Senat proponuje nowelizację prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi oraz kodeksu postępowania cywilnego. Chodzi o to, by nie odrzucać skargi kasacyjnej w wyniku braków materialnych, lecz wzywać do ich uzupełnienia. To dobra zmiana?

Zaproponowana zmiana p.p.s.a. jest w całej rozciągłości słuszna i na pewno oczekiwana tak przez pełnomocników, jak i obywateli. Wynika zresztą z zeszłorocznego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że nadmierna drobiazgowość oznaczałaby sprowadzenie sądu do mechanicznej roli, a nie taki jest cel.

Niespełnienie wymagań szczególnych, przewidzianych dla skargi kasacyjnej, wymienionych w art. 176 p.p.s.a., nie podlegało sanacji. W szczególności brak jednoznacznego wniosku o uchylenie lub zmianę zaskarżonego orzeczenia oraz brak precyzyjnie oznaczonej jednostki redakcyjnej przepisu, który został naruszony, powodował, że skarga kasacyjna, jako pozbawiona jednego z koniecznych elementów materialnych, była niedopuszczalna i podlegała odrzuceniu.

Proponowana zmiana, poprzez dodanie art. 177a, daje szansę skarżącemu do uzupełnienia skargi zarówno w zakresie formalnym, jak i w zakresie elementów konstrukcyjnych. Rozwiązanie to spowoduje usunięcie mechanicznego odrzucania skarg przez Naczelny Sąd Administracyjny. Co więcej, w końcu NSA pełnić będzie funkcję drugiej instancji – tak jak wskazano w treści konstytucji – nie zaś typowego sądu kasacyjnego.

A jak oceniać jednoczesną nowelizację k.p.c.? Ministerstwo Sprawiedliwości przekonywało, że skargi kasacyjne w postępowaniu sądowo-administracyjnym i cywilnym łączy tylko nazwa. I tak jak zrozumiała jest zmiana p.p.s.a., tak nie należy tykać procedury cywilnej.

Korekta przepisów k.p.c. jest w mojej ocenie uzasadniona i w pełni spójna ze zmianami w zakresie procedury administracyjnej. W projekcie przyjęto, że w przypadku braków skargi kasacyjnej strona będzie uprawniona do ich uzupełnienia. W efekcie szansa, którą otrzyma skarżący, stanowić będzie spełnienie normy konstytucyjnej polegającej na prawie strony do sądu. Co więcej, taki kierunek zmian usunie sztuczną i niemerytoryczną barierę, która niejednokrotnie wywoływała negatywne skutki dla stron postępowania. A przecież, co wielokrotnie podkreślał i Trybunał Konstytucyjny, i Sąd Najwyższy, chodzi przede wszystkim o to, aby sądy sądziły, a nie odrzucały z błahych powodów.

Może w takim razie najwyższy czas pomyśleć o zniesieniu przymusu adwokacko-radcowskiego przy wnoszeniu skargi kasacyjnej? Czy konieczność zatrudnienia prawnika nie jest niepotrzebnym ograniczeniem?

Konieczność korzystania z pełnomocnika procesowego na etapie skargi kasacyjnej jest w mojej ocenie niezbędna i nie stanowi ograniczenia prawa do sądu. Wynika to nie z chęci monopolizacji określonych działań procesowych przez poszczególne samorządy, a wyłącznie z faktu nadzwyczajnego charakteru tej skargi. Pamiętajmy, że w skardze nie wyjaśniamy faktów, jakie związane są ze sprawą, a koncentrujemy się wyłącznie na naruszeniach prawa materialnego i procesowego. Zakres ten powoduje, że struktura skargi jest skomplikowana.