Sprawa dotyczyła powództwa o zaprzeczenie ojcostwa, wytoczonego przez prokuraturę rejonową przeciwko 9-letniemu Janowi S. oraz jego rodzicom. Podstawę stanowił tu art. 86 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, zgodnie z którym powództwo o ustalenie lub zaprzeczenie ojcostwa oraz o ustalenie bezskuteczności uznania ojcostwa może wytoczyć także prokurator, jeżeli wymaga tego dobro dziecka lub ochrona interesu społecznego. Tak też było i w tej sprawie: mąż matki chłopca Władysław S. nie mógł bowiem samodzielnie wytoczyć powództwa, gdyż – zgodnie z art. 63 k.r.o. – mąż matki może to zrobić tylko w ciągu 6 miesięcy od dnia, w którym dowiedział się o urodzeniu dziecka przez żonę, i nie później niż do osiągnięcia przez nie pełnoletności.

Sąd I instancji oddalił powództwo, mimo przedłożenia przez Władysława S. przeprowadzonego prywatnie badania DNA, które wykazało niezbicie, że Jan S. nie jest jego synem. Sąd nie dopuścił tego dowodu, motywując swoją decyzję dobrem dziecka. Próba przeprowadzenia podobnego badania przez sąd zakończyła się fiaskiem, gdyż matka Jana S. odmówiła przekazania materiału genetycznego do badań. Z kolei pozostałe dowody przedłożone w procesie nie wykazały jednoznacznie – zdaniem sądu – że Władysław S. nie był ojcem dziecka, które wraz z żoną wychowywał.

Od tego orzeczenia apelację złożył tylko Władysław S. jako pozwany – występujący jako powód prokurator nie zaskarżył wyroku. To spowodowało, że kolejny wyrok był również niekorzystny dla pana S. – sąd II instancji oddalił apelację. Uzasadnienie tego rozstrzygnięcia było jednak inne: sąd uznał, że Władysław S. w ogóle nie miał prawa składać odwołania od orzeczenia I instancji. Powołał się przy tym na wspomniany już art. 63 k.r.o., z którego wywiódł, iż tak jak domniemany ojciec po upływie wspomnianego 6-miesięcznego terminu nie może już składać pozwu o zaprzeczenie ojcostwa, tak samo nie może w dalszym procesie składać środków odwoławczych (apelacji czy zażaleń). Mógłby je złożyć tylko prokurator jako powód.

Również ten wyrok Władysław S. zaskarżył skargą kasacyjną, ale tym razem Sąd Najwyższy uwzględnił skargę, uchylił orzeczenie apelacyjne i nakazał ponowne rozpoznanie sprawy.

W uzasadnieniu wskazał, że sprawa nie została merytorycznie rozpoznana, a sąd II instancji błędnie stwierdził brak legitymacji procesowej pozwanego Władysława S.

– Gdyby przyznać rację sądowi, to postępowanie byłoby w istocie jednoinstancyjne, gdyż pozwany nie mógłby złożyć środka odwoławczego. To zaś stoi w sprzeczności z przepisami konstytucji – podkreślił sędzia Dariusz Zawistowski.

Sąd ma obowiązek rzetelnie rozpoznać sprawę. Dlatego zdaniem Sądu Najwyższego rezygnacja z przeprowadzenia dowodu z badań DNA była także działaniem nieprawidłowym. Sąd powinien przeprowadzić taki dowód z urzędu i nie może tu zasłaniać się dobrem dziecka, ignorując interesy innych osób.

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 30 września 2015 r., sygn. akt I CSK 801/14.