Do końca października ma powstać narzędzie pozwalające na monitorowanie losów dzieci, służące ich ochronie przed domową przemocą. Za jego opracowanie jest odpowiedzialny Instytut Rozwoju Służb Społecznych (IRSS). W maju mamy poznać pierwsze efekty jego prac. Jak wskazują eksperci, dopiero wtedy będzie można ocenić, czy przygotowana procedura będzie skuteczna.

Opóźniony projekt

Propozycja stworzenia procedury pozwalającej na monitorowanie losów dzieci pojawiła się już trzy lata temu. W ten sposób Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej (MPiPS) zareagowało na tragiczne wydarzenia, w tym szczególnie głośne zabójstwo Szymona z Będzina. Jego matka przez dwa lata ukrywała fakt śmierci dziecka, a żadna ze służb społecznych nie interesowała się w tym czasie, co się z nim dzieje. Jeszcze w 2013 r. resort pracy informował, że opracowanie systemu monitoringu nastąpi w ramach projektu finansowanego ze środków UE. Wystąpił wówczas o zgodę Komisji Europejskiej, ale ta wyraziła akceptację na przesunięcie środków na ten cel dopiero późną jesienią 2014 r. Dlatego dopiero w br. MPiPS mógł podpisać w tej sprawie umowę i przyznał wynoszące 609,2 tys. zł dofinansowanie Centrum Rozwoju Zasobów Ludzkich (CRZL). Jednostka zaś wybrała w przetargu IRSS jako podmiot odpowiedzialny za opracowanie procedury monitorowania.

– Naszym zadaniem jest przygotowanie narzędzia, które pozwoli na diagnozowanie sytuacji dzieci i wychwytywanie ich z rodzin, w których istnieje ryzyko zagrożenia przemocą. Oprócz tego ma ono służyć pracy z takimi rodzinami – mówi Sergo Kuruliszwili, dyrektor IRSS.

Narzędzie ma stanowić jednocześnie standard postępowania pracowników socjalnych, chociaż będą mogli z niego korzystać też przedstawiciele innych służb, np. nauczyciele czy policjanci. Ze względu na wczesny etap prac nie wiadomo jeszcze, jaką będzie ono miało formę. Możliwe, że będzie to kilkumodułowy formularz lub ankieta zawierająca wytyczne lub pytania pozwalające na wyłonienie zagrożonych przemocą dzieci. Na tej podstawie mógłby na poziomie lokalnym powstać rejestr, lista małoletnich, na których sytuację trzeba zwracać szczególną uwagę.

– Będziemy się też zastanawiać, jak rozwiązać problem, gdy dziecko zmienia miejsce zamieszkania, np. przenosi się do innej gminy, tak aby nie zniknęło całkowicie z oczu specjalistów – wskazuje Sergo Kuruliszwili.

Broszura dla gmin

Zdaniem Justyny Podlewskiej, prawnika Fundacji Dzieci Niczyje, powstanie narzędzia monitorowania jest cenną inicjatywą.

– O ile łatwiej jest poradzić sobie w sytuacji, gdy w rodzinie dojdzie już do przemocy i dziecko jest jej ofiarą, bo wtedy uruchamiana jest niebieska karta czy procedura karna, o tyle trudniej jest dotrzeć do tych rodzin, w których występują określone czynniki ryzyka – podkreśla.

Przeciwdziałanie domowej przemocy

Przeciwdziałanie domowej przemocy

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Również w opinii Renaty Durdy, kierownika Ogólnopolskiego pogotowia dla ofiar przemocy w rodzinie „Niebieska Linia”, dobrych narzędzi, które będą ułatwiały wykonywanie obowiązków pracownikom socjalnym i innym specjalistom, nigdy nie jest za mało.

– Nie mniej w związku z brakiem szczegółowych informacji, jak będzie wyglądać procedura monitorowania losów dzieci, trudno obecnie wypowiadać się o jej przydatności – dodaje.

Eksperci zwracają uwagę, że opracowany standard postępowania może powielać się z działaniami podejmowanymi w ramach NK. Jednak jak zapewnia Sergo Kuruliszwili, tak się nie stanie, ponieważ w nowym narzędziu, w centrum zainteresowania ma być dziecko.

Zgodnie z założeniami projektu narzędzie ma zostać przygotowane do końca maja, po czym na czterech regionalnych konferencjach zostanie skonsultowane z specjalistami i przedstawicielami samorządów. Po ich zakończeniu ma powstać ostateczna wersja standardu, która zostanie wydana w formie broszury i rozdystrybuowana w jednostkach samorządowych. Nie będzie natomiast pilotażu stosowania narzędzia w gminach.