statystyki

Seremet: Prokuratura udowodniła swą niezależność. Z pozycji klęczącej byłoby to trudne

autor: Andrzej Seremet27.10.2015, 07:10; Aktualizacja: 27.10.2015, 08:45
Broniłem trudnych i czasem kontrowersyjnych decyzji niezależnych prokuratorów przed Sejmem, politykami, mediami, opinią publiczną, nie licząc na niczyje wsparcie, bo uważałem to po prostu za swój obowiązek - wyjaśnia prokurator generalny

Broniłem trudnych i czasem kontrowersyjnych decyzji niezależnych prokuratorów przed Sejmem, politykami, mediami, opinią publiczną, nie licząc na niczyje wsparcie, bo uważałem to po prostu za swój obowiązek - wyjaśnia prokurator generalnyźródło: Materiały Prasowe

Opinia: Pokornie milczałem i miałem nadzieję, że z tej szansy uda mi się skorzystać do końca. Milczałem, gdy pretendenci do urzędu prokuratora generalnego pisali listy motywacyjne pełne śmiałych projektów reform prokuratury, często będących zbiorem pobożnych życzeń albo wyważaniem otwartych drzwi. Milczałem, gdy odważnie i bezkompromisowo prezentowali swe krytyczne oceny prokuratury przed organami, które miały przedstawić prezydentowi kandydatów na prokuratora generalnego, a potem puszyli się, że ich odwaga została doceniona przez szerokie kręgi prokuratorów. Rozumiem i szanuję polemiczną formułę tych wyścigów, w których należało zaprezentować się w zbroi reformatora; tego, który chce zmieniać rzeczywistość, zatem – w istocie – być postrzeganym jako oponent obecnego prokuratora generalnego.

Reklama


Reklama


Ale nie mogę milczeć, gdy w tej swoistej kampanii wyborczej głoszono oczywiste nieprawdy, usiłowano przekonać decyzyjne gremia, a przy tym opinię publiczną, że prokuratura jest na kolanach, pracuje wyłącznie dla statystyki, za nic mając pokrzywdzonego i sprawiedliwość, albo że trwoni pieniądze na niedziałającą infrastrukturę informatyczną.

Biorę zatem głęboki oddech i mówię: mam dość prymitywnego, trwającego na oczach publiczności – nierozumiejącej na ogół sedna sprawy – okładania się prostymi jak cepy diagnozami, mającymi stwierdzać przypadłości prokuratury. Przez niemal 6 lat znosiłem krytyczne oceny mojego kierowania tą instytucją. Płynęły one z wielu stron, były motywowane różnymi intencjami, najczęściej interesami politycznymi, grupowymi, korporacyjnymi, indywidualnymi etc. Byłem z prokuratorami, gdy odsądzano ich od czci i wiary, zarzucając im publicznie historyczne zaprzaństwo. Chroniłem niezależność prokuratorów i prowadzonych przez nich śledztw przed ingerencją polityków pragnących mieć wpływ na ich przebieg.

Broniłem trudnych i czasem kontrowersyjnych decyzji niezależnych prokuratorów przed Sejmem, politykami, mediami, opinią publiczną, nie licząc na niczyje wsparcie, bo uważałem to po prostu za swój obowiązek. Kwestionowano wówczas nie tylko legalność tych postąpień prokuratury, lecz wiarygodność całej instytucji. Prokuratura potrafiła udowodnić swą niezależność, nie bacząc na to, czyje interesy narusza, a sądy potwierdziły zgodność z prawem jej działań. Z pozycji klęczącej trudno byłoby tak postępować.


Pozostało jeszcze 82% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • StAAbrA(2015-10-27 09:56) Odpowiedz 00

    Seremet idzie w zaparte .

  • Mirek(2015-10-27 20:28) Odpowiedz 00

    Niestety rację ma p.Seremet.Postawa kandydatów to jak przysłowiowy "głos karpi o wigilię"-pozbawienie
    prokuratury niezależności i włączenie jej do ministerstwa.Ale są na topie,bo mówienie o prawdziwych,merytorycznych zagadnieniach jest,w polityce,passe.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama