statystyki

Edukacja prawników: Bylejakość króluje wszędzie

autor: Waldemar Myga19.06.2015, 08:37; Aktualizacja: 19.06.2015, 13:32

Temida z opaską na oczach jest symbolem bezstronności, jednak wielu polityków stanowiących prawo najwyraźniej uważa, że oznacza ślepotę. Dowodem jest coraz bardziej widoczny upadek zawodów prawniczych, który jest następstwem nie tylko braku aktywności przedstawicieli tych zawodów, unikających krytyki i rzetelnej dyskusji.

Reklama


Reklama


Felieton na koniec

Bylejakość jest powszechna, a prawo zmierza nadal, niestety, w złym kierunku, szkodząc nie tylko obecnym i przyszłym kadrom zawodów zaufania publicznego, ale przede wszystkim społeczeństwu. W marcu 2015 r. nakładem wydawnictwa C.H. Beck ukazała się książka „Egzamin notarialny, akty notarialne i inne czynności – projekty” autorstwa G. Mikołajczuka i P. Biernackiego – żenujące opracowanie, którego nie sposób doczytać do końca. Wywołała ona konsternację wśród aplikantów notarialnych i ich wykładowców. Bo jak odpowiedzieć młodym ludziom i sobie samemu na pytanie, jak to możliwe, żeby tak mierna publikacja w ogóle mogła ujrzeć światło dzienne, a samorząd notarialny i specjaliści od prawa, np. w resorcie sprawiedliwości, siedzą cicho? Czy właśnie tak byle jak mamy uczyć zawodu notariusza, gdzie wymaga się szczególnej staranności? Pozostawieni sami sobie czujemy się, niestety, bezradni.

Nie jest to miejsce do pełnej merytorycznej oceny kontrowersyjnej lektury, dlatego ograniczę się do pierwszego projektu aktu notarialnego i dwóch refleksji. Otóż w par. 1 autorzy piszą o „nieruchomości gruntowej składającej się z działek gruntu o numerach 25 o obszarze 1,5000 ha i 26 o obszarze 1,5000 ha, czyli o łącznym obszarze 0,3000 ha”, co powtarzają jeszcze raz, by następnie przejść do obszaru obu działek po 0,1500 ha, co świadczy o wyjątkowym niechlujstwie.

Ponadto dokonują działu spadku i podziału majątku wspólnego w ten sposób, że współwłaściciele przenoszą między sobą przysługujące im udziały w działkach będących przedmiotem umowy, co nie jest czynnością prawną, obejmującą dział spadku, zniesienie współwłasności lub podział majątku wspólnego.


Pozostało jeszcze 61% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • realista(2015-06-22 05:23) Odpowiedz 00

    A jak ma być inaczej. Tych, których edukuje państwo - czyli prawnicy w urzędach - są traktowani przez państwo jako prawnicy drugiej kategorii. Natomiast ci, których edukuje konkurencja - to według państwa pierwszy sort prawników :)). Samo to pokazuje z jakimi absurdami mamy do czynienia. Założenie, że konkurent nauczy zawodu - jest przejawem albo nieziemskiej naiwności albo kosmicznej głupoty.

  • wjw(2015-06-20 13:49) Odpowiedz 00

    I nie ma się co dziwić, skoro żyjemy w kraju w którym nieuctwo jest powodem do dumy...

  • f(2015-06-22 08:18) Odpowiedz 00

    @ 3
    A ci z korporacji to narybek świetnie wykształcony był? Zejdź na ziemię.
    Cały ten system jest do niczego. Mamy w państwie jakieś korporacje, które uważają, że lepiej od Polaków wiedzą co Polakom jest potrzebne. Tak długo jak długo będą funkcjonować tego rodzaju relikty ekonomii wieków średnich, gospodarczo nasz kraj nie ruszy z miejsca.

  • ........(2015-06-20 17:05) Odpowiedz 00

    Wielu jest takich,ktorzy myla arystokrację z elitą,dlatego nie odnajda sie w korporacjach prawniczych i innych mimko osiagniec i wyksztalcenia.Najwiecej jest takich pomylek w szkolach czy uczelniach wyzszych ( z obecnosci tych ludzi w korporacjach z racji tytulu wynika katastrofalne obnizenie jakosci prawnikow i ich odbioru spolecznego).

    A co to jest elitaryzm to mozna poczytac na Wikipedii.

  • kapitał ludzki(2015-06-20 17:54) Odpowiedz 00

    Dodać trzeba koniecznie ,że prawnicy oceniają się wszędzie na świecie wg.kryteriów elitaryzmu korporacyjnego,gdyż sama przynależność doń jest elitarna (kodeksów etyki,wymogów zawodowych).

    Natomiast klienci wybierają prawników wg.kryteriów elitaryzmu arbitralnego (tzn.atrakcyjności fizycznej,wieku,płci,religii,przynależności etnicznej - narodowej,podobnego pochodzenia społecznego).Dlatego też najelpsze kancelarie na ,swiecie zatrudniają wylacznie atrakcyjnych fizycznie prawnikow obu plci w bardzo mlodym wieku z dyplomami najlepszych uczelni .Tylko oni stanowia elitę adwokacką i finansową.

    W Polsce,glownie uczelnie wyzsze nie rozumieja tego rynku i jego wymogow.Korporacje dostaje lichy towar prawniczy,ktory nie ma klientow,na dodatek fatalnie wyksztalcony,ale...wyselekcjonowany wg.zasad oligarchii,czyli dziedziczny i bogaty.Jednakze w tym zawodzie nieprzydatny.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama