statystyki

List otwarty adwokatów do ministra Budki

30.06.2015, 07:15; Aktualizacja: 30.06.2015, 07:40

Podwyżki o "200 proc." i "100 proc." wyglądają bardzo efektownie. Szkoda tylko, że nie umieścił pan tych "niebotycznych" wskaźników we właściwym kontekście. 200 proc. podwyżki za sprawę z prawa pracy sprawia jedynie, że zamiast 3 proc. rynkowego wynagrodzenia, adwokat dostanie 9 proc. stawki rynkowej - piszą w liście otwartym adw. adw. Bartosz Grohman i adw. Michał Szpakowski.

Reklama


Reklama


Wywiad udzielony przez Pana Ministra gazecie „Rzeczpospolita”, opublikowany w dniu 29 czerwca 2015 przyjęliśmy jednocześnie z niedowierzaniem i z nadzieją. Niedowierzanie wywołała deklaracja Pana Ministra, że nie widzi Pan żadnych powodów do adwokackiego protestu. Przypomnimy zatem Panu oraz – przede wszystkim - czytelnikom, o co tak naprawdę chodzi.

Na wstępie warto wspomnieć, że adwokaci nigdy nie odżegnywali się od pomocy świadczonej z urzędu tym uczestnikom postępowań sądowych, których na adwokata nie stać. Przypominamy na marginesie, że stawki rynkowe za pomoc prawną, szczególnie tę świadczoną osobom fizycznym i mikroprzedsiębiorcom, diametralnie spadły od czasu otwarcia zawodu w 2005 roku. Przybyło 60 proc. nowych adwokatów, a ilość spraw nie zwiększyła się. Przypominamy również, że Adwokatura od lat organizuje dni porad prawnych świadczonych nieodpłatnie - pro bono. Przypominamy, że niedawno wprowadzono ograniczenia dla tych akcji, przez które prawnicy świadczący usługi pro bono nie mogą tego robić bez opłacenia podatku dochodowego należnego od nieodpłatnego przysporzenia beneficjenta, nawet jeśli wartość porady nie przekracza 200 zł. W 99 proc. przypadków nie przekracza. Usługi świadczone na rzecz społeczeństwa przez adwokatów za darmo zostały efektywnie wyeliminowane.

System pomocy prawnej świadczonej z urzędu jest sukcesywnie psuty przez kolejne polskie rządy, co w końcu doprowadziło go do absurdu. Zjawisko to rozpoczęło się od wprowadzenia rozporządzenia z dnia 28 września 2002 roku regulującego m. in. wynagrodzenie adwokatów świadczących pomoc prawną z urzędu. Rozporządzenie to wprowadziło wspomniane przez Pana Ministra wynagrodzenie w wysokości 60 zł za poprowadzenie CAŁEJ SPRAWY w instancji z zakresu prawa pracy czy ubezpieczeń społecznych. Inne stawki za poszczególne rodzaje spraw (z wyjątkiem postępowań cywilnych o wysokiej wartości przedmiotu sporu) są tożsame albo niewiele wyższe. 60 zł to wynagrodzenie za całą instancję, nie za godzinę! Na taki proces w jednej instancji składa się kilkadziesiąt (średnio 30) godzin pracy, począwszy od zapoznania się z aktami, badania stanu prawnego, poprzez spotkania z klientem, kilka rozpraw, nierzadko badanie opinii biegłych różnych specjalności, na sporządzanych przez adwokata pismach procesowych kończąc. Same wydatki na znaczki (przecież to na adwokatach ciąży obowiązek wysłania odpisu pisma drugiej stronie) papier, benzynę czy choćby dojazdy komunikacją publiczną w JEDNEJ SPRAWIE przekraczają znacznie wspomniane 60 zł.

Sprawa z zakresu prawa pracy ciągnie się nierzadko PONAD ROK w JEDNEJ INSTANCJI a na symboliczne 60 zł adwokat czeka aż znacznie dłużej, do uprawomocnienia się wyroku, czasem - wiele miesięcy więcej. Jakiś czas temu Minister Pracy i Polityki Społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz zaproponował, aby godzinowa płaca minimalna na tzw. „umowach śmieciowych” nie mogła być niższa niż 10 zł za godzinę brutto. Adwokat za sprawę z zakresu prawa pracy otrzymuje od Skarbu Państwa 2 zł za godzinę do tego z wieloletnim poślizgiem. Nie chce się tego komentować…

Podwyżki opisywane jako „200 proc.” i „100 proc.” wyglądają bardzo efektownie. Szkoda tylko, że nie umieścił Pan tych „niebotycznych” wskaźników we właściwym kontekście. 200 proc. podwyżki za sprawę z prawa pracy sprawia jedynie, że zamiast 3 proc. rynkowego wynagrodzenia za taką sprawę adwokat będzie mógł dostać 9 proc. stawki rynkowej. Jeśli już o wynagrodzeniach mowa, być może to nie będzie dla Pana Ministra zaskoczeniem, ale adwokaci już dawno przestali być grupą, która zarabia krocie i przez to „mogłaby się poświęcić”, czy jak to często pada w komentarzach opinii publicznej „nie zbiednieje”. Wg portalu wynagrodzenia.pl zarobki brutto adwokatów są najniższe spośród zawodów prawniczych. Portal ten informuje, że 25 proc. adwokatów zarabia poniżej 4100 zł brutto (dla porównania radcy prawni – 4600 zł, prokuratorzy 7500 zł, sędziowie 7475 zł) Mediana wynagrodzeń zaś wynosi 5824 zł brutto (odpowiednio: radcy prawni 7072 zł, prokuratorzy 8528 zł, sędziowie 9024 zł). Wynagrodzenia adwokatów nie różnią się znacznie np. od wynagrodzeń głównych księgowych (mediana 5980 zł) czy inżynierów sieci IT (mediana 6149 zł).


Pozostało jeszcze 73% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama