statystyki

Nowy rzecznik, nowy standard wyborczy

autor: Łukasz Bojarski14.08.2015, 10:43; Aktualizacja: 14.08.2015, 11:44
Adam Bodnar

Adam Bodnar, nowy rzecznik praw obywatelskichźródło: Newspix

Mamy do czynienia z precedensem, który, wyrażam taką nadzieję, będzie wpływał na dalsze dyskusje dotyczące powoływania osób na ważne funkcje państwowe, w tym na stanowiska sędziów TK.

Reklama


Reklama


Mamy nowego rzecznika praw obywatelskich, w poprzedni piątek Senat wyraził zgodę (41 głosów za, 39 przeciw, 2 wstrzymujące się) na wybór dr. Adama Bodnara dokonany wcześniej przez Sejm. Poza życzeniami dla nowego RPO: powodzenia w realizacji misji – ochronie praw człowieka, warto ten akt ocenić z punktu widzenia procedur wyborczych. Zrodził się bowiem precedens, który, wyrażam taką nadzieję, będzie wpływał na nasze dalsze dyskusje dotyczące powoływania osób na ważne funkcje państwowe, w tym na stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a wybory pięciu sędziów dokonają się w najbliższym czasie.

Wybór osób na różne stanowiska państwowe dokonuje się w sposób polityczny (często wybiera parlament). Jednak choć polityka ma wpływ, to wydaje się bezdyskusyjne, że kandydaci, np. na różnych rzeczników: praw obywatelskich, praw dziecka, ochrony danych osobowych czy kandydaci na sędziów Trybunału Konstytucyjnego, powinni przede wszystkim spełniać wysokie kryteria merytoryczne oraz dotyczące charakteru (w przypadku sędziów TK, odpowiednio stosowana ustawa o Sądzie Najwyższym mówi o „nieskazitelnym charakterze”). Chodzi więc o to, żeby politycy chcieli i potrafili identyfikować merytorycznie najlepszych z najlepszych, i dopiero spośród takiej grupy pretendentów dokonywali wyboru oficjalnych kandydatów i zwycięzcy.

To, co wydaje się oczywiste, w praktyce przysparza trudności. Prawo bowiem najczęściej o kwalifikacjach wypowiada się generalnie i bardzo ogólnie, wszystko więc pozostawione jest praktyce, zwyczajowi parlamentarnemu. A z tym bywa różnie, czasem dobrze, a czasem źle.

Kandydaci społeczni

Dlaczego wybory obecnego RPO były szczególne? Z kilku powodów. Został on zgłoszony na kilka tygodni przed wszczęciem oficjalnych procedur jako tzw. kandydat obywatelski, czego nie przewiduje prawo. Był zatem w rzeczywistości pretendentem do bycia kandydatem, którym staje się osoba zgłoszona przez uprawnionego wnioskodawcę – grupę posłów, prezydium Sejmu. Doktora Bodnara „zgłosiły” organizacje pozarządowe, które zorganizowały mu coś na kształt kampanii wyborczej (szczegóły można prześledzić na stronie Naszrzecznik.pl oraz profilu w portalu Facebook). Poparcie, poza inicjatorami, wyraziły zarówno liczne organizacje (ponad 60), jak i osoby indywidualne, w tym takie, jak rektor Uniwersytetu Warszawskiego prof. UW Marcin Pałys, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Andrzej Zwara czy prof. Fryderyk Zoll.


Pozostało jeszcze 84% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama