statystyki

Marzena Konsek-Bitkowska. Sędzia wielojęzyczna

autor: Paulina Szewioła07.08.2015, 09:25; Aktualizacja: 07.08.2015, 09:31
Marzena Konsek-Bitkowska

Marzena Konsek-Bitkowskaźródło: DGP

Głośne i skomplikowane sprawy to specjalność sędzi Marzeny Konsek-Bitkowskiej, wyróżnionej niedawno tytułem Sędzia Europejski 2014

Reklama


Reklama


Urodziła się i wychowała na Śląsku w rodzinie robotniczej. Pierwszą wielką pasją sędzi Konsek-Bitkowskiej były języki obce i przez pewien czas rozważała nawet karierę lingwistyczną. Dużą przyjemność sprawiała jej nauka rosyjskiego, a także angielskiego, którego uczyła się prywatnie dzięki uporowi swojej mamy. Ale nie widziała siebie w roli nauczycielki. Wybrała więc prawo na Uniwersytecie Warszawskim. I już na pierwszym roku na zajęciach z prawa rzymskiego przekonała się, że była to słuszna decyzja.

Po studiach zdecydowała się na aplikację sądową, bo jak sama podkreśla, zawsze podobała jej się niezależność związana z wykonywaniem zawodu sędziego.

Od początku kariery orzeczniczej związana jest z Warszawą. Pierwsze dziesięć lat spędziła w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Pragi – dwa lata jako asesor i osiem lat jako sędzia. – Sądziłam wówczas dużo spraw o zasiedzenie, o dział spadku, podział majątku czy zniesienie współwłasności. To była ciężka szkoła prawa rzeczowego – wspomina sędzia Konsek-Bitkowska. I dodaje: – W tamtym czasie wypracowałam też metodę radzenia sobie z dużą ilością materiału dowodowego. Niektóre ze spraw trafiły do sądu, kiedy ja byłam jeszcze w szkole podstawowej, a gdy je obejmowałam – napuchły już do kilkunastu tomów.

Następnym przystankiem na drodze zawodowej sędzi Konsek-Bitkowskiej był Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie, w którym spędziła kolejnych sześć lat. Wraz z tą zmianą przyszły też nowe rodzaje spraw – z zakresu zobowiązań, sprawy o ochronę dóbr osobistych, praw autorskich i o uchylenie uchwał spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych. To ona orzekała choćby w głośnym procesie TVN przeciwko „Naszemu Dziennikowi”. Przedmiotem sporu były artykuły gazety, związanej z koncernem medialnym o. Tadeusza Rydzyka, w których określano stację mianem „telewizji paszkwilanckiej” dopuszczającej się „grubiańskich ataków na rządzącą koalicję czy Radio Maryja”. Powództwo w tej sprawie zostało uwzględnione. – Krytyka musi być rzetelna, a krytykujący powinien rozważnie posługiwać się słowem – uzasadniała wówczas wyrok sędzia Konsek-Bitkowska.


Pozostało jeszcze 60% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • avvocati(2015-08-07 11:37) Odpowiedz 00

    Polska jest nielicznym państwem na świecie,w którym absolwent prawa może uczyć się w ogóle na sędziego czy prokuratura.Z drugiej strony,nauka do reszty zawodów prawniczych jest najdłuższa na świecie.Ja zawsze powtarzałam,że mój wykładowca z prawa rzymskiego,dziekan czy prorektor uczył się do zawodu ćwierć wieku i dlatego nie powinien uczyć studentów.Być może pochodzenie społeczne jest tego powodem.Trudno jest zrobić postep intelektualny gdy rodzice nie mają nawet matury.Widać też,że prawo jest kierunkiem dla każdego i niejednemu można gratulować awansu społecznego.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

p »

Prawo na co dzień

p »

Galerie

p »

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama