Robert R. jako pierwszy w kraju był oskarżony przez prokuraturę nie z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, tylko z kodeksu karnego. Substancja ALFA PVP która handlował Robert R. nie widniała w wykazie narkotyków, dlatego śledczy oskarżyli go o spowodowanie zagrożenia utraty życia i zdrowia wielu osób.

„Spotkaliśmy się wtedy z krytyką ze strony wielu adwokatów, że ten przepis z kodeksu karnego nie może być stosowany do wali z dopalaczami” - jednak jak wyjaśnia w rozmowie z IAR Piotr Kosmaty z Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie sąd przyznał rację śledczym - „Sąd podzielił naszą argumentację, że substancja zagrażała wielu osobom i co dla nas najważniejsze, że przepisy z kodeksu karnego można stosować do walki z dopalaczami” - dodawał prokurator Kosmaty.

Substancja, którą handlował Rober R. była śmiertelnie niebezpieczna. Z opinii lekarzy wynika, że jest sto razy silniejsza od heroiny uszkadza poważnie wątrobę, nerki oraz mózg. Jej nadużycie może spowodować nawet śmierć. Wyrok Sądu Okręgowego w Koszalinie może okazać się ważny dla wielu podobnych
procesów w Polsce.

W ślad za śledczymi z Krakowa wiele prokurator oskarżyło handlujących dopalaczami właśnie z kodeksu karnego. Decyzją sądu Robert R. będzie musiał również zapłacić 5 tysięcy złotych grzywny, przepadnie 20 tysięcy złotych, które zarobił na sprzedaży niebezpiecznej substancji.

W dodatku ma zakaz prowadzenia działalności gospodarczej związanej ze sprzedażą chemikaliów na 5 lat. Wyrok zapadł dwa tygodnie temu. W sprawie zostało w sumie zatrzymanych 25 podejrzanych osób, ich procesy trwają. Trzon grupy stanowili pseudokibice jednej z krakowskich drużyn piłkarskich.

W zlikwidowanych dwóch fabrykach zabezpieczono 50 kilogramów nowego dopalacza. Członkowie grupy handlowali również narkotykami, głównie marihuaną.