłowo wybrana, to znaczy, że na miejscach, na które ich wybrano, nie było już wakatów i - jego zdaniem - obecny Sejm na te miejsca nie mógł wybrać kolejnych sędziów. "Taki wniosek jest uprawniony, mimo złożenia przez te osoby w czwartek ślubowania, bowiem gdybyśmy przyjęli, że wystarczy ślubowanie, to znaczyłoby, że sędziów powołał prezydent, a konstytucja wyraźnie mówi o tym, iż robi to Sejm" - zaznaczył.

Status pozostałej dwójki wybranej przez PiS - na miejsce sędziów, których kadencja wygasa w grudniu - też nie jest jednoznaczny. Według dr. Pawła Sadowskiego, konstytucjonalisty z UMCS, prezydent mógł odebrać ślubowanie od tych sędziów. "Robi się zatem kwadratura koła" - ocenił. Dodał, że spodziewał się, iż przerwie ją właśnie prezydent i że odbierze ślubowanie od 3 sędziów z października; a w grudniu mogliby wejść do TK dwaj sędziowie wybrani w środę. Teraz jednym ze sposobów wyjścia z impasu byłaby dla Sadowskiego rezygnacja trzech sędziów wybranych w środę przez Sejm.

Z kolei wiceprokurator generalny Robert Hernand mówił w czwartek w TK, że obecny Sejm ma prawo wybrać sędziów TK na miejsce tych, których kadencje mijają w grudniu. Przypomniał jednak, że dopiero od 5 grudnia będzie obowiązywał przepis nowelizacji ustawy o TK, który daje możliwość wyboru sędziów TK i to na podstawie tego przepisu Sejm miałby prawo wybrać dwóch "grudniowych" sędziów. Przepis ten stanowi, że w przypadku sędziów Trybunału, których kadencja upływa w 2015 r., termin na zgłaszanie kandydatów na ich następców wynosi 7 dni od wejścia w życie noweli.

Już w czwartek czterej sędziowie, którzy tego dnia złożyli przed prezydentem ślubowanie, pojawili się w TK.

Sędziów TK do konkretnych składów sędziowskich, zajmujących się daną sprawą, wyznacza prezes TK. Teoretycznie mógłby on nie wyznaczać ich do żadnej sprawy, jeśli uznałby, że zostali wybrani z naruszeniem prawa. Skoro w czwartek TK uznał, że trzej sędziowie zostali w październiku wybrani w zgodzie z konstytucją, to prezes mógłby uznać, że trzy miejsca w TK są właśnie przez nich już zajęte (a tylko nie zostali zaprzysiężeni) i z tego powodu nie wyznaczać trzech ze środowych sędziów do żadnej ze spraw.

B. prezes TK prof. Andrzej Zoll uważa, że co najmniej do 9 grudnia Rzepliński nie powinien dopuszczać do orzekania żadnej z osób, od których prezydent odebrał ślubowanie. "Przede wszystkim prezydent jest w zwłoce co do odebrania ślubowania od trzech legalnie wybranych sędziów TK z zeszłej kadencji" - podkreślił Zoll.

Pytany, czy wybranych wadliwie sędziów można byłoby usunąć z TK "wygaszeniem" ich mandatów przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK, Zoll uznał, że jest to raczej "pole do uchwał Sejmu o pozbawieniu mocy prawnej tych decyzji". RPO Adam Bodnar mówił w mediach o ustawowym zapisie, że Zgromadzenie Ogólne może orzec o wygaśnięciu mandatu sędziego.

"Tak naprawdę sytuacja jest bardzo zagmatwana. Teoretycznie TK zgodnie z ustawą ma możliwość wszczęcia procedur dyscyplinarnych, które mogłyby się skończyć nawet wykluczeniem sędziego" - powiedział natomiast Balicki. Dodał jednak, że "nie znajdziemy prostej odpowiedzi prawnej, bo nikt nie przewidywał takiej sytuacji, poruszamy się w obszarach interpretacji".

"Jeśli uznajemy, że wybór sędziego nie został dokonany, to na pewno takiej osoby nie można dopuścić do orzekania i na pewno TK będzie musiał się z tym problemem zmierzyć" - wskazał.

Według Sadowskiego prezes TK nie tylko może nie wyznaczać nowych sędziów, ale powinien wręcz wystosować do nich apel, aby "nie naruszali powagi TK". "Nie są to sędziowie z punktu widzenia prawa, bo ich wybór był niemożliwy" - ocenił. Dodał, że skoro TK uznał wybór 3 "październikowych" sędziów za prawidłowy, to znaczy to, że nie było 3 wakatów do obsadzenia przez obecny Sejm. Wobec tego Izba, wybierając ich, a prezydent, odbierając od nich ślubowanie, naruszyli konstytucję - dodał.

Ustawa o TK przewiduje że sędziowie TK odpowiadają dyscyplinarnie także za zachowania sprzed objęcia funkcji w TK. Część prawników uważa, że sędzia przyjmując wybór w środę do TK - skoro miejsca w Trybunale były już zajęte przez wybranych 8 października - może się liczyć z wszczęciem przez TK postępowania dyscyplinarnego wobec nich (postępowanie takie może się skończyć nawet pozbawieniem sędziego TK jego urzędu).

Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że PO zaskarżyła do TK uchwały o wyborze w środę pięciu sędziów. Balicki ocenił, że "jest to sytuacja specyficzna, bo uchwały są specyficzne, mają charakter indywidualny, ale oddziaływują na funkcjonowanie ważnego organu, jakim jest TK". "Trybunał w określonym zakresie może badać inne akty prawne, jest więc możliwa interpretacja, że uzna się za władny także do badania takich uchwał. Ale sytuacja jest kłopotliwa" - zaznaczył Balicki.

Prawnicy uważają, że trójka sędziów z października - jeśli nadal nie będą oni zaprzysiężeni - może mieć roszczenie wobec Skarbu Państwa do sądu cywilnego. Spytany o to w połowie listopada przez PAP Rzepliński mówił, że "każdy ma prawo wystąpić do sądu z jakimkolwiek roszczeniem o ochronę swojego prawa i rozstrzyga to sąd".

Sadowski uważa, że ci trzej sędziowie powinni wysłać prezydentowi pocztą podpisany tekst ślubowania ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Jeśli prezydent by im to odesłał, uznając że nie ma takiej formy ślubowania, to wtedy byłoby zapewne możliwe wystąpienie do sądu pracy o ustalenie stosunku łączącego ich z TK - ocenił prawnik. "A potem, jeśli dalej tak będzie, to jedynym wyjściem byłaby skarga do Trybunału w Strasburgu" - dodał Sadowski.

Według niego raczej zamknięta jest dla tych sędziów droga z wystąpieniem do sądu administracyjnego o stwierdzenie np. "bezczynności organu" - czyli prezydenta. W przeszłości sądy administracyjne uznawały - gdy Lech Kaczyński odmówił powołania sędziów sądów powszechnych - że prezydent nie działa jako organ administracji publicznej, wobec czego nie są to decyzje, które można zaskarżać do sądu administracyjnego.

Ponadto skarga na bezczynność jest uznawana za zasadną m.in. wtedy, gdy organ zobowiązany do dokonania określonej czynności, nie wywiązuje się z ustawowego obowiązku w określonym terminie. Prezydent nie ma żadnego terminu na zaprzysiężenie, ale TK uznał, że musi on zaprzysiąc sędziego TK niezwłocznie - wobec czego niezaprzysiężeni sędziowie teoretycznie mogliby podnosić argument, że wymóg tej niezwłoczności nie został w ich sprawie dochowany.

Może się jednak okazać, że całą sprawę rozwiąże większość sejmowa na drodze politycznej. W czwartek marszałek Sejmu Marek Kuchciński uznał, że decyzje Trybunału wywołują "niesmak i zniechęcenie do tej instytucji" oraz że potrzebna jest nowa ustawa o TK, która wyłoni Trybunał, który będzie stał na straży porządku prawnego w Polsce. "Trybunał potwierdził, że została złamana konstytucja i przez wiele miesięcy TK to przyjmował, nie reagował (...). Wielu będzie uważało, że to jest kompromitacja Trybunału" - mówił marszałek Sejmu. Jak ocenił, środowy wybór pięciu sędziów TK nie dotyczy czwartkowego wyroku TK, "bo to jest decyzja dotycząca historii".

Prezydent Andrzej Duda powiedział zaś w orędziu, że odebrał przysięgę od wybranych w środę sędziów TK "stojąc na straży konstytucji" i by "zakończyć niepotrzebne waśnie". Ocenił, że Sejm poprzedniej kadencji dokonał wadliwego prawnie wyboru kandydatów na sędziów TK, naruszając dobry obyczaj polityczny. Poinformował, że w ramach Narodowej Rady Rozwoju zamierza powołać zespół, który zajmie się wypracowaniem zasad wyboru sędziów oraz funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego.

Reklama


Źródło:PAP

Polecane

Reklama

  • Alicja(2015-12-05 10:38) Odpowiedz 3413

    Ustawa o Trybunale Konstytucyjnym musi być ponownie znowelizowana. Trzeba wybrać apolitycznych sędziów. W dzisiejszych czasach nie może być tak, że trzech sędziów było gorliwie zaangażowanych w tworzeniu ustawy o TK mającej na celu unicestwienie wszystkich reform niezbędnych do odbudowy państwa polskiego. Obserwując co dzieje się w TK można z góry przewidzieć jaki będzie wyrok.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Olo(2015-12-05 09:36) Odpowiedz 224

    Teraz to juz w 100% nie da sie tego wszystkiego naprawic. Moim zdaniem sejm powinien utworzyc Izbe Konstytucyjna w SN a TK rozwiazac. Taki reset jakos rozwiazuje problem i odpolitycznia TK......Ale nie jestem naiwny - w tym kraju sie to nie uda, wiec bedziemy mieli cos w rodzaju schizmy.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Alicja(2015-12-05 13:15) Odpowiedz 229

    W którym demokratycznym państwie sędziowie TK tworzą ustawę sami dla siebie? W którym demokratycznym państwie Prezydent i Premier ma niższe uposażenie niż sędzia TK, który za nic nie odpowiada? Za co dostali podwyżki wynagrodzenia od poprzedniej ekipy? Za OFE?, za emerytury?, za ubój rytualny? itd. Czas na zmiany.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Julian Skoczowski(2015-12-05 11:36) Odpowiedz 188

    nie mam wątpliwości, iż część sędziów TK naruszyła zasadę bezstronności niezbędną dla uczciwego orzekania. Wobec powyższego zasadne jest badanie tego w postępowaniu dyscyplinarnym i zastosowanie sankcji tam przewidzianych (art.28, 29 i nast u.o.TK)

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • obserwator(2015-12-05 11:43) Odpowiedz 179

    sędziowie TK sami narozrabiali mieszając się w politykę, gdyby prezes Rzepiński nie był na uslugach PO-PSL i zachował niezawisłość to by tego problemu nie było, dziwne,że sędziowie TK nie wiedzieli że naruszają prawo, przecież sami ta ustawę pisali, a teraz larum bo zachwiano demokrację, uważam, że gdyby ci sędziowie mieli choć trochę honoru, to by podjęli odpowiednią decyzję, no ale chca rządzić, w podtekście mieszać

  • TK-tak orzekł,jak kiedyś kwach podając swoje......(2015-12-05 10:29) Odpowiedz 115

    wykształcenie wyższe ale niepełne i zarzucano mu że nie posiada wyższego pomimo studiowania i zakończenia bez mgr.bo ta uczelnia tego wymagała.Pokilku latach wprowadzono licencjat i 3 lata studiowania jest uważane za wykształcenie wyższe.Tu ewidentnie złamali prawo sędziowie z najwyższej półki i nikt mi nie powie że ludzie będą darzyć ich zaufaniem niezawisłości,naruszyli dobre imię sędziego i powinni ponieść kary a PO powinno zamknąć się wraz z mediami bo psują wizerunek państwa prawa.

  • qwerty(2015-12-05 16:15) Odpowiedz 101

    Panie Balicki, 8 października. podczas wyboru też nie było wakatów w TK.

  • ewer(2015-12-05 15:26) Odpowiedz 910

    Sędziowie orzekający ostatnia zlamali prawo i przekroczyli swoje kompetencje. Oni mają tylko informować - zgodne/niezgodne i na tym koniec.Skompromitowany urząd mozna tylko rozwiazać

  • czytelnik(2015-12-05 12:11) Odpowiedz 73

    tylko jaka to komisja dyscyplinarna skoro to są sami swoi

  • antyminister(2015-12-05 15:50) Odpowiedz 76

    Co powie Petru? Co powie Petru? Co Petru dziś powie, co na to odpowie? Czy znów się wykręci, lemingów zniechęci, czy nie?

  • kopista(2015-12-05 18:59) Odpowiedz 51

    5 czerwca 2012 roku, wyrok TK w sprawie terminu, w jakim Prezydent RP zobowiązany jest powołać sędziego po przedłożeniu mu stosownego wniosku przez uprawniony organ, w tamtym wypadku przez Krajową Radę Sądownictwa: Sędzia-sprawozdawca Marek Kotlinowski: "Nie ma terminów na decyzje prezydenta o odznaczeniu orderem albo nadanie obywatelstwa. Nie ma też terminów na decyzje prezydenta w sprawie powołania sędziego sądu wojskowego, administracyjnego, sędziego Sądu Najwyższego ani Trybunału Konstytucyjnego"

  • kris(2015-12-05 22:09) Odpowiedz 43

    Jakby Rzepliński miał odrobinę honoru, to powinien podać się do dymisji po przygotowaniu tego czerwcowego PASZTETU KONSTYTUCYJNEGO, no ale czego można oczekiwać po ludziach, którzy mówią do dziennikarki "chyba, że pani jest głucha..,,"

  • ewer(2015-12-05 21:05) Odpowiedz 43

    Trybunał Konstytucyjny złamał prawo! Znowu kompromitacja TK Nawoływania opozycji, w szczególności kreowanego na Tuska-bis Ryszarda Petru, aby Prezydent jak najszybciej przyjął ślubowanie trójki sędziów TK wybranej przez Sejm poprzedniej kadencji, nie mogą przesłonić podstawowego faktu: sąd konstytucyjny orzekając, że obowiązkiem głowy państwa jest niezwłoczne odebranie ślubowania od wybranego przez Sejm sędziego TK ostentacyjnie złamał Konstytucję! Konstytucja RP jest bowiem bezlitosna dla Trybunału. Art. 239. (…) 2. Postępowanie w sprawach o ustalenie przez Trybunał Konstytucyjny powszechnie obowiązującej wykładni ustaw, wszczęte przed wejściem w życie Konstytucji, podlega umorzeniu. 3. Z dniem wejścia w życie Konstytucji uchwały Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustalenia wykładni ustaw tracą moc powszechnie obowiązującą. W mocy pozostają prawomocne wyroki sądu oraz inne prawomocne decyzje organów władzy publicznej, podjęte z uwzględnieniem znaczenia przepisów ustalonego przez Trybunał Konstytucyjny w drodze powszechnie obowiązującej wykładni ustaw. Konstytucja RP weszła w życie 17 października 1997 roku.

  • ewer(2015-12-05 21:05) Odpowiedz 34

    Trybunał Konstytucyjny złamał prawo! Znowu kompromitacja TK Nawoływania opozycji, w szczególności kreowanego na Tuska-bis Ryszarda Petru, aby Prezydent jak najszybciej przyjął ślubowanie trójki sędziów TK wybranej przez Sejm poprzedniej kadencji, nie mogą przesłonić podstawowego faktu: sąd konstytucyjny orzekając, że obowiązkiem głowy państwa jest niezwłoczne odebranie ślubowania od wybranego przez Sejm sędziego TK ostentacyjnie złamał Konstytucję! Konstytucja RP jest bowiem bezlitosna dla Trybunału. Art. 239. (…) 2. Postępowanie w sprawach o ustalenie przez Trybunał Konstytucyjny powszechnie obowiązującej wykładni ustaw, wszczęte przed wejściem w życie Konstytucji, podlega umorzeniu. 3. Z dniem wejścia w życie Konstytucji uchwały Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustalenia wykładni ustaw tracą moc powszechnie obowiązującą. W mocy pozostają prawomocne wyroki sądu oraz inne prawomocne decyzje organów władzy publicznej, podjęte z uwzględnieniem znaczenia przepisów ustalonego przez Trybunał Konstytucyjny w drodze powszechnie obowiązującej wykładni ustaw. Konstytucja RP weszła w życie 17 października 1997 roku.

  • Woda(2015-12-06 00:10) Odpowiedz 37

    Ciemny lud ma głęboko gdzieś jakieś trybunały. Ludziska chcą tylko tego, aby PiS dokopał tym, co przez ostatnie lata pracowali i do czegoś doszli. Mam nadzieję, że ta zła karma do tej ciemnoty kiedyś wróci.

  • StAAbrA(2015-12-05 09:57) Odpowiedz 22

    MaTKa Mafdzi - reinkarnacja .

  • kopista(plagiat)(2015-12-05 18:36) Odpowiedz 20

    TK: Termin dla prezydenta na powołanie sędziego - niekonstytucyjny Wprowadzenie przez parlament miesięcznego terminu, w którym prezydent musi rozpoznać wniosek Krajowej Rady Sądownictwa o powołanie sędziego, narusza konstytucję - orzekł we wtorek Trybunał Konstytucyjny. Tę nowelizację prawa o ustroju sądów powszechnych zaskarżył do TK w 2009 r. prezydent Lech Kaczyński. Było to pokłosie sytuacji, w której kilkudziesięciu sędziów przedstawionych prezydentowi do powołania przez KRS nie mogło się doczekać nominacji nawet przez kilkanaście miesięcy (w TK czeka kilka skarg konstytucyjnych w tej sprawie). W reakcji na to Sejm wprowadził do u.s.p. miesięczny termin dla prezydenta na rozpoznawanie wniosków KRS. TK w pięcioosobowym składzie uznał we wtorek, że taka ustawowa zmiana w istotny sposób modyfikuje prezydencką prerogatywę, czyli jego szczególne uprawnienie do podejmowania decyzji, za które głowa państwa ponosi osobistą odpowiedzialność. Jeśli więc na powołanie sędziego miałby być termin, powinien był znaleźć się w konstytucji - tak jak ustawa zasadnicza przewiduje dla prezydenta terminy np. na rozpisanie wyborów albo podpisanie i ogłoszenie ustawy. "Nie ma terminów na decyzje prezydenta o odznaczeniu orderem albo nadanie obywatelstwa. Nie ma też terminów na decyzje prezydenta w sprawie powołania sędziego sądu wojskowego, administracyjnego, sędziego Sądu Najwyższego ani Trybunału Konstytucyjnego. Wprowadzenie w ustawie terminu na powołanie sędziego sądu powszechnego jest nieuzasadnionym wyjątkiem" - uznał Trybunał. Sędzia Marek Kotlinowski podkreślił zarazem, że nie oznacza to, iż prezydentowi wolno jest dopuścić się w takiej sprawie nieuzasadnionej zwłoki. Z drugiej strony jednak - zauważył Trybunał - może się zdarzyć sytuacja, w której po wysłaniu do prezydenta wniosku z KRS wyjdą na jaw nieznane wcześniej okoliczności dotyczące kandydata na sędziego - np. zostanie wobec niego wszczęte postępowanie dyscyplinarne. Wtedy prezydent może odesłać Radzie wniosek do ponownego rozpatrzenia. Wcześniej przedstawiciel prezydenta mec. Roman Nowosielski argumentował, że takie ustawowe ograniczenie narusza konstytucyjne zasady demokratycznego państwa prawnego. "Gdyby było gdzieś napisane, że z chwilą, gdy prezydent odsyła wniosek KRS termin nie biegnie, to może możnaby uznać, że ten przepis konstytucji nie narusza. Prezydent, jeśli ma podjąć decyzję swobodną, nie może być skrępowany czasem" - argumentował Nowosielski. psav linki wyróżnione Prokurator Barbara Długołęcka z Prokuratury Generalnej przyznała, że prezydent powinien mieć nieskrępowane prawo do dokonania powołania sędziego. Jak powiedziała, zakreślenie mu terminu narusza jego prerogatywę. "Nawet mimo tego, że przepis (o miesięcznym terminie - PAP) nie ma sankcji. Nie wprowadzono takiego terminu w ustawach o sądach administracyjnych, sądach wojskowych czy Sądzie Najwyższym" - wskazała. Nowelizacji bronił przedstawiciel Sejmu, poseł Witold Pahl (PO). "Wprowadzenie terminu było uzasadnione, bo organa władzy nie potrafiły ze sobą właściwie współpracować, dłużyły się terminy oczekiwania na decyzje prezydenta, składano nawet wnioski do sądu w sprawie jego domniemanych zaniechań" - przekonywał. Wyrok TK jest ostateczny. Oznacza, że z Prawa o ustroju sądów powszechnych zostanie usunięte zdanie o miesięcznym terminie na decyzję prezydenta w sprawie kandydata na sędziego z wniosku KRS. Cała procedura powoływania sędziów pozostaje bez zmian. Wojciech Tumidalski

  • zamieszał kijem duda w gnieżdzie szerszeni????????(2015-12-05 21:24) Odpowiedz 11

    ale zgodnie z prawem,nie odkadził ich i nie schował do worka,dlatego są skutki tego jazgotu i żądła przygotowane,ale naród na to nie zezwoli.

  • ewer(2015-12-06 10:06) Odpowiedz 11

    Sędziowie TK nagminnie lamią prawo i przekraczają swoje uprawnienia.Oni mają tylko badać zgodnosc z Konstytucja,a swoje złote myśli to mamie w domu.Tak było ze złodziejstwem waloryzacyjnym - 2012,OFE,wiekiem emerytalnym,ustawą o TK, itd. Uzasadnienie wyrokow - dobro budżetu,albo rządzących,a Konstytucja jest zbędna.Czy nie należałoby postawić zarzutów tym osobom,którym nagminnie weszło w krew łamanie prawa

  • eh775(2015-12-06 04:59) Odpowiedz 10

    Pytany, czy wybranych wadliwie sędziów można byłoby usunąć z TK "wygaszeniem" ich mandatów przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK, Zoll uznał, że jest to raczej "pole do uchwał Sejmu o pozbawieniu mocy prawnej tych decyzji" Czyli prof. Zoll sam przyznał rację, że sejm miał prawo wydania takiej uchwały. Ale teraz kręci. Wybór był wadliwy bo procedura wyboru raz była na podatawie regulaminu a raz na podstawie ustawy. Także nowoczesna magnateria niech zamilknie

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama