statystyki

Jak z katapulty

autor: Małgorzata Kryszkiewicz13.11.2015, 00:00; Aktualizacja: 13.11.2015, 07:27
Małgorzata Kryszkiewicz / fot. Wojtek Górski

Małgorzata Kryszkiewicz / fot. Wojtek Górskiźródło: DGP

Każdy zasługuje na szansę – tak właśnie chciałabym zacząć ten tekst. Ale nie mogę. Bo Zbigniew Ziobro swoją szansę już miał. A biorąc pod uwagę jego wypowiedzi wygłaszane w trakcie kampanii wyborczej, można by dodać, że na drugą nie zasługuje. No, ale ją dostał. Nie ma więc co bredzić o tym, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Czas przygotować się na zmiany - pisze Małgorzata Kryszkiewicz, dziennikarka DGP.

Reklama


Jednym ze sztandarowych pomysłów nowego ministra sprawiedliwości jest zupełnie nowy model postępowania dyscyplinarnego sędziów. Przedstawił go w trakcie kampanii wyborczej w jednej z audycji telewizyjnych. Mówił wówczas, że w takich sądach powinni zasiadać obywatele. Bo przecież nie może być tak, że „koledzy sądzą kolegów”. I tym oto sposobem pan minister już niedługo spełni jedno z moich największych marzeń. W jedynym ze swoich tekstów wspominałam, że zawsze chciałam zostać sędzią. Los jednak napisał dla mnie inny scenariusz. No i, co tu ukrywać, zabrakło mi determinacji w dążeniu do tego celu. No ale teraz, bez straty czasu i sił na jakąś tam naukę, będę miała szansę zasiąść za sędziowskim stołem! Mało tego – nie będę jakimś tam szeregowym sędzią z rejonu. Od razu zostanę „supersędzią”! Bo chyba tak należy nazwać kogoś, kto nie ma odpowiednich kwalifikacji, a mimo to będzie oceniał pracę zawodowych sędziów. Jest tylko jeden problem. Ja nie lubię, gdy ktoś mi mówi, co mam myśleć i robić. A tymczasem pan minister wyznaczył już jasne zadania dla osób, które zasiądą w takich obywatelskich sądach dyscyplinarnych. Mają one „wystrzeliwać jak z katapulty tych sędziów, którzy przynoszą wstyd wymiarowi sprawiedliwości”. Zbigniew Ziobro wskazał również bez ogródek, kogo konkretnie ma na myśli. Czy chodzi mu o sędziów, którzy są stronniczy, biorą łapówki, są niesumienni i krzywdzą swoimi wyrokami „zwykłych obywateli”? A gdzież tam! Wystrzelić z katapulty należy tych, którzy wydawali wyroki w głośnych sprawach politycznych! I, co oczywiste, wydawali je niezgodnie z oczekiwaniami partii. To by było na tyle, jeżeli chodzi o troskę o losy zwykłych obywateli.


Pozostało jeszcze 44% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama