statystyki

Kto nie poleciał tam, ten nie przyleci z powrotem

autor: Małgorzata Raczkowska16.04.2015, 09:35; Aktualizacja: 16.04.2015, 10:13
Prawo europejskie, choć reguluje wiele spraw związanych z transportem lotniczym, nie zajmuje się wcale kwestią anulowania biletu po niewykorzystaniu pierwszego odcinka

Prawo europejskie, choć reguluje wiele spraw związanych z transportem lotniczym, nie zajmuje się wcale kwestią anulowania biletu po niewykorzystaniu pierwszego odcinkaźródło: ShutterStock

Kupiłam bilet lotniczy PLL LOT tam i z powrotem. Chciałam polecieć na długo, prawie na trzy miesiące. Bilet zarezerwowałam ze stosownym wyprzedzeniem, taniej, ale bez możliwości zmiany terminu – opowiada pani Katarzyna. – No i okazało się, że lecieć w wyznaczonym dniu nie mogę, wyskoczyły mi ważne sprawy rodzinne. Pomyślałam, że kupię jakikolwiek inny bilet „tam”, natomiast wrócę, korzystając z posiadanego już biletu „z powrotem”. Postanowiłam jednak upewnić się, czy to możliwe. I dowiedziałam się, że absolutnie nie. Że jeśli nie skorzystam z biletu tam, automatycznie anulowany jest bilet z powrotem. Dlaczego

Reklama


Reklama


Z uwagi na brak danych dotyczących szczegółów rezerwacji nie jesteśmy w stanie jednoznacznie stwierdzić, w jakiej taryfie złożona została rezerwacja. Z relacji pasażerki możemy jedynie domniemywać, że informacje uzyskane w call center wskazują, że taryfa nie pozwala na dokonanie zmiany – dowiedzieliśmy się w PLL LOT. Prawdopodobnie ma tu zastosowanie paragraf 3.3. ogólnych warunków przewozu, który mówi, że taryfy przewoźnika wymagają, aby poszczególne rejsy odbywały się z zachowaniem ich kolejności. Rezerwując bilet – dla przykładu – z Warszawy do Madrytu i z powrotem, kupujemy jeden bilet na dwa odcinki. Jeśli nie wykorzystamy pierwszego odcinka, drugi zostaje automatycznie anulowany. Podobnie rzecz się ma przy bilecie łączonym w jedną stronę. Jeśli pasażer nie stawi się na pierwszy odcinek lotu (bo na przykład dojedzie pociągiem), kolejny (lub kolejne) przepadają. Nie ma możliwości, by rozpocząć podróż od następnego etapu podróży. Jest to praktyka stosowana przez LOT, ale także przez innych przewoźników. Natomiast bez problemu można polecieć tam i nie wracać.

Tu jednak uwaga. Inaczej sprawę traktują tanie linie. Dla przykładu w WizzAir lub w Ryanair lecąc tam i z powrotem, nie kupujemy jednego biletu dwuodcinkowego, ale dwa pojedyncze. Wtedy niewykorzystanie biletu „tam” powoduje przepadek zapłaconych za niego pieniędzy, ale nie anuluje biletu „z powrotem”.


Pozostało jeszcze 23% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • xxx2(2015-04-16 12:35) Odpowiedz 00

    Po prostu Lotem sie nie lata. I nie ma problemu.

  • lobo(2015-04-16 14:06) Odpowiedz 00

    Zamiast LOT można wpisać Lufthansa,Air France,Emirates itd...Każda linia lotnicza stosuje podobną praktykę.Wyjątkiem są tanie linie lotnicze,ale to już zostało napisane w artykule..

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama