Kuriozalna sytuacja

Wątpliwości co do zgodności art. 89 kodeksu postępowania cywilnego z ustawą zasadniczą powstały podczas rozpatrywania zażalenia na postanowienie, którym sąd rejonowy odrzucił sprzeciw pozwanej. Stało się to po tym, jak wezwał spółkę do przedstawienia aktualnego odpisu KRS, a w odpowiedzi otrzymał odpis sprzed pięciu miesięcy. Tymczasem – choć nie ma regulacji, które określałyby datę ważności takiego dokumentu – uznaje się, że nie powinien on być starszy niż sprzed trzech miesięcy. Z powodu nieuzupełnienia przez pozwaną braków formalnych sąd odrzucił sprzeciw. Tym samym strona została pozbawiona możliwości obrony swych praw.

Pozwana spółka odwołała się od tej decyzji, podkreślając, że w aktach znajduje się jej aktualny odpis KRS. Został on bowiem złożony przez stronę powodową wraz z pozwem. Sąd nie mógł go jednak uwzględnić, zgodnie z zasadą, że dowód może być przeprowadzony z urzędu tylko wyjątkowo. Doszło więc do kuriozalnej sytuacji, kiedy to w aktach sprawy znajdowały się aktualne odpisy KRS pozwanej spółki, a mimo to nie było możliwe na ich podstawie ustalenie uprawnienia członka zarządu i profesjonalnego pełnomocnika do reprezentowania jej przed sądem.

Nadmierne utrudnienia

Warszawski SO powziął więc wątpliwości co do art. 89 par. 1 kodeksu postępowania cywilnego. To ten przepis nakłada na profesjonalnego pełnomocnika reprezentującego osobę prawną obowiązek złożenia dokumentu świadczącego o tym, że osoby udzielające mu pełnomocnictwa są do tego uprawnione. Sąd zaczął się więc zastanawiać, czy przepis da się pogodzić z konstytucyjną zasadą sprawiedliwości proceduralnej (art. 45 ust. 1 ustawy zasadniczej). „Przedmiotowa regulacja narusza prawo do sprawiedliwości proceduralnej przez nadmierne utrudnianie merytorycznego rozpoznania sprawy w zakresie, w jakim zobowiązuje sąd do podjęcia czynności sprawdzających, a stronę i pełnomocnika do wykazania umocowania praktycznie jedynie aktualnym w dacie czynności procesowej odpisem KRS” – czytamy w uzasadnieniu pytania prawnego. Sąd kwestionuje również to, że przepisy nie określają, jak należy rozumieć aktualność odpisu. To powoduje, że decyzja sądu co do odrzucenia sprzeciwu jest de facto nieprzewidywalna. Podkreślono ponadto, że czynności, jakie podejmuje sąd, by sprawdzić, czy odpis KRS jest aktualny, nie służą efektywności i sprawności postępowania sądowego, a wręcz prowadzą do jego przedłużenia. A to skutkuje z kolei naruszeniem konstytucyjnego prawa do rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki.

Sąd pytający uważa również, że kwestionowany przepis może być niezgodny z art. 31 ust. 3 konstytucji. Zgodnie z nim ograniczenia w korzystaniu z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej albo wolności i praw innych osób. Tymczasem ograniczenie prawa do sądu spowodowane przez art. 89 par. 1 k.p.c. nie służy żadnej z tych wartości, a stanowi istotną ingerencję w uprawnienia stron. Konsekwencją niedopełnienia obowiązku przedstawienia odpisu KRS jest nieważność postępowania lub – tak jak w rozpatrywanej sprawie – odrzucenie sprzeciwu.

Zdaniem sądu tak daleko idąca sankcja nie daje się pogodzić z publiczną funkcją rejestrów, zgodnie z którą zarówno sąd, jak i przeciwnik procesowy w dowolnym momencie mogą sprawdzić, czy pełnomocnik strony został prawidłowo umocowany. „Nie ma też podstaw, aby z góry zakładać, że profesjonalny pełnomocnik nie dopełnił należytej staranności i nie uzyskał prawidłowo wystawionego pełnomocnictwa, udzielonego przez osoby do tego uprawnione” – podkreślono w uzasadnieniu pytania.